Nie można karać twórców małego bloga za to, że zbyt późno usuwają obraźliwe wpisy swoich czytelników – uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Reklama
Pewnego dnia na blogu prowadzonym przez małe stowarzyszenie ze Szwecji pojawił się wpis oskarżający 25-letniego Rolfa Pihla o powiązania z partią nazistowską. Pod nim wkrótce pojawił się też anonimowy komentarz, w którym zarzucono mężczyźnie, że jest „naprawdę ostrym ćpunem”.
Dziewięć dni później Pihl odpowiedział na blogu, że oba twierdzenia są nieprawdziwe i zażądał natychmiastowego ich usunięcia. Następnego dnia twórcy bloga wykasowali komentarze i przeprosili mężczyznę. Ten jednak twierdził, że wpisując do wyszukiwarki internetowej odpowiednie hasła, nadal można odnaleźć obraźliwe dla niego treści, gdyż zostały one przekopiowane przez innych.
Kilka dni później Pihl złożył pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko stowarzyszeniu, przekonując, że powinno niezwłocznie wykasować zniesławiające wpisy. Zarówno sąd pierwszej, jak i drugiej instancji przyznały jednak rację stowarzyszeniu. Ten drugi co prawda dopatrzył się zniesławienia we wpisach, ale nie znalazł podstaw do pociągnięcia organizacji do odpowiedzialności za zbyt późne wykasowanie obraźliwych treści. Odwołanie mężczyzny oddalił także Sąd Najwyższy. Phil złożył więc skargę do trybunału w Strasburgu, w której dowodził, że rozstrzygnięcia władz krajowych naruszyły jego prawo do życia prywatnego.
ETPC w pierwszej kolejności zauważył, że wpisy na blogu były obraźliwe, jednak nie można uznać ich za mowę nienawiści ani nawoływanie do przemocy. Trybunał zwrócił uwagę na fakt, że stowarzyszenie prowadzące bloga jest szerzej nieznaną, niewielką organizacją non-profit, a zatem jest mało prawdopodobne, aby przyciągało duże zainteresowanie w sieci. Dlatego oczekiwanie od niego, że będzie antycypować obraźliwe komentarze, byłoby nadmierną zapobiegliwością, wątpliwą z punktu widzenia prawa do rozpowszechniania informacji w internecie.
Co więcej ETPC podkreślił, że twórcy bloga zamieścili na nim zastrzeżenie, że nie filtrują komentarzy użytkowników przed publikacją i nie odpowiadają za zamieszczane przez nich treści. Internauci mają też możliwość zapoznać się z apelem o przestrzeganie prawa i dobrych obyczajów. Wpis obrażający Pihla został zaś usunięty na drugi dzień po otrzymaniu przez stowarzyszenie informacji, że jest on nieprawdziwy. Jak podkreślił trybunał, skarżący może również zwrócić się do Google’a o wykasowanie wszelkich kopii zniesławiających komentarzy z wyszukiwarki zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącym prawa do zapomnienia (C-131/12). Do naruszenia konwencji zatem nie doszło.
Etap legislacyjny
Decyzja Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 9 marca 2017 r. w sprawie Pihl przeciwko Szwecji (skarga nr 74742/14)