- Projekt w takiej formie, w jakiej został opublikowany jest głęboko niekonstytucyjny. Narusza bowiem art. 10, który mówi o tym, że ustrój Rzeczpospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej – uważa prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

Przestrzega jednak, by na razie ze sprawy nie robić „informacyjnej miazgi”.

- Czas na zajmowanie się technikaliami przyjdzie w momencie, gdy ustawa zostanie uchwalona. Projekt trafi teraz od Senatu, prawdopodobnie będą nanoszone zmiany. Choć faktycznie, jest on ekstremalny. Likwiduje Sąd Najwyższy w Trybie pozakonstytucyjnym. I to jest jego wada – podsumowuje Łętowska.

Na trzy kwestie budzą zasadnicze konstytucyjne wątpliwości zwraca uwagę prof. dr hab. Maciej Gutowski, ekspert od prawa konstytucyjnego, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu.

Reklama

- Po pierwsze, możliwość wygaszenia kadencji wskazanych przez ministra sprawiedliwości – jest to uprawnienie niezgodne z trójpodziałem władzy, nieusuwalnością sędziów, z zasadą mówiącą o tym, że władza sądownicza należy do sądów - wskazuje.

Kolejna kwestia to wzruszanie prawomocnych orzeczeń w trybie inicjowanym ministerialnie.

Reklama

- Jest to absolutnie niedopuszczalne i groźne z perspektywy bezpieczeństwa prawnego i realnych gwarancji władzy sądowniczej - komentuje dla gazetaprawna.pl.

Trzecia kontrowersyjna sprawa, zdaniem prof. Gutowskiego to odpowiedzialność dyscyplinarna, która w zestawieniu z obsadzaną z czynnym udziałem ministra i politycznie obsadzonej KRS jest kolejnym przejawem podporządkowania władzy sądowniczej.

- Wolę sądy niezależne z wszystkim ich wadami, niż sądy z wadami, które mają a dodatkowo polityczne zależne - podsumowuje.

Suchej nitki na projekcie nie pozostawia także członek zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego PAN, pracownik naukowy UWr, dr Ryszard Balicki.

- Ta ustawa jest tak naprawdę ustawą likwidacji Sądu Najwyższego i to w 100-lecie jego istnienia. Tworzymy coś, co będzie miało kształt atrapy działającej w rzeczywistości przy Ministrze Sprawiedliwości. Wszyscy sędziowie przechodzą w stan spoczynku, tylko łaskawość pana ministra Ziobry pozwoli niektórym sędziom, wybranym w sposób arbitralny przez niego pełnić nadal swoją funkcję. Wskazani palcem ministra sędziowie będą pełnić swoją funkcję nie dlatego, że są wybitnymi prawnikami, tylko dlatego, że pan minister Ziobro tak zdecydował. To tak naprawdę uwłacza tym ludziom. Co więcej, także I Prezes Sądu Najwyższego zostanie zastąpiony nominatem, też wskazanym przez ministra sprawiedliwości - mówi w rozmowie z gazetaprawna.pl.

Dodaje także, że niepokojące jest uzyskanie przez ministra sprawiedliwości bardzo silnej pozycji w postępowaniach dyscyplinarnych, które będą dotyczyć wszystkich korporacji zawodowych.

- Docelowo to od niego będzie zależeć, kto funkcję sędziego Sądu Najwyższego obejmie w przyszłości, poprzez wpływ i decyzję ministra na kształt i decyzje Krajowej Rady Sądownictwa - wskazuje dr Balicki.

- Ta ustawa jest przedostatnim akordem w procesie niszczenia niezależności wymiaru sprawiedliwości. Kolejnym etapem będzie następna nowelizacja ustawy o ustroju sądów powszechnych, która przeorze całą strukturę sądownictwa, być może zlikwiduje sądy apelacyjne i pozwoli dokonać czystki w gronie sędziów orzekających w Polsce - podsumowuje.

Wraz z uzasadnieniem projekt - opatrzony datą 12 lipca - liczy 140 stron, został już mu nadany numer druku (1727). Zgodnie z projektem jego zapisy, w zdecydowanej większości, miałyby wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Najbardziej kontrowersyjny przepis zawarty został w art. 87 projektu ustawy. Stanowi on, że "z dniem następującym po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy sędziowie Sądu Najwyższego powołani na podstawie przepisów dotychczasowych przechodzą w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości".

Zgodnie z projektem w SN wyodrębnione mają zostać trzy nowe Izby - Prawa Prywatnego, Prawa Publicznego i Dyscyplinarna. Obecnie w SN są Izby: Cywilna, Karna, Wojskowa oraz Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. Projekt zakłada też wprowadzenie szeregu zmian w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów SN.

Projekt ma także obniżyć granicę wieku uprawniającą do przejścia sędziego SN w stan spoczynku i ustanowić ją - co do zasady - na poziomie 60 lat, gdy chodzi o kobiety i 65 lat w przypadku mężczyzn.

Według posłów PiS po zmianach orzecznictwo SN "będzie się cieszyć większym autorytetem i zaufaniem ze strony obywateli". "Nowe regulacje mają gwarantować pełnienie funkcji sędziego przez osoby o najwyższych kwalifikacjach zawodowych i etycznych" - dodali autorzy projektu.