Prowadzę małą firmę. W połowie marca 2016 r. skierowałem do sądu pozew o zapłatę w trybie nakazowym przeciwko kontrahentowi. Moim zdaniem doszło do przewlekłości, bo pierwsze pismo z sądu, wzywające do usunięcia braków formalnych, dostałem dopiero 2 lutego br. Czy mogę złożyć skargę na przewlekłość i starać się o odszkodowanie?
Reklama



Tak, z opisu sprawy wynika, że czytelnikowi przysługuje skarga na bezczynność sądu.
Stosowne regulacje dotyczące możliwości składania skargi na przewlekłość postępowania zawarte są w ustawie z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1259 ze zm.; dalej: ustawa). W art. 2 ust. 1 ustawy wskazano, że strona może wnieść skargę o stwierdzenie, iż w postępowaniu, którego skarga dotyczy, nastąpiło naruszenie jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, jeżeli postępowanie zmierzające do wydania rozstrzygnięcia kończącego postępowanie w sprawie trwa dłużej niż to konieczne do wyjaśnienia istotnych okoliczności faktycznych i prawnych albo dłużej niż to konieczne do załatwienia sprawy egzekucyjnej lub innej dotyczącej wykonania orzeczenia sądowego (przewlekłość postępowania).
Jak wynika z kolei z art. 4 ust. 1 ustawy, sądem właściwym do rozpoznania skargi jest sąd przełożony nad sądem, przed którym toczy się postępowanie. W opisywanym przypadku będzie to sąd okręgowy.
W celu stwierdzenia, czy doszło do przewlekłości, należy w szczególności ocenić terminowość i prawidłowość czynności podjętych przez sąd. Dokonując oceny, uwzględnia się czas postępowania od wszczęcia do chwili rozpoznania skargi, a także charakter sprawy, stopień faktycznej i prawnej zawiłości, znaczenie dla strony, która wniosła skargę, rozstrzygniętych w niej zagadnień oraz zachowanie się stron, a w szczególności tej, która zarzuciła przewlekłość postępowania. Z kolei, jak podkreślił Sąd Apelacyjny w Krakowie w postanowieniu z 9 lutego 2015 r. (sygn. akt I S 15/15): „O przewlekłości postępowania decyduje ocena całego okresu podejmowania czynności przez dany sąd”.
W orzecznictwie przyjmuje się, że zbędną zwłoką nie jest każdy upływ czasu, ale dopiero nadmierne odstępstwo od czasu zwykle koniecznego do wykonania określonych czynności (por. np. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 2 września 2015 r., sygn. akt II S 18/15). Ustawa nie określa przeciętnego okresu oczekiwania na rozpatrzenie sprawy. Jednak przykładowo w postanowieniu Sądu Najwyższego z 13 stycznia 2016 r. (sygn. akt III SPP 30/15) zaakcentowano, że „Za przejaw naruszenia prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki uważa się wielomiesięczną (roczną) bezczynność sądu polegającą nie niewyznaczaniu rozprawy, także rozprawy apelacyjnej, jeśli nie zachodzą okoliczności usprawiedliwiające opóźnienie”.
Jak wynika z art. 12 ust. 4 ww. ustawy, uwzględniając skargę, sąd na żądanie skarżącego przyznaje od Skarbu Państwa sumę pieniężną w wysokości od 2 tys. zł do 20 tys. zł.
Określając jej wysokość, sąd uwzględnia istotne okoliczności mające znaczenie dla jej wymiaru. W szczególności będzie brał pod uwagę rodzaj dolegliwości spowodowanej dla strony opieszałością postępowania, czas trwania przewlekłości, jej przyczyny, charakter postępowania.
W sprawie czytelnika bezczynność w podejmowaniu czynności przez sąd wystąpiła od złożenia pozwu (połowa marca 2016 r.) aż do podjęcia stosownych czynności, wynikiem których było wspomniane pismo wzywające do usunięcia braków formalnych ww. pozwu (otrzymane przez przedsiębiorcę 2 lutego br.). W zbliżonym stanie faktyczno-prawnym Sąd Okręgowy w Gliwicach w postanowieniu z 6 września 2016 r. (sygn. akt III S 151/16) przyznał poszkodowanemu sumę 2 tys. zł z powodu ww. przewlekłości (przy roszczeniu w pozwie w kwocie ok. 3720 zł).
Tak więc skutkiem skargi do sądu okręgowego może być nie tylko stwierdzenie przewlekłości, lecz także przyznanie przedsiębiorcy stosownej kwoty z tytułu zadośćuczynienia.