To nie liczba skarżących się jest decydująca podczas oceniania odgłosów dochodzących z sąsiednich lokali. Obowiązkiem właściciela psa jest tak go wychować i tak go utrzymywać, by nie hałasował pod nieobecność domowników – przypomniał sąd w Płocku.
Reklama

Sprawa dotyczyła pretensji jednej z lokatorek miejskiego bloku o odgłosy dobiegające z sąsiedniego mieszkania Kobieta twierdziła, że ujadanie i wycie psa podczas nieobecności właścicieli stanowią „uporczywie i złośliwie nękanie” co stanowi wykroczenie z artykułu 107 Kodeksu wykroczeń.

Obwiniony nie zgadzał się z tymi postulatami. Zaprzeczał jakoby pies wył i szczekał nieustannie oraz by wykorzystywał zachowanie psa do dokuczenia sąsiadce. Jego zdaniem kobieta mściła się za odrzucone amory. Wszystkie problemy zaczęły się, gdy kategorycznie rozwiał jej nadzieje. Kobieta zaczęła: pukać do jego drzwi, w rury, balkon, dokarmiać bezpańskie koty pod należącym do niego balkonem, co denerwuje jego psa. Mężczyzna skarżył się, że sąsiadka nagrywa go z ukrycia, zbierając w ten sposób materiały wykorzystywane w sądzie.

Przedstawione w sprawie dowody: zeznania świadków i nagrania odgłosów, dostarczone przez oskarżycielkę posiłkową nie pozostawiały wątpliwości, że pies należący do obwinionego wydobywał z siebie różnorodne odgłosy, które docierały do sąsiadów. Ich zintensyfikowanie przypadało na czas, gdy zwierzę było samo w domu. Sąd nie miał wątpliwości, że opisywane przez kobietę zdarzenia miały miejsce. Sędzia nie potwierdził uciążliwości szczekania. Twierdzenia kobiety określił jako „wyolbrzymione”, nie zgodził się z podkreślaną przez nią koniecznością opuszczania miejsca zamieszkania z ich powodu.

Reklama

„Pokrzywdzona jest osobą przewrażliwioną i uciążliwość psa sąsiadów wyolbrzymia, przedstawiając ten stan rzeczy w sposób egzaltowany i dramatyczny” – czytamy w uzasadnieniu. Podstawą takiej oceny były zeznania innych lokatorów oraz wzywanych na interwencje policjantów. Przyznawali oni, że słyszą i znają odgłosy zwierzęcia, jednakże w żadnym razie nie nazywali ich uciążliwymi.

Zeznająca w sprawie żona obwinionego przyznała, że nie wierzy by pies był prawdziwym powodem konfliktu. Kobieta wyjaśniła, że starają się z mężem ograniczać czas, w którym pies jest sam, ponadto zawsze reagowali na telefony sąsiadki.

Sąd analizując sprawę przypomniał, że ujęte w artykule 107 Kodeksu wykroczeń niepokojenie innej osoby „obejmuje swoim zakresem różnego rodzaju zachowania sprawcy, które służą zakłóceniu spokoju psychicznego (równowagi psychicznej) człowieka przez wywołanie u niego uczucia przykrości, zdenerwowania, rozdrażnienia itp. Niepokojenie innej osoby może także przybrać postać zaniechania. Wykroczenie można jednak popełnić tylko umyślnie, i to w zamiarze bezpośrednim o szczególnym zabarwieniu”. Takich elementów sędzia nie dopatrzył się w niniejszej sprawie. Jego zdaniem zwierzę szczekało i wyło z powodu osamotnienia.

„Uciążliwość psa obwinionego dla pokrzywdzonej wynikała po prostu z normalnych konsekwencji trzymania psa w bloku, nie zaś z chęci dokuczenia pokrzywdzonej” – stwierdzono. Rozmiary opisywanej niedogodności nie wymagały rozwiązań stosowanych przez pokrzywdzoną. Nie mniej jednak „zarejestrowane odgłosy dochodzące do mieszkania pokrzywdzonej, przy ich wyjątkowo częstej powtarzalności, są obiektywnie uciążliwe dla każdej przeciętnej osoby”. Zachowanie to wyczerpywało znamiona wykroczenia z art. 10 ust. 2a ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, który penalizuje nie wykonywanie obowiązków ustalonych w regulaminie utrzymania czystości i porządku w gminie. Tymczasem regulamin utrzymania czystości i porządku na ternie zamieszkiwanego przez strony miasta stanowi, że zwierzęta domowe powinny być utrzymywane tak, aby: 1) nie stwarzały i nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt oraz 2) nie były uciążliwe dla innych osób.

Oznacza to, że właściciel powinien zapewnić zwierzęciu takie warunki, by nie hałasowało pod nieobecność domowników. Za szczekanie i wycie psa odpowiedzialność powinien ponieść właściciel, gdyż nie dopełnił ciążących na nim obowiązków.

Biorąc powyższe pod uwagę powyższe oraz nastawienie pokrzywdzonej i jej złośliwe zachowanie sąd uznał, że karanie obwinionego nie miałoby sensu stąd odstąpienie od wymierzenia kary. Sąd uświadomił mu obowiązki, z jakimi związane jest posiadanie psa.

Orzeczenie Sądu Rejonowego w Płocku, sygn. akt: II W 608/17