Ani argumentacja przedstawiona przez posłów PiS, ani obiektywne okoliczności faktyczne, nie dają żadnych podstaw do zgłaszania wątpliwości co do legalności powołania I prezesa Sądu Najwyższego - oceniła w piątek Krajowa Rada Sądownictwa.

Przed tygodniem do TK trafił wniosek grupy posłów PiS w sprawie przepisów, na podstawie których dokonywany jest wybór kandydatów na I prezesa SN przedstawianych następnie prezydentowi. We wniosku zaskarżono przepisy ustawy o SN oraz uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN z 14 kwietnia 2003 r. w sprawie regulaminu wyboru kandydatów na stanowisko I prezesa SN.

"W ocenie KRS nie ma najmniejszych wątpliwości, że zarzuty podniesione przez wnioskodawcę nie znajdują uzasadnienia w treści norm konstytucyjnych. Świadczy o tym również treść uzasadnienia wniosku grupy posłów, które nie zawiera argumentacji prawnej odpowiedniej do rangi podnoszonego problemu" - głosi przekazane PAP stanowisko Rady.

We wniosku do TK wnioskodawcy wskazali, że ich zdaniem konstytucję narusza fakt określenia zasad wyboru kandydatów na I prezesa SN w regulaminie, podczas gdy zagadnienie to powinno być uregulowane w ustawie. Ponadto przepisy zaskarżono w zakresie, w jakim nie określają obowiązku wydania uchwały w sprawie przedstawienia prezydentowi kandydatów Zgromadzenia Ogólnego na I prezesa SN.

Reklama

W ocenie KRS "przyznanie Zgromadzeniu Ogólnemu Sędziów SN prawa samodzielnego określania technicznych reguł wyboru kandydatów na stanowisko I prezesa SN dowodzi, że przyjmując w 2002 r. ustawę o Sądzie Najwyższym Sejm - w omawianym tutaj zakresie - uszanował zasadę odrębności władzy sądowniczej od innych władz i nie próbował ograniczać niezależności organów sądowych".

Reklama

W swym stanowisku KRS dodała, że przyznanie racji argumentacji zawartej we wniosku do TK oznaczałoby, że "akty prawa wewnętrznego mogą być wydawane wyłącznie na podstawie wyraźnego upoważnienia zawartego w samej konstytucji i dowodzi nieznajomości systemu źródeł prawa w Polsce".

W odniesieniu do zarzutu braku obowiązku wydania uchwały w sprawie przedstawianych prezydentowi kandydatów KRS zaznaczyła, iż ani brak odrębnego dokumentu uchwały, ani też "brak w przywołanych przez wnioskodawcę przepisach ustawy i regulaminu określenia uchwała nie oznacza, że Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN nie wydało uchwały, rozumianej jako forma działania organu kolegialnego".

"Każde bowiem rozstrzygnięcie podejmowane przez organ kolegialny w wyniku głosowania jego członków jest uchwałą, nawet jeśli przepisy nadają temu rozstrzygnięciu inną nazwę lub w ogóle kwestię nazwy pomijają. To, jaki dokument urzędowy potwierdza fakt podjęcia uchwały i jej treść, ma znaczenie wtórne" - wskazała KRS. Rada dodała, że autorzy wniosku nie dostrzegają bowiem okoliczności zasadniczej - "różnicy między podjęciem uchwały, a formą dokumentu stwierdzającego tę czynność".

"Należy przy tym zauważyć, że w żadnym miejscu w uzasadnieniu tego wniosku nie stwierdzono, by kandydaci na stanowisko I prezesa SN zostali wyłonieni przez inny podmiot niż Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN albo by I prezesa SN powołał inny organ niż prezydent RP" - podkreślono w stanowisku.

W zeszłym tygodniu rzecznik SN sędzia Michał Laskowski mówił, że nie ma żadnych podstaw do kwestionowania prawidłowości wyboru i powołania na stanowisko I prezesa prof. Małgorzaty Gersdorf. SN podkreślał, że ani konstytucja, ani ustawa o SN nie wskazują formy, w jakiej przedstawia się prezydentowi kandydatów.

"Dotychczas nikt nie zgłaszał zastrzeżeń co do poprawności tego trybu, co do jego zgodności z konstytucją. Ten wniosek po raz pierwszy takie zastrzeżenia podnosi. Ja oczywiście nie chciałbym w żaden sposób komentować, pozostawiam to każdemu, dlaczego akurat teraz te wątpliwości po 15 latach się pojawiły, to pozostawiam do oceny każdego z państwa" - mówił Laskowski.

We wtorek poinformowano, że wniosek posłów PiS w tej sprawie zbada pięcioro sędziów TK. Będą to: przewodnicząca składu prezes TK Julia Przyłębska, sprawozdawca Mariusz Muszyński oraz Zbigniew Jędrzejewski, Leon Kieres i Lech Morawski.