Właściciele zwierząt powinni zwrócić szczególną uwagę hałasy generowane przez ich podopiecznych. To, że szczekanie nie ma znamion złośliwości nie oznacza, że nie może przeszkadzać.
Reklama

Sprawa dotyczyła kobiety, która została obwiniona o popełnienie 11 wykroczeń polegających na niedopełnieniu obowiązku dbania o należącego do niej psa. Zachowanie zwierzęcia stanowiło uciążliwość dla otoczenia, gdyż jego uporczywe ujadanie zakłócało sąsiadom między innymi spoczynek nocny. Zdaniem oskarżyciela publicznego powyższe zachowanie spełniało kodeksowe przesłanki, a także stanowił naruszenie Uchwały nr XXVIII/513/2012 Rady Miejskiej w Gliwicach z dnia 13 grudnia 2012 roku w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta.

Sąd Rejonowy w Gliwicach analizując sprawę w październiku 2016 roku uniewinnił obwinioną. Uznano, że „okoliczności zachowania obwinionej, polegające na niedopełnieniu obowiązku dbania o swojego psa w ten sposób, aby nie stanowił uciążliwości dla otoczenia, nie nosi cech złośliwości, czy lekceważenia obowiązujących norm”. Poza tym sędzia wskazał, że szczekanie psa świadczy jedynie o „jego zwykłym – zgodnym z naturą zachowaniu”. Z apelacją wystąpił oskarżyciel posiłkowy, który zarzucił rozstrzygnięciu błąd w ustaleniach faktycznych.

Sąd okręgowy analizując sprawę przyznał, że poprzednik podejmując decyzję o dopuszczeniu wniosku dowodowego w postaci zapisu audiofoniczne szczekającego psa, „pozbawił się możliwości uzyskania względnie obiektywnego źródła dowodowego obrazującego wskazaną uciążliwość”. Fakt, że nagranie nie pochodziło z czasu, w którym rzekomo doszło do popełnienia wykroczeń nie powinien mieć znaczenia, gdyż „obrazują one względnie typowe zachowanie psa a przez to w sposób pośredni świadczyć mogą o poziomie jego uciążliwości dla otoczenia.

Trudno przecież w zgodzie z zasadami doświadczenia życiowego utrzymywać, że szczekanie psa w sposób istotny zmieniło się w okresie 3 miesięcy”. Ponadto stwierdzono, że dzięki nagraniu można by było „ocenić skuteczność używanego przez obwinioną urządzenia mającego zapobiec długotrwałemu szczekaniu psa”. Wykorzystania nagrania nie można porównać z zeznaniami świadków, gdyż to oskarżyciel posiłkowy – autor nagrania, mieszka w najbliższym sąsiedztwie obwinionej i to on najbardziej cierpi z powodu odgłosów dochodzących z jej posesji.

Sąd odwoławczy wydając wyrok podkreślił, że „nie sposób zawęzić problematyki standardów trzymania zwierząt w gospodarstwach domowych wyłącznie do tych uciążliwości, które są efektem bezpośredniego oddziaływania właściciela na trzymane przez niego zwierzę”. Nie można pozbawić kogoś „możliwości domagania się od właściciela zwierzęcia”, by zapobiegał uciążliwości związanej z trzymaniem zwierzęcia tylko dlatego, że „zachowanie zgodne jest z jego naturą” – wskazano w uzasadnieniu. Nawet jeśli „uciążliwości związana z trzymaniem zwierzęcia ma swoje źródło w zachowaniach zgodnych z naturą zwierzęcia, zaniechania ze strony jego właściciela mogą być rozpatrywane pod kątem odpowiedzialności za wykroczenia z artykułu 10 ust. 2a ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Zarówno w roku 2015 jak i 2016 w Gliwicach obowiązywał regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta, zgodnie z którym właściciele, opiekunowie zwierząt domowych zobowiązani byli o dbania o zwierzęta w taki sposób, by nie stanowiły zagrożenia lub uciążliwości dla otoczenia. „Z treści wskazanej regulacji jasno wynika, że obowiązek właściciela zwierzęcia w żadnym razie nie jest uzależniony o tego, czy uciążliwość ma źródło w zachowaniach zwierzęcia zgodnych z jego naturą, czy też nie” - uznano.

Z argumentów zgłoszonych przez obwinioną jedynie ten dotyczący zamontowania „antyszczekacza” może zostać uznany za istotny w sprawie. Jednakże, jak zauważył sędzia brakuje danych, co do jego skuteczności. Tym bardziej, że nawet policjanci interweniujący w sprawie zeznali, że pies długotrwale ujadał.

Sędzia zaważył, że kobieta mimo narastającego konfliktu nie zdecydowała się na przestawienie kojca w bardziej ustronne miejsce. Nie wyjaśniła również dlaczego zwierze przebywa w zagrodzie w godzinach nocnych, które mogłoby spędzić w domu.

Z uwagi na powyższe apelacja została uznana za zasadną, a sąd przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach, sygnatura akt: VI Ka 1241/16