Jeżeli podczas toczącej się przed sądem sprawy o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych osoba prawna zostanie zlikwidowana, jej następca może kontynuować proces. Do takich wniosków doszedł Sąd Najwyższy.
Początkiem sprawy było zawieszenie działalności i wprowadzenie zarządu komisarycznego w – nieistniejącej już dziś – Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. Mikołaja Kopernika. Prawie 10 lat temu przeżywała ona poważne problemy finansowe związane ze złym zarządzaniem i błędnymi decyzjami finansowymi. Wprowadzenie zarządu nie dało pozytywnych skutków i ostatecznie zbankrutowaną kasę przejął bank Pekao S.A.
W międzyczasie SKOK im. Kopernika wytoczyła Krajowej SKOK proces o naruszenie dóbr osobistych. Pozew został złożony dosłownie na kilka dni przed przejęciem Kasy przez Pekao SA SKOK im. Kopernika żądała w nim zapłaty przez Krajową SKOK jednego miliona złotych zadośćuczynienia za – jak to określono w pozwie – bezpodstawne wprowadzenie zarządu komisarycznego. To, zdaniem powódki, naruszyło jej dobra osobiste jako osoby prawnej, a w szczególności doprowadziło do naruszenia swobody działalności, zniszczyło jej renomę, oczerniło ją i zniesławiło w oczach członków, kontrahentów i społeczności lokalnej, w której działała SKOK.
Reklama
Po wchłonięciu Kasy przez bank proces toczył się nadal, a rolę powoda przejęło Pekao S.A. Jednak już w I instancji zapadł wyrok niekorzystny dla banku – sąd oddalił powództwo. Argumentacja zawarta w wyroku opierała się jednak na stwierdzeniu, że bank nie miał legitymacji do prowadzenia tego procesu. Sąd uznał bowiem, że roszczenie o zadośćuczynienie pieniężne za naruszenie dóbr osobistych jest ściśle związane z podmiotowością prawną pokrzywdzonej Kasy. Skoro SKOK im. Kopernika przestała istnieć, to roszczenie wygasło, a bank Pekao SA nie ma prawa kontynuować procesu jako powód-następca prawny SKOK. Zadośćuczynienie przysługiwać może tylko osobie pokrzywdzonej.
Apelację złożył bank, a sąd II instancji stwierdził, że w sprawie istnieje problem prawny i to natury ogólnej. Zapytał więc Sąd Najwyższy, czy na następcę nieistniejącej osoby prawnej przechodzi roszczenie tej osoby o zadośćuczynienie pieniężne za krzywdę, gdy powództwo w takiej sprawie wytoczono zanim doszło do likwidacji.

Reklama
SN w odpowiedzi wydał uchwałę, w której potwierdził, że na następcę osoby prawnej przechodzi takie roszczenie i następca ten może kontynuować proces o zadośćuczynienie.
W uzasadnieniu wskazał, że art. 43 kodeksu cywilnego nakazuje stosować do osób prawnych odpowiednio przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych.
W przypadku gdy jedna osoba prawna kończy swój byt prawny, a komplet jej praw i obowiązków zostaje przejęty przez inną osobę prawną, czy to z mocy prawa, decyzji administracyjnej lub na innej podstawie, wówczas dochodzi do sukcesji generalnej, podobnej w skutkach prawnych do spadkobrania. To przemawia, zdaniem SN, za przyjęciem, że kolejna osoba prawna, następca podmiotu poszkodowanego, który zakończył swój byt, może też przejąć roszczenie o zadośćuczynienie pieniężne za naruszenie dóbr osobistych. Warunkiem jest jednak wytoczenie powództwa jeszcze przez poszkodowaną osobę prawną, zanim zostanie ona zlikwidowana.
– Brak jest argumentów przemawiających za odmiennym traktowaniem takiego roszczenia wytoczonego przez poszkodowaną osobę prawną – podkreślił Dariusz Dończyk, sędzia SN.
ORZECZNICTWO
Uchwała Sądu Najwyższego z 9 listopada 2017 r., sygn. akt III CZP 43/17