Ze stu kilkudziesięciu absolwentów szkoły, zaledwie 24 trafiło do pracy w sądach. Ci znakomicie wykształceni ludzie trafiają do prywatnych kancelarii, a państwo i podatnicy łożą wielkie sumy na ich naukę – mówił wczoraj Zbigniew Ziobro, przedstawiając projekt zmian w ustawie o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, który ma zaradzić sytuacji. Problem, na który wskazywał minister, dotyczy braku możliwości ubiegania się o stanowisko sędziowskie lub asesorskie bez doświadczenia w świadczeniu pomocy prawnej, tworzeniu lub stosowaniu prawa.
Według zapowiedzi resortu Krajowa Rada Sądownictwa będzie powoływać absolwentów KSSiP na stanowisko asesora. Co więcej, jak zaznacza wiceminister Łukasz Piebiak, o tym, w którym sądzie będą orzekać, nie zdecydują ministerstwo ani też KRS, lecz wyniki egzaminów. Osoby, które uzyskają największą liczbę punktów na egzaminie końcowym, będą miały pierwszeństwo w wyborze sądu.
„Po odbyciu asesury, jeśli przebieg służby nie wzbudzi żadnych zastrzeżeń, asesor otrzyma propozycję nominacji sędziowskiej bez potrzeby uczestnictwa w konkursie” – czytamy w uzasadnieniu projektu, który wczoraj trafił do konsultacji.