Coraz więcej osób starszych odbywa karę pozbawienia wolności. Warunki, jakie panują w zakładach karnych nie odpowiadają ich potrzebom. Dotyczy to zwłaszcza standardów cel, dostępu do pomocy medycznej i pomocy w codziennym funkcjonowaniu.
Reklama

Na początku lat 90. w polskich więzieniach przebywało 0,2 proc. polskich więźniów stanowiły osoby w wieku senioralnym. Na koniec 2016 roku było ich już 4,3 proc. Także polskie więziennictwo staje w obliczu problemów starzenia się społeczeństwa.

Więźniów-seniorów można podzielić na kilka grup. Są wśród nich dobiegający do dziewięćdziesiątki byli funkcjonariusze UB, którzy zostali skazani za znęcanie się i pobicie przesłuchiwanych, są osoby skazane za najcięższe przestępstwa, które popełnili w młodości, ale największą grupę stanowią osoby, skazane za drobne przestępstwa, które często są wynikiem pierwszych oznak demencji albo bycia niezaradnym. Tych ostatnich można podzielić na dwie grupy. W jednym z zakładów karnych słyszę, że są wśród nich osoby, które są jak Sławomir Agatowski - nieporadni, często nieświadomi tego, że kradnąc rower z posesji sąsiada popełniają przestępstwo. Z drugiej strony są i tacy, którzy w więzieniu mają zapewnione o wiele lepsze warunki życia niż na wolności. Trafiają więc za kraty z premedytacją – by skorzystać z wizyty u lekarza, podleczyć swoje schorzenia i spotkać się z kolegami. Strażnicy i pracownicy więzienia wiedzą, z kim niedługo zobaczą się po raz kolejny.

Polskie przepisy prawa nie zwierają żadnych specjalnych regulacji odnośnie wykonywanie tymczasowego aresztowania i kary pozbawienia wolności wobec osób powyżej 65 roku życia. Starsi więźniowie mogą liczyć na dokładnie takie same warunki osadzenia jak w przypadku pozostałych więźniów. Tymczasem jak zauważa Rzecznik Praw Obywatelskich ze względu na postępujące procesy biologiczne i psychiczne osoby starsze są zwykle słabsze fizycznie i mniej zaradne w dbaniu o swoje interesy, dlatego w jednostkach penitencjarnych są one bardziej narażone na zagrożenie bezpieczeństwa osobistego oraz ekonomiczne wykorzystywanie przez współosadzonych. Może również częściej dochodzić do naruszania praw, przysługujących im na mocy przepisów regulujących wykonywanie tymczasowego aresztowania i kary pozbawienia wolności.

Zakwaterowanie

- Widzi pani, siedzę w celi z samymi młodymi. Oni chcą dłużej wieczorem porozmawiać, powygłupiać się, a ja chciałbym już iść spać. Są głośni i czasem łobuzują, ale też i pomogą jak na przykład nie mogę wstać z łóżka, bo mnie reumatyzm złapie. Obiad też przyniosą. W sumie to dobre chłopaki – słyszę od jednego ze starszych więźniów.

Z obserwacji RPO wynika, że większość współwięźniów dobrze lub neutralnie traktuje starszych: odnoszą się do nich z szacunkiem i pomagają w codziennym funkcjonowaniu. Jednak trafiają się i tacy, którzy kpią, złośliwie wypominają wiek nazywając babcią lub dziadkiem, klną, ostentacyjnie nie rozmawiają twierdząc, że nie ma o czym, nie pomagają gdy więzień senior tego potrzebuje, mają pretensje, że często korzysta z toalety. Jedną z najważniejszych spraw jest kontrolowanie czy osadzony senior ma zapewnione bezpieczeństwo osobiste oraz, czy nie jest wykorzystywany ekonomicznie przez współosadzonych. – Więźniowie seniorzy w większości dysponują środkami finansowymi, gdyż otrzymują emerytury lub renty. Są często naiwni i opowiadają współosadzonym ile mają pieniędzy na koncie depozytowym, a ci mogą ich namawiać, a nawet zmuszać do dokonywania dla nich zakupów w kantynie. Taka sytuacja spotkała skazanego z badanej grupy, który za namową współosadzonych zakupił większą niż zwykle ilość artykułów żywnościowych i higienicznych. Zwróciło to uwagę wychowawcy, który
przeprowadził rozmowę ze skazanym seniorem i wyjaśnił mu, że nie powinien opowiadać współosadzonym o tym ile ma pieniędzy – czytamy w sprawozdaniu RPO.

Jak wynika z monitoringu przeprowadzonego przez RPO Służba Więzienna dobrze radzi sobie z kwaterowaniem więźniów-seniorów. W miarę możliwości przebywają w małych celach, położonych na niższych kondygnacjach. Bywa jednak, że trafiają do dużych cel, gdzie nie mają zapewnionych odpowiednich warunków sanitarnych. W sprawozdaniu RPO pisze o przypadku chorego na prostatę, który przebywał celi 12-osobowej: „Jedna toaleta w celi 12-osobowej nie zapewnia przebywającym tam osadzonym możliwości załatwienia potrzeby fizjologicznej w każdym czasie”.

Poza tym RPO pisze o dobrze znanych bolączkach polskich więzień: braku zadaszenia placów spacerowych i zbyt rzadkiego dostępu do łaźni.

Nuda

- Najgorsza jest samotność. Rodzina się ode mnie odwróciła: nikt nie dzwoni i nie przyjeżdża. Z tymi młodymi nie mam o czym gadać. Poza tym oni pracują, coś robią. Dla mnie nie ma pracy ani w więzieniu ani poza nim. Niby są jakieś zajęcia z psychologiem i opiekunami, ale rzadko – słyszę od jednego z osadzonych.

Do podobnych wniosków doszedł RPO. Zdaniem Rzecznika z więźniami - seniorami nie prowadzi się żadnej pracy resocjalizacyjnej i to oni sami muszą znaleźć sobie zajęcia, którymi wypełnią wolny czas. Z wypowiedzi badanych osadzonych wynika, że większość z nich spędza czas w sposób bierny, najczęściej oglądając w celi telewizję, czytając, grając w karty, czy leżąc na łóżku. Są też tacy, którzy rzadko bądź wcale nie wychodzą na spacer.

- Ale wie pani, to jest więzienie. Musi być nudno – kwituje jeden ze skazanych.

Lekarz

Więźniowie-seniorzy są bardzo skoncentrowani na swoim zdrowiu. Wizyty u lekarza bardzo angażują ich emocjonalnie. Przebywając w zakładzie karnym mogą najczęściej liczyć na szybszy dostęp do lekarzy specjalistów niż na wolności (zwłaszcza, że duża część z nich nie posiada ubezpieczenia). Mimo tego osadzeni często narzekają na więzienną służbę zdrowia. Jeden z nich mówi tak: „przepisuje leki inne niż zlecano na wolności, stosuje terapię, która nic nie pomaga, co oznacza, że leczy źle, jest niesympatyczny, czasem niecierpliwi się jak często przychodzi się do niego i narzeka, nie zawsze przyjmuje chociaż osadzony zapisuje się w każdym terminie wyznaczonym dla swojego oddziału mieszkalnego”.

Wychowawcy

Żaden z więźniów nie skarży się na wychowawców, którzy opiekując się starszymi więźniami mają o wiele więcej obowiązków: pomagają im w codziennym funkcjonowaniu, pilnują czy nie są wykorzystywani przez współwięźniów, a w kontaktach z nimi muszą wykazać się większą cierpliwością. Dlatego pojawiają się propozycje, aby w kilku jednostkach penitencjarnych w Polsce zorganizować oddziały przeznaczone dla osób starszych, w których wykonywanie kary będzie mogło być w większym stopniu dostosowane do potrzeb tych osób