Koniec ze sprzedażą żywych ryb w foliowych workach bez wody. Takie działania – podobnie jak przetrzymywanie ich w sklepie w ażurowych skrzynkach – to przykłady znęcania się nad zwierzętami. Za co może grozić nawet pozbawienie wolności.
Sąd Najwyższy wydał właśnie orzeczenie, raz na zawsze przecinając spór między ekologami a sieciami sklepów oferujący swoim klientom żywy towar. Ci ostatni – by nie narazić się na zarzut łamania ustawy o ochronie zwierząt – będą musieli przed świętami zmienić zasady sprzedaży ryb. Istnienie świątecznej tradycji sprzedaży żywego karpia – jak podkreślił SN – nie może bowiem zwalniać z odpowiedzialności karnej.
– Sąd Najwyższy wydał niezwykle istotne orzeczenie z punktu widzenia ochrony karpi podczas ich sprzedaży, podkreślając zarówno prawne, jak i etyczne aspekty tego problemu. Po pierwsze wskazał, że nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości to, że karp jest zwierzęciem kręgowym i podlega ustawie o ochronie zwierząt. Ta natomiast wyraźnie precyzuje pojęcie znęcania się nad zwierzętami, mówiąc, że jest nim zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień zwierzętom – mówi warszawska adwokat Karolina Kuszlewicz, pełnomocnik pro bono Fundacji Noga w Łapę. Razem idziemy przez Świat, która występowała przez Sądem Najwyższym.