Policja czy Inspekcja Transportu Drogowego będą miały więcej czasu na ukaranie za wykroczenie. Karalność takich czynów przedawni się po trzech, a nie po dwóch latach.
Wykroczenia w liczbach w 2016 r. / Dziennik Gazeta Prawna
Adam Jasiński prawnik specjalizujący się w ruchu drogowym / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Zmiana art. 45 kodeksu wykroczeń to tzw. lex Frog. Ministerstwo Sprawiedliwości nie kryło bowiem, że do zmiany przepisów w znacznej mierze przyczyniła się właśnie głośna sprawa pirata drogowego o tym pseudonimie. Urządził on sobie rajd drogą krajową nr 7, podczas którego uzbierał 81 wykroczeń drogowych. Nie został jednak za nie ukarany, ponieważ doszło do przedawnienia, zanim sąd drugiej instancji rozpoznał sprawę.

Reklama
Co do zasady, przedawnienie wykroczeń następuje po roku. Chyba że przed upływem 12 miesięcy zostanie wszczęte postępowanie – wówczas wykroczenie przedawnia się po dwóch latach. Jako że bieg przedawnienia liczony jest od momentu popełnienia czynu, to im później zostanie wszczęte postępowanie, tym mniejsza jest szansa na uzyskanie prawomocnego rozstrzygnięcia przed upływem tego terminu. Zwłaszcza że na bieg terminu przedawnienia nie mają wpływu odraczanie i przerywanie rozpraw czy uchylenie wyroku w drugiej instancji i zwrot sprawy do ponownego rozpoznania.
To oznacza, że nawet jeżeli w dacie orzekania w pierwszej instancji przedawnienie jeszcze nie nastąpiło, ale obwiniony wystąpi z apelacją i wówczas upłynie termin przedawnienia, musi dojść w sądzie odwoławczym do uchylenia wyroku i umorzenia postępowania. Nawet gdyby skarżący cofnął swój środek odwoławczy.
Zdaniem twórców nowych przepisów dotychczas obowiązujące terminy nie uwzględniają złożoności postępowań, w szczególności tych dotyczących wykroczeń drogowych, w których bardzo często strony posiłkują się opiniami biegłych. W niektórych przypadkach rozpoznanie sprawy w dwóch instancjach zabiera 8–10 miesięcy.
Liczba umorzonych postępowań w powodu przedawnienia rośnie z roku na rok. Jeśli chodzi o wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji, w 2013 roku było 520 przypadków. Rok później już 928, a w 2015 roku 1039, natomiast w ubiegłym roku z powodu przedawnienia umorzono już tylko 872 wykroczenia drogowe. Liczba kierowców, którzy unikają odpowiedzialności przestała rosnąć.
Warto pamiętać, że te 872 przypadków oznacza, że problem przedawnień dotyczy 0,3 proc. wykroczeń drogowych. A termin przedawnienia wydłużono w stosunku do wszystkich wykroczeń, których rocznie popełnianych jest ok. 450 tys.
Na czym będą polegały zmiany?
Jeśli chodzi o wszczęcie postępowania, to tu nic się nie zmienia. Policja czy Inspekcja Transportu Drogowego, która zawiaduje Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD), nadal będzie miała rok na wszczęcie postępowania. Potem jednak sądy będą miały dwa lata na wydanie prawomocnego rozstrzygnięcia w przedmiocie ukarania (lub nie) za wykroczenie.
OPINIA
Sprawy o wykroczenia często są zawiłe
Pod rządami dotychczasowego prawa sprawca wykroczenia nie mógł być ukarany, jeżeli od dnia popełnienia wykroczenia upłynęły dwa lata. Nowelizacja wydłuża ten okres do lat trzech, pod warunkiem że w pierwszym roku sprawa trafi do sądu i sąd wyda zarządzenie o wszczęciu postępowania (ten ostatni warunek obowiązywał także dotychczas). Tę zmianę należy ocenić pozytywnie, gdyż część spraw sądowych o wykroczenia to sprawy zawiłe, wymagające zasięgania opinii biegłych lub instytutów naukowo- -badawczych, co znacznie wydłuża proces i niesie ryzyko przedawnienia. Poza różnicą w ciężarze gatunkowym, postępowanie sądowe w sprawach wykroczeń niewiele się różni od postępowania w sprawach o poważne przestępstwa.
Termin przedawnienia karalności dla spraw będących w toku, a więc wykroczeń popełnionych przed wejściem w życie ustawy zmieniającej, czyli przed dniem 1 czerwca 2017 r., zostaje wydłużony z dwóch do trzech lat. Wydłużenie nie dotyczy oczywiście tych wykroczeń, których termin przedawnienia upłynął przed dniem 1 czerwca 2017 r.
Przykładowo fotoradar zarejestrował wykroczenie 5 czerwca 2015 r., następnie sprawca nie reagował na wezwania Inspekcji Transportu Drogowego. To spowodowało, że termin (180 dni), w którym można nałożyć mandat, upłynął. Organ kieruje więc wniosek o ukaranie do sądu. Sąd 2 czerwca 2016 r. wydał zarządzenie o wszczęciu postępowania i skierował ją do rozpoznania. W tym przypadku termin przedawnienia karalności, a ściślej dzień, w którym niemożliwe już będzie wydanie wyroku wymierzającego sprawcy karę pod rządami starego prawa, nastąpiłby 7 czerwca 2017 r., natomiast teraz, po zmianie przepisów, będzie to 7 czerwca 2018 r. Warto także podkreślić, że termin przedawnienia karalności dotyczy dnia orzekania, a nie dnia uprawomocnienia się wyroku. Może być zatem tak, że wyrok uprawomocni się po 6 czerwca, z upływem którego następuje przedawnienie karalności (o ile nie zostanie zaskarżony).