statystyki

RODO wywoła zamieszanie w dostępie do danych osobowych

autor: Sławomir Wikariak07.03.2018, 08:32; Aktualizacja: 07.03.2018, 09:26
"Mimo że RODO generalnie pozwala na upublicznianie według przepisów krajowych danych osobowych w dokumentach urzędowych, to nie wykluczam, że działania osób, których dane dotyczą, mogą być w konkretnych przypadkach skuteczne. "

"Mimo że RODO generalnie pozwala na upublicznianie według przepisów krajowych danych osobowych w dokumentach urzędowych, to nie wykluczam, że działania osób, których dane dotyczą, mogą być w konkretnych przypadkach skuteczne. "źródło: ShutterStock

- W momencie zbierania danych nawet od własnego pracownika należy go w klauzuli informacyjnej powiadomić, czy jego dane zostaną udostępnione innym - mówi dr Grzegorz Sibiga w rozmowie z DGP.

Urzędy udostępniające informacje publiczne znajdą się między młotem a kowadłem. Problemem jest między innymi prawo do zapomnienia

Czy w związku z unijnym rozporządzeniem RODO osoby, których dane są podane w Biuletynie Informacji Publicznej, zyskają dodatkowe uprawnienia? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. A na dodatek nie spodoba się administracji publicznej, bo nowe regulacje zmuszą ją do rozstrzygania np. tego, czy dane osobowe mogą zostać w BIP, czy też powinny zostać usunięte.

Z jednej strony RODO przewiduje wprost, że dane osobowe zawarte w dokumentach urzędowych mogą zostać publicznie ujawnione. Z drugiej jednak nie wyłącza to wszystkich uprawnień, jakie mają osoby, których dane są przetwarzane.

– Chodzi o cały katalog uprawnień osób, których dane dotyczą, w tym przykładowo uprawnienia informacyjne takiej osoby, prawo do sprostowania danych nieprawidłowych czy nawet prawo do sprzeciwu osoby wobec przetwarzania jej danych osobowych – wyjaśnia dr Grzegorz Sibiga. – Nie oznacza to jednak, że każdy taki sprzeciw będzie skuteczny, ale będzie on wymagał rozpatrzenia przez administratora z uwzględnieniem przesłanek wskazanych w RODO, co następnie będzie podlegało niezależnej kontroli administracyjnej lub sądowej – dodaje ekspert.

Co to oznacza w praktyce? Osoba, której zadaniem jest udostępnianie informacji w BIP, musi zgodnie z prawem ujawniać swą tożsamość. To zaś nakłada na urząd, który jest pracodawcą, obowiązek poinformowania pracownika o przysługujących mu uprawnieniach. To samo zresztą będzie dotyczyć petentów, których dane mogą zostać ujawnione wraz z udostępnieniem dokumentu urzędowego.

Przepisy o dostępie do informacji publicznej nie wyłączają też innego uprawnienia wynikającego z RODO, czyli prawa do zapomnienia. Nie ma więc wątpliwości, że jeśli pracownik urzędu zmieni pracę, będzie mógł złożyć wniosek o usunięcie jego danych z BIP. Urząd zaś będzie musiał go rozpatrzyć, uwzględniając ogólną zasadę, że prawo do zapomnienia przysługuje, gdy dane nie są już niezbędne do realizacji celów, dla których zostały zebrane.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • x(2018-03-07 13:51) Zgłoś naruszenie 20

    Tak administracja będzie się bała .... do czasu, aż przeczyta cały art. 17 rozporządzenia, w szczególności ust 3. b i d, gdzie są zwolnienia

    Odpowiedz
  • Bezprawnik(2018-03-12 17:19) Zgłoś naruszenie 01

    O Boże-na co za histeria i tworzenie apokaliptycznej wizji,tworzenie spiskowych teorii dziejów. Tak piszecie o tym RODO jakby co najmniej za przewinienia czy błędy jakie będą się mnożyć mieli wysyłać do komór gazowych lub zesłać na Sybir.Kompletny idiotyzm-szaleństwo.Nie dajmy się zwariować bo przepisy jak przepisy-szczególnie w Polsce każdy interpretuje jak mu wygodnie ( patrz władza ) Falandysz śp.też potrafił z pijanego człowieka za kółkiem stworzyć "pomroczność jasną" Można-? można tylko wystarczy chcieć.Dokładnie będzie z tym całym RODO-trzeba będzie tylko poszukać dobrego "Falandysza" i będzie dobrze.

    Odpowiedz
  • radek(2018-03-09 11:42) Zgłoś naruszenie 00

    Przez kilka miesięcy straszyli JPK, okazało się, że mało kto nie złożył. Teraz RODO, straszenie itp. Prawda jest taka, że problem mają firmy co kupują bazy danych i męczą klientów, reszta spokojnie to ogarnie, o ile nie handluje danymi, jak to robią np. telekomy, więc straszenie polega na napędzeniu klientów. RODO wbrew pozorom upraszcza niektóre rzeczy i zdejmuje obowiązki z firmy. Przykładowe - wp.pl - ciągle żądają zgody na przetwarzanie danych w przypadku przeglądaniu ich strony, powołując się na RODO, tylko mają pewien problem - cofnięcie zgody ma być tak samo proste jak jej złożenie, a tu zonk, kto wyraził zgodę i na co? I jak ja cofnąć? Pewnie chodzi im o przyjęcie, że IP jest danymi osobowymi, tylko co z dynamicznym IP? Wyraziłem zgodę na IP, za siebie, czy za kogoś? żądam usunięcia, ale ktoś z tym IP też wyraził zgodę, więc jak? Po prostu należy zaprzestać przetwarzać dane IP. Przetwarzanie IP powinno być krótkie, z tego przetwarzania, jak ktoś kiedyś połączy bazy IP różnych dostawców wyjdą takie rzeczy, na jakie nikt nigdy się nie godził i niezgodne z RODO. A odpowiedź będzie prosta - wspólne IP dla wielu podmiotów, setek tysięcy i całe bazy i tak będą nic nie warte.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane