Czasowe obniżenie wynagrodzeń w wymiarze sprawiedliwości nie jest zamachem na sędziowską niezawisłość. Uznał tak wczoraj Trybunał Sprawiedliwości UE. I choć podkreślał znaczenie uposażenia dla realizacji demokratycznych wartości, to zaznaczył: istnieje granica, a jest nią sytuacja gospodarcza danego kraju.
Reklama
O sprawie zawisłej przed trybunałem pisaliśmy szeroko we wczorajszym wydaniu DGP. W skrócie: we wrześniu 2014 r. portugalski ustawodawca przyjął ustawę ustanawiającą mechanizmy tymczasowego obniżenia wynagrodzenia i warunków jego zmiany. Władza ustawodawcza w związku z trudnościami gospodarczymi w kraju postanowiła obniżyć wynagrodzenia dla wysokich rangą urzędników, w tym dla parlamentarzystów. Po kieszeni dostali też sędziowie. Z miesiąca na miesiąc stracili ponad 10 proc. wynagrodzenia.
Jedno z sędziowskich stowarzyszeń Associaçao Sindical dos Juízes Portugueses (ASJP) dopatrzyło się w przyjętej regulacji zamachu na sędziowską niezawisłość.
„Obniżenie wynagrodzenia władzy sądowniczej przez władzę ustawodawczą jest niezgodne z zasadą niezawisłości sądów. Należy więc przepisy ustawy nr 75/2014 jako uregulowanie krajowe uznać za sprzeczne z uregulowaniami UE” – stwierdziło ASJP. Art. 19 ust. 1 Traktatu o UE oraz art. 47 karty praw podstawowych UE mówią o sędziowskiej niezawisłości. Jest ona powszechnie rozumiana m.in. w wymiarze wewnętrznym, czyli przyznawaniu orzekającym wynagrodzeń pozwalających im na godne życie.
Trybunał Sprawiedliwości UE w wydanym wyroku potwierdził twierdzenia skarżących. Wskazał, że „poziom wynagrodzenia członków danego organu odpowiadający wadze wykonywanych przez nich zadań stanowi nieodłączną gwarancję niezawisłości sędziowskiej”. Ale to wcale nie oznacza, że ustawa obniżająca wynagrodzenia była niezgodna z prawem unijnym. Rzeczywiście tak by było, gdyby pogorszyła się sytuacja majątkowa tylko sędziów. Ale w Portugalii władza ustawodawcza zdecydowała o obniżeniu uposażeń tak trzeciej władzy, jak i pierwszej oraz drugiej.
„Chodzi tu zatem o przepisy ogólne, mające spowodować, że wszyscy członkowie krajowej służby publicznej będą mieć udział w oszczędnościach podyktowanych wymogami zmniejszenia nadmiernego deficytu budżetowego państwa portugalskiego” – zauważyli luksemburscy sędziowie.
Obniżka wynagrodzeń mogła być dotkliwa dla konkretnych osób, ale jej kilkunastoprocentowa wysokość dla najbogatszych (bo gorzej wynagradzanym urzędnikom potrącono kilka procent) nie uderzała w godność urzędu. Sędziowie nadal, patrząc na ogół społeczeństwa portugalskiego, znajdowali się w dobrej sytuacji ekonomicznej. Znaczenie w rozpatrywanej sprawie miał również fakt, że gdy tylko kondycja portugalskiej gospodarki się poprawiła, to sędziom przywrócono poprzednie wynagrodzenia.
W efekcie Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że trudna sytuacja gospodarcza państwa członkowskiego uprawnia je do obniżenia wynagrodzeń sędziom. Zarazem – bo w toku postępowania nie było to wcale oczywiste – sędziowie luksemburscy przyznali sobie prawo oceny, czy w danej sytuacji przepisy o obniżce są zgodne z prawem unijnym, czy też stanowiłyby formę wywierania nacisku przez władzę ustawodawczą na sądowniczą. Portugalscy politycy przekonywali, że TS UE nie jest uprawniony do formułowania takich ocen. Trybunał wyjaśnił jednak, że zachowanie niezawisłości choćby jednego sądu w jednym państwie członkowskim jest niezbędne ze wspólnotowego punktu widzenia. Ma to – zdaniem TS UE – „zasadnicze znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania systemu współpracy sądowej między sądami krajowymi i trybunałem”.
ORZECZNICTWO
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 27 lutego 2018 r. w sprawie Associaçao Sindical dos Juízes Portugueses przeciwko Tribunal de Contas, sygn. akt C-64/16.