statystyki

Chłopcami do bicia dla organów ścigania nadal są obywatele

autor: Wojciech Serafiński20.03.2018, 08:49; Aktualizacja: 20.03.2018, 09:59
Kontrola skarbowa

Kontrola skarbowaźródło: ShutterStock

W państwie prawa musi niepokoić sytuacja, w której jeden organ państwowy usiłuje kryć inny

Konstytucja RP zawiera wiele przepisów gwarantujących ochronę praw podstawowych wszystkich obywateli. Jednym z takich przepisów jest zasada równości wszystkich wobec prawa. Choć nie ma ona charakteru bezwzględnego, to jednak nabiera szczególnego znaczenia w kontekście stosowania prawa karnego. Tu bowiem co do zasady odpowiedzialność ponosi każdy, kto popełni czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.

Tyle teoria, a praktyka jak zwykle dowodzi, że w Polsce są równi i równiejsi. Szczególnie jednak bulwersuje sytuacja, gdy to organowi powołanemu do ścigania sprawców naruszeń prawa można postawić zarzut niestosowania tej zasady.

Weźmy na przykład postanowienie Prokuratora Rejonowego dla Łodzi-Bałut z 8 lutego 2018 r. w sprawie PR 1 Ds. 252.2018. Prokurator odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników II Urzędu Skarbowego Łódź-Bałuty podczas kontroli podatkowej wobec łódzkiego przedsiębiorcy. Ten w zawiadomieniu powiadomił organ ścigania, że konkretni pracownicy organu podatkowego przekroczyli uprawnienia i narazili przedsiębiorcę na szkodę przez bezpodstawnie blokowany zwrot podatku VAT (firma nie może od ponad półtora roku dysponować swoimi pieniędzmi) oraz na konieczność zapłaty nienależnego podatku, który nie znajduje żadnej faktycznej ani prawnej podstawy. Przeprowadzona kontrola podatkowa nie wykazała bowiem, by przedsiębiorca dopuścił się oszustwa podatkowego, zebrany materiał w pełni potwierdza, że wszystkie transakcje zostały przeprowadzone rzetelne, a podatki od nich w pełni uregulowane. Tymczasem organ zamiast dokonać zwrotu VAT z wewnątrzwspólnotowej dostawy towaru (WDT), wciąż go blokuje, twierdząc, że przedsiębiorca uczestniczył w karuzeli podatkowej z... samym sobą. Z prawnego punktu widzenia nie jest to możliwe – przeczy temu sama definicja przestępstwa karuzelowego. Organ natomiast wywiódł tę fałszywą tezę tylko z tego, że przedsiębiorca posiada cztery firmy i dokonuje między nimi transakcji, mimo że od wszystkich z nich zapłacił należne państwu podatki. Sprawa ta dobitnie pokazuje, jak fiskus w majestacie prawa – niszczy firmy, które rzetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków. Decydują o tym nie obiektywne kryteria i dowody, lecz widzimisię pracowników fiskusa, których nikt nie kontroluje, jak widać, nawet prokurator, który ma ustawowy obowiązek ścigania każdego, kto dopuścił się czynu zabronionego. Jak widać – z wyłączeniem pracowników fiskusa, nad którymi prokurator roztoczył ochronny parasol, godząc w zasadę równości wszystkich wobec prawa.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Kpiarz (2018-03-20 11:25) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Wojciechu. Ponad rok temu zwrócił uwagę na samowolę i bezkarność urzędników skarbowych. Sam spotkałem się z nadinterpretacją przepisów w sposób graniczącą z beszczelnością. Cieszę się że zauważył to ktoś, kogo głos dociera dalej niż mój. Powodzenia w walce z "rekordami" PiS-u.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane