Koordynatorzy i asystenci rodzin powinni mieć takie same uprawnienia jak pracownicy socjalni.
Podział zadań z zakresu pieczy zastępczej / Dziennik Gazeta Prawna





Reklama

Reklama
Mniej dzieci trafiających z rodzin biologicznych do opieki zastępczej oraz likwidacja dużych placówek opiekuńczo-wychowawczych, które mają zostać zastąpione przez małe domy dla nie więcej niż 14 podopiecznych. Takie są najważniejsze cele, jakie ma realizować ustawa z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 697 ze zm.). Jednak, po ponad sześciu latach od jej obowiązywania, zarówno Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jak i samorządowcy oraz eksperci widzą potrzebę gruntownej nowelizacji jej przepisów. Teraz dołączyła do nich Rada Pomocy Społecznej (RPS), czyli organ doradczy ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.
– Członkami rady są przede wszystkim praktycy, którzy na różnych szczeblach administracji samorządowej zajmują się pieczą i najlepiej dostrzegają słabe strony ustawy. Na podstawie zebranych przez nich informacji przygotowany został zestaw konkretnych postulatów zmian, które powinny być do niej wprowadzone – mówi prof. Barbara Kromolicka z Uniwersytetu Szczecińskiego, przewodnicząca RPS.
Wypracowana przez radę opinia zawiera ponad 30 propozycji modyfikacji, które obejmują w zasadzie wszystkie elementy ustawy. Wiele z nich dotyczy działalności asystentów rodziny, którzy mają wspierać rodziców w przezwyciężaniu problemów opiekuńczo-wychowawczych, tak by ich dzieci nie trafiły do placówki czy opiekunów zastępczych. Rada wskazuje, że asystenci powinni być przydzielani również tym rodzicom, których dziecko trafiło do pieczy, a wsparcie mogłoby pomóc w jego powrocie do domu. W ocenie rady obecne przepisy zbyt łatwo pozwalają też opiekunom na rezygnację lub niepodjęcie współpracy z asystentem, dlatego gminy powinny dysponować regulacjami, które by to utrudniały.
Kolejna kwestia dotyczy przyznania asystentom dodatkowych uprawnień, na wzór tych, którymi dysponują obecnie pracownicy socjalni. Chodzi o dodatkowy urlop po przepracowaniu pięciu lat oraz dodatek za pracę w terenie. Ich wprowadzenie RPS argumentuje tym, że praca asystenta jest obciążająca psychicznie i osoby wykonujące ten zawód są narażone na wypalenie zawodowe. Co więcej, minimum 60 proc. czasu pracy spędzają w terenie, odwiedzając podopiecznych oraz różne placówki i instytucje.
– Byłoby to istotnym wzmocnieniem funkcji asystentów, których wysiłek często nie jest odpowiednio doceniany – potwierdza Joanna Luberadzka-Gruca z Koalicji na Rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej.
Zdaniem RPS takie same przywileje powinni uzyskać też koordynatorzy, którzy są zatrudniani przez powiaty i zajmują się wspieraniem rodzin zastępczych. Wreszcie rada zwraca uwagę, że żadne przepisy nie określają, jak asystent i koordynator mają dokumentować swoją pracę i podejmowane czynności, więc pomiędzy poszczególnymi samorządami istnieją różnice w tym zakresie. Ujednolicić mogłyby to wytyczne, które resort zawarłby w rozporządzeniu do ustawy.
Kolejnym elementem opinii RPS są postulaty związane z funkcjonowaniem pieczy zastępczej. W tej kwestii rekomenduje m.in. utworzenie ogólnopolskiego banku wolnych miejsc w rodzinnych formach opieki oraz skrócenie wynoszącego 18 miesięcy terminu, w którym organizator pieczy zastępczej (najczęściej jest nim powiatowe centrum pomocy rodzinie) powinien wystąpić do sądu o uregulowanie sytuacji prawnej dziecka przebywającego w placówce lub u opiekunów zastępczych.
– Jest to racjonalny postulat, zwłaszcza że część powiatów tak interpretuje przepisy, że dopiero po upłynięciu tych 18 miesięcy zaczyna działania zmierzające do ustalenia sytuacji prawnej dziecka – uważa Joanna Luberadzka-Gruca.
RPS zwraca także uwagę na problem podwójnego finansowania miejsc dla wychowanków pieczy, np. domu dziecka, którzy wymagają działań resocjalizacyjnych i zostali umieszczeni w młodzieżowym ośrodku socjoterapii (opłacane są miejsca w obydwu typach instytucji). Ta sytuacja budzi dodatkowe wątpliwości ze względu na to, że nieletni, zdemoralizowany wychowanek przebywa od poniedziałku do piątku w placówce oświatowej, a w weekendy i inne wolne od nauki dni w domu dziecka.
– Głosy samorządów oraz ekspertów są dla nas istotną wskazówką. Podobnie jest w przypadku opinii przedstawionej przez RPS – zapewnia Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.
Dodaje, że prace nad projektem nowelizacji są już na ukończeniu i znajdą się w niej zmiany, które przyczynią się do poprawy funkcjonowania systemu pieczy.