Pierwszy prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf przez 3 lata walczyła w sądach z fundacją, by nie ujawniać informacji o wydatkach ze służbowych kart płatniczych. Wystarczyło 30 godzin od naszego tekstu na ten temat, by Sąd Najwyższy się ugiął i poinformował, ile publicznych pieniędzy wydaje.
Co prawda opublikowane informacje to nie te, o które zabiegała Fundacja ePaństwo, ale należy docenić gest i chęć stania się transparentnym.
Można by rzec, że prof. Gersdorf zmyła z Sądu Najwyższego grzech pychy. W kiepskim stylu – trochę niczym (tu przepraszam za niezrozumiałe dla niektórych porównanie) Cersei w „Grze o Tron” – ale liczy się efekt.