Zamawiający coraz częściej rozdzielają czynności wykluczania z postępowania i wyboru najkorzystniejszej oferty. Wymusza to na firmach składanie dwóch różnych odwołań.
Wśród głównych celów ubiegłorocznej nowelizacji przepisów o zamówieniach publicznych było uproszczenie i skrócenie procedur, a także zachęcenie do startowania w przetargach małych i średnich przedsiębiorców. Praktyka pokazuje, że nie w pełni dało się je osiągnąć. Firmy skarżą się, że rozdzielenie czynności wykluczenia z przetargów i wyboru najkorzystniejszej firm zmusza ich do składania dwóch odrębnych odwołań i ponoszenia podwójnych kosztów postępowań odwoławczych. Mniejszych firm, a więc tych, którym miały sprzyjać nowe przepisy, zwyczajnie na to nie stać.
Przed 28 lipca 2016 r. przepisy wymagały, aby zamawiający jednocześnie informował o wyborze najkorzystniejszej oferty, o ofertach, które zostały odrzucone i wykonawcach, którzy zostali wykluczeni. Po nowelizacji art. 92 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1579 ze zm.) przepis nie wymaga już, by informacje te były przekazywane jednocześnie ani też by następowało to po wyborze najkorzystniejszej oferty.