Grożenie dyscyplinarkami i sprawdzanie oświadczeń majątkowych. Władza wykonawcza chce wymusić na sędziach respektowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.
Sędziowie, którzy podejmą decyzję o nieuwzględnianiu wyroków TK, mogą mieć nieprzyjemności. Grożą im „odpowiedzialność dyscyplinarna i konsekwencje związane z nieprzestrzeganiem przepisów prawa, które jasno mówią, że sądy i poszczególni sędziowie są zobowiązani stosować się do obowiązującego w Polsce prawa”. Tak do informacji z przedświątecznej publikacji DGP odniósł się na antenie radiowej Jedynki minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Także w czwartek pojawiła się informacja, że oświadczenia majątkowe jednego z sędziów wypowiadających się w naszym artykule, Waldemara Żurka, są sprawdzane przez CBA na pięć lat wstecz.
– To tworzenie atmosfery, która ma wywołać u nas efekt mrożący – mówi jeden z sędziów sądów rejonowych. Czy sędziowie po czwartkowych zapowiedziach ministra Ziobry naprawdę mają się czego bać? Z jednej strony tak, bo za swoją postawę mogą zapłacić przeniesieniem do innego sądu, a nawet złożeniem z urzędu. A na ukończeniu są jeszcze prace nad ustawą, która wprowadzi dodatkową karę – obniżenie wynagrodzenia na okres do dwóch lat. Z drugiej strony uprawnienia ministra, jeżeli chodzi o doprowadzenie do ukarania sędziego, są dość szczątkowe. Zasadniczo sprowadzają się do inicjowania postępowań dyscyplinarnych i wnoszenia środków zaskarżenia od rozstrzygnięć wydawanych w ich toku.