Nawet wnuczce, która nie utrzymywała kontaktu z dziadkiem zostanie przyznane świadczenie jeżeli nie została wyłączona z grona spadkobierców.

Sprawa dotyczyła pozwu o zapłatę zachowku, z którym wystąpiła wnuczka spadkodawcy względem jego żony, która na podstawie testamentu odziedziczyła cały majątek. Mężczyzna w chwili śmierci miał dwójkę dzieci. Jego córka – matka powódki, została wydziedziczona. Zdaniem kobiety z uwagi na fakt wyłączenia matki z grona spadkobierców to ona wraz z siostrą zostały powołane do spadku z mocy ustawy.

Pozwana domagała się oddalenia powództwa. Wyznała, że powódka nie utrzymywała kontaktów ze zmarłym, dlatego jej znaniem nie zasługiwała na żadne pieniądze. Przedstawiła również dokumenty potwierdzające jej trudną sytuację materialną.

Reklama

Wnuczka potwierdziła, że nie znała zmarłego, nigdy się z nim nie widziała, nie interesowała się jego stanem zdrowia, nie udzieliła mu żadnej pomocy, nie była na jego pogrzebie. Winę za taki stan jej zdaniem ponosiły zaszłości rodzinne, na które nie miała wpływu. To matka zerwała kontakty ze swoim ojcem, co odbiło się na dzieciach. Kobieta podkreślała, że gdyby dziadek chciał pozbawić ją prawa do zachowku, wydziedziczyłby ją tak samo jak jej matkę. Z tożsamym roszczeniem wystąpiła siostra powódki.

W skład spadku wchodziły: udział we własności nieruchomości lokalowej o wartości 175.200 zł oraz udział we własności pojazdu o wartości 1.000 zł. Na rachunku bankowym istniało zadłużenie w wysokości 2.280 zł.

Reklama

Sąd, analizując sprawę wziął pod uwagę: dokumenty przedstawione przez strony, opinię biegłego oraz zeznania świadka. W oparciu o artykuł 931 § 1 Kodeksu cywilnego sąd wskazał, że w pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek, którzy dziedziczą w częściach równych z zastrzeżeniem, że część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku. Z kolei na podstawie artykułu 991 § 1 Kodeksu cywilnego w następujący sposób wyjaśniono instytucję zachowku: zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni - dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach - połowa wartości tego udziału. Wskazany przepis ma na celu ochronę interesów majątkowych najbliższych członków rodziny zmarłego przez zapewnienie im, niezależnie od woli spadkodawcy, a nawet wbrew jego woli, roszczenia pieniężnego odpowiadającego określonemu w powołanym przepisie ułamkowi wartości udziału w spadku, który by im przypadał przy dziedziczeniu ustawowym – czytamy w uzasadnieniu.

Wysokość świadczenia uzasadniona jest od: sytuacji osobistej uprawnionego oraz wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym.
Z wyliczeń sądu wynikało, że powódce przysługuje prawo do zachowku w kwocie 7.246,66 zł ( 1/12 x 86.960 zł.). Jednakże z uwagi na zasady współżycia społecznego możliwe jest obniżenie należnej kwoty. Tak też stało się w analizowanej sprawie z uwagi na podniesiony przez pozwaną zarzut nadużycia prawa na podstawie artykułu 5 Kodeksu cywilnego.

„Prawa uprawnionego do zachowku służą urzeczywistnieniu obowiązków moralnych, jakie spadkodawca ma względem swoich najbliższych. W tym kontekście nie można jednak zapominać, że nie mogą zostać pominięte te zachowania uprawnionego, które wskazują na to, jak ten wywiązywał się ze swych obowiązków względem najbliższych, ze szczególnym uwzględnieniem spadkodawcy. Etyczny charakter instytucji zachowku ma zatem wpływ na ocenę roszczenia z punktu widzenia zasad współżycia społecznego” – wskazano.

Biorąc powyższe pod uwagę sąd uznał powództwo za zasadne. Tym bardziej, że powódka sama obniżyła wysokość żądanej kwoty do 3.577,50 zł czyli połowy ustawowych wyliczeń. Zachowek w takiej wysokości został jej przyznany.

Wyrok Sądu Rejonowego w Toruniu, sygn. akt: I C 1369/16.