Kolejna próba walki z zatorami płatniczymi

autor: Patryk Słowik16.04.2018, 07:40; Aktualizacja: 16.04.2018, 08:24
Najdalej idące rozwiązanie opierałoby się na ustawowym narzuceniu maksymalnego dopuszczalnego terminu zapłaty.

Najdalej idące rozwiązanie opierałoby się na ustawowym narzuceniu maksymalnego dopuszczalnego terminu zapłaty.źródło: ShutterStock

Ani ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych z 2013 r. (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 403 ze zm.), ani tzw. pakiet wierzycielski z połowy zeszłego roku (Dz.U. 2017 poz. 933) nie rozwiązały problemu zatorów płatniczych.

Dlatego Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii chce wprowadzić zmiany legislacyjne. Zanim jednak przedstawi projekt, prosi zainteresowanych przedsiębiorców o zgłaszanie swoich spostrzeżeń pod adres zatory@mpit.gov.pl.

Podstawowy kłopot z ustawą o terminach zapłaty jest związany nie z wadliwymi przepisami, lecz z tym, że wcale nie trzeba ich stosować. I choć w założeniu kupiec powinien zapłacić dostawcy towaru w ciągu 60 dni, to nic nie stoi na przeszkodzie, by strony umówiły się inaczej. I tak się dzieje w praktyce, gdyż nabywcami najczęściej są duże przedsiębiorstwa, a sprzedającymi firmy z sektora MŚP. Duży gracz może pozwolić sobie na narzucenie warunków. W efekcie często termin płatności wydłuża się nawet do 180 dni. Wiele drobnych firm popada w tarapaty finansowe i same zaczynają się spóźniać ze spłacaniem swoich zobowiązań. Tak właśnie powstają zatory płatnicze.

MPiT w opublikowanej zielonej księdze przedstawia pewne sugestie. Choć jak zaznacza minister Jadwiga Emilewicz, jeśli większość przedsiębiorców uzna pomysły za nietrafione, to nie zostaną one zgłoszone w projekcie, który ma być gotowy najpóźniej do września 2018 r.


Pozostało 68% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • nie mylę przychodu z zyskiem(2018-04-16 12:11) Zgłoś naruszenie 10

    Wystarczy wprowadzić zasadę, że odliczenie VAT i wrzucenie faktury w koszty następuje dopiero po zapłacie. I wszystko zacznie hulać , jak w zegarku. Skończą się teksty pt "nie płacę, jak nie zadzwonią 3x" lub "jak nie dzwonią znaczy kasy nie potrzebują", "jak mówię, że zapłacę to mówię" itd itp. Na marginesie - kto każe się godzić na długie terminy płatności? Nikt, nie każe. Nie masz kapitału lub finansowania to nie bierz się za takie interesy. Niestety mamy w głowach podejście - jakoś to będzie! I wprowadzić wreszcie zasadę, że jak się komuś spółka z o.o. za 5tys wywali, nawet nie z jego winy, to ma zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w jakiejkolwiek formie np. przez 5 lat. Żeby pracując na etacie miał czas na edukację i przemyślenia gdzie popełnił błąd i policzenie ilu dostawców i wpędził w tarapaty swoją niefrasobliwością i brakiem kompetencji w prowadzeniu przedsiębiorstwa. Dziś zawodnik wywala firmę "bo tak wyszło i nic nie mogłem poradzić" i zakłada kolejną. Niech każdy policzy ilu takich mistrzów zna, lub o nich słyszał.

    Odpowiedz
  • nie mylę przychodu z zyskiem(2018-04-16 10:05) Zgłoś naruszenie 00

    Wystarczy wprowadzić zasadę, że odliczenie VAT i wrzucenie faktury w koszty następuje dopiero po zapłacie. I wszystko zacznie hulać , jak w zegarku. Skończą się teksty pt "nie płacę, jak nie zadzwonią 3x" lub "jak nie dzwonią znaczy kasy nie potrzebują", "jak mówię, że zapłacę to mówię" itd itp. Na marginesie - kto każe się godzić na długie terminy płatności? Nikt, nie każe. Nie masz kapitału lub finansowania to nie bierz się za takie interesy. Niestety mamy w głowach podejście - jakoś to będzie! I wprowadzić wreszcie zasadę, że jak się komuś spółka z o.o. za 5tys wywali, nawet nie z jego winy, to ma zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w jakiejkolwiek formie np. przez 5 lat. Żeby pracując na etacie miał czas na edukację i przemyślenia gdzie popełnił błąd i policzenie ilu dostawców i wpędził w tarapaty swoją niefrasobliwością i brakiem kompetencji w prowadzeniu przedsiębiorstwa. Dziś zawodnik wywala firmę "bo tak wyszło i nic nie mogłem poradzić" i zakłada kolejną. Niech każdy policzy ilu takich mistrzów zna, lub o nich słyszał.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane