statystyki

Warchoł: Prawo ofiary, nie przestępcy

autor: Marcin Warchoł21.09.2017, 07:32; Aktualizacja: 21.09.2017, 08:35

Co łączy te trzy historie? Czterej bandyci włamują się do domu, katują domownika, a gdy temu udaje się odbiec, dopadają go i próbują udusić. W panice ofiara chwyta za nóż, zabija jednego z przestępców, a dwóch rani. Kolejna sprawa: 15 wyrostków podchodzi pod posesję, jeden przeskakuje przez płot, grozi śmiercią właścicielowi i szarpie go. Jest pijany. Właściciel w obronie uderza niegroźnie sztachetą w głowę napastnika. I ostatnia sprawa – napadnięty we własnym mieszkaniu śmiertelnie rani intruza nożem w brzuch.

Oczywiście wspólne jest miejsce zdarzenia – dom, posesja. Wszędzie wdzierają się napastnicy i wszędzie broniący się domownik atakuje intruzów. We wszystkich tych przypadkach naturalnym też wydaje się, że napadnięci działali pod wpływem strachu lub wzburzenia, czyli że prokuratorzy i sądy mogli umorzyć postępowania ze względu na takie usprawiedliwienie tych czynów okolicznościami zamachu. Działał już przepis uprzywilejowujący broniących się (art. 25 par. 3 kodeksu karnego), który wszedł w życie 8 czerwca 2010 r.

Jednak najważniejszym wspólnym mianownikiem tych historii jest to, że wszyscy trzej napadnięci zostali jednak oskarżeni. Pierwszego skazano, odstąpiono od wymierzenia kary i  kazano zapłacić 500 zł zadośćuczynienia. Drugi przesiedział w areszcie ponad rok, w I instancji sąd skazał go na 4 lata i 3 miesiące więzienia. Dopiero po 4-letnim postępowaniu sąd apelacyjny uniewinnił go ostatecznie.

Trzeciego uniewinniono w I instancji, ale z kolei sąd odwoławczy uchylił wyrok. W żadnym z tych przypadków sądy w  ogóle nie rozważały kwestii wpływu wtargnięcia do domu czy mieszkania na subiektywne poczucie zagrożenia, strachu czy wzburzenia osób napadniętych. A przecież to właśnie w swoim domu powinniśmy czuć się bezpiecznie.


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • rene kolejorz (2017-09-21 17:00) Zgłoś naruszenie 10

    Wiktymodemagogia nie jest wyłącznie polskim problemem, tu jednak mamy dość charakterystyczny przykład.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane