statystyki

Co mają robić sędziowie Sądu Najwyższego, którym obniżono wiek emerytalny?

autor: Łukasz Bojarski20.02.2018, 09:58; Aktualizacja: 20.02.2018, 10:24
Rozumiem rozgoryczenie, niesmak i zmęczenie atakami, oskarżeniami, ciągłą presją, ale to jest czas próby i wymaga zachowań specjalnych.

Rozumiem rozgoryczenie, niesmak i zmęczenie atakami, oskarżeniami, ciągłą presją, ale to jest czas próby i wymaga zachowań specjalnych.źródło: ShutterStock

Czy sędziowie SN, którym obniżono wiek emerytalny, powinni składać wnioski o pozostanie w służbie? Skutek ich niezłożenia i prezydenckiej odmowy byłby taki sam, ale droga inna. A to jest różnica!

I  znowu galop. Galop opinii, myśli, tekstów. Chyba nawet się nie da przeczytać ich wszystkich, choć wypada wiedzieć, co sądzą inni, bo to czyni debatę prawdziwą. Pomimo lawiny opinii na temat zmian w sądownictwie mam niedosyt prawdziwego, spokojnego namysłu, prawdziwej dyskusji na argumenty, ważenia racji, dojrzewania poglądów. Dochodzi jeszcze jeden element, przyczyna mojej tu obecności. Wiele z dyskusji ma charakter rozmowy fachowców, dość elitarnej, czasem wręcz wewnętrznej, środowiskowej. Brakuje głosów obywateli, jasnego formułowania przez nich oczekiwań. A sądy są dla ludzi, ludzie powinni się nimi żywo interesować i współtworzyć ich kształt. Tak widzę rolę organizacji obywatelskich i swoją rolę. Dzisiaj więc znów o sądach, bo jest co komentować i oceniać.

Postawy

Mój tekst sprzed miesiąca („Sędziowie, liczymy na Was”, „Prawnik”, DGP nr 16/2018) wzbudził ciekawą dyskusję, mimo że w wąskim kręgu. Przypomnę, że sformułowałem w nim m.in. oczekiwania w stosunku do sędziów Sądu Najwyższego w związku z wejściem w życie ustawy o SN. Pisałem, że sędziowie, którzy nie osiągnęli wieku emerytalnego, nie powinni przechodzić w stan spoczynku, sędziowie funkcyjni nie powinni rezygnować ze stanowisk z dniem wejścia ustawy w życie (2 kwietnia), że powinni zajmować funkcje przez kolejne trzy miesiące, na co pozwala ustawa. Wreszcie że sędziowie, którzy osiągnęli wiek emerytalny (nowy, skrócony), powinni moim zdaniem złożyć do prezydenta wniosek o przedłużenie możliwości orzekania.

Moim podstawowym argumentem jest to, że mówimy o zadaniach orzeczniczych (czy w przypadku sędziów funkcyjnych – zadaniach z nimi związanych). A sądzenie służy obywatelom i dobrem obywateli powinni się kierować sędziowie podejmujący decyzję, nie swoim dobrem czy samopoczuciem. Powinni robić wszystko (no, prawie wszystko), by gwarantować nam jak najdłużej prawo do rzetelnego sądu. Nie zgodziłem się zatem z uchwałą Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego, które apeluje „o uszanowanie decyzji każdego sędziego, który według nowej ustawy [...] zostaje zmuszony do podjęcia decyzji co do dalszego pozostania na stanowisku, przejścia w stan spoczynku albo ubiegania się o zgodę władzy wykonawczej na przedłużenie [...]”.

Są to, jak widać, trzy odrębne zagadnienia i różnie są oceniane. Co do abdykacji przed osiągnięciem wieku emerytalnego panuje właściwie zgoda – taka „ucieczka” jest oceniana jako niemoralna, choć podobno, co martwi, są osoby, które chcą wykorzystać sytuację i przejść w przyspieszony stan spoczynku. Oby nie. Co do opuszczenia stanowisk funkcyjnych na trzy miesiące przed ustawowym zwolnieniem, w proteście przeciwko niekonstytucyjnej ustawie czy ze zmęczenia wynikającego z ciągłej presji, publicznej dyskusji jest najmniej. I znowu: krążą słuchy, że niektórzy (a może nawet wszyscy w solidarnym proteście) takie odejście rozważają. To poważny błąd, zwłaszcza że pozostanie na stanowisku przez kolejne trzy miesiące nie wymaga składania żadnych wniosków. Rozumiem rozgoryczenie, niesmak i zmęczenie atakami, oskarżeniami, ciągłą presją, ale to jest czas próby. Wymaga zachowań specjalnych. Rozumiem obecny szok po latach orzekania w komforcie, ale sędziowie przyrzekali stać na straży prawa i w tym czasie próby nie powinni abdykować.

I wreszcie sprawa najtrudniejsza i najbardziej kontrowersyjna. Czy sędziowie, którzy przekroczyli wprowadzony w ustawie skrócony wiek emerytalny, powinni składać wnioski do prezydenta? Tu zdania są bardzo podzielone. Co więcej, przeciwnego do mojego zdania są prawdziwe autorytety, jak sędzia Stanisław Zabłocki, prezes SN kierujący pracami Izby Karnej. Argumenty takich osób trzeba rozważać szczególnie starannie.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • alex(2018-02-20 19:49) Zgłoś naruszenie 33

    Jak to co? Tym Państwu mówimy do widzenia....!

    Odpowiedz
  • Inspektor Pracy(2018-02-22 09:17) Zgłoś naruszenie 20

    Powinni jeżeli chcą nadal pracować zatrudnić się w warunkach szczególnych i niebezpiecznych -najlepiej równocześnie ,:pył ,hałas,promieniowanie jonizujące ,niebezpieczne napięcia ,wysokie temp i cisnienia ,praca w wykopach i na wysokosci,przy niebezpiecznych gazach... itp itp--a POtem przyjdzie Tuski Im POdniesie i będą szczęśliwi.

    Odpowiedz
  • kraj się nie zawali >przeciwnie...(2018-02-21 18:09) Zgłoś naruszenie 21

    głupi , jątrzący tytuł...

    Odpowiedz
  • Ha ha(2018-02-20 15:01) Zgłoś naruszenie 12

    Cieszyć się, tak jak Polacy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane