Jeżeli na rachunku dłużnika jest zbyt mało pieniędzy, komornik ma prawo wglądu w operacje finansowe przez niego dokonywane. Może również żądać udostępnienia danych jego kontrahentów. Takie wnioski płyną z piątkowego wyroku Sądu Najwyższego.
Reklama
Sprawa trafiła do sądu na skutek pozwu, jaki Stanisław J. wytoczył bankowi. Nie spodobało mu się bowiem to, że instytucja finansowa ujawniła komornikowi jego dane. Stało się tak dlatego, że bank przekazał komornikowi wyciągi z konta osoby, przeciwko której prowadził on postępowanie egzekucyjne. Na dokumentach tych widniały także dane osób trzecich, z którymi dłużnik prowadził interesy. A taką osobą był właśnie Stanisław J. W związku z powyższym biznesmen uznał, że bank naruszył jego dobra osobiste i wniósł pozew do sądu. Zażądał w nim przeprosin i wpłaty kilkudziesięciu tys. zł na cel społeczny.
Przedsiębiorca przegrał jednak sprawę we wszystkich instancjach. Nawet Sąd Najwyższy oddalił jego skargę kasacyjną. Wskazał przy tym na art. 105 ust. 1 pkt 2 lit. ł prawa bankowego. Przepis ten bowiem daje obecnie prawo komornikowi do wglądu w szczegółowe informacje dotyczące operacji finansowych, jakie są przeprowadzane na rachunku bankowym dłużnika. Nie oznacza o jednak, że w takim przypadku w ogóle nie obowiązuje tajemnica bankowa. Komornik bowiem może uzyskiwać od banków dane, ale tylko w takim zakresie, w jakim jest mu to potrzebne do prowadzenia prawidłowej egzekucji. Co więcej, bank – na podstawie art. 2 ust. 5 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 1138 ze zm.) – ma po prostu obowiązek przekazywać komornikowi dane m.in. o stanie majątkowym dłużnika, przeciwko któremu toczy się postępowanie egzekucyjne.
Jeżeli więc informacje o operacjach finansowych i dane osób trzecich uczestniczących w tych operacjach były niezbędne dla egzekucji – a to stwierdziły sądy bez żadnych wątpliwości – to bank nie naruszył dóbr osobistych powoda, odpowiadając pozytywnie na żądanie komornika.
Zdaniem SN naruszenie takie mogłoby wystąpić dopiero w sytuacji, gdyby na koncie dłużnika znajdowała się kwota umożliwiająca bezpośrednio pokrycie egzekwowanego długu. Wówczas śledzenie operacji finansowych byłoby niepotrzebne i żądanie komornika mogłoby być potraktowane jako nadużycie uprawnień, a przekazanie przez bank informacji o osobach trzecich uczestniczących w operacjach finansowych z dłużnikiem mogłoby naruszać ich dobra osobiste. W opisywanej sprawie jednak dłużnik nie miał na rachunku bankowym wystarczających środków.
– Bank może zatem weryfikować żądanie komornika i podejmować decyzję w zależności od tego, ile środków jest na rachunku dłużnika oraz czy pokryją one egzekwowany dług – stwierdził w konkluzji sędzia Władysław Pawlak.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 13 stycznia 2017 r., sygn. III CSK 53/16.