Właściciele działek próbują omijać nie tylko kosztowne procedury związane z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Coraz częściej starają się uniknąć nakazu rozbiórki samowoli budowlanych, które nie spełniają nawet podstawowych norm technicznych. Dużą pomysłowością wykazał się przedsiębiorca z okolic Kalisza. Gdy nadzór budowlany wszczął postępowanie w sprawie przystawionego do jego sklepu zaplecza na kołach, zarejestrował obiekt jako przyczepę. Następnie wykupił na nią ubezpieczenie komunikacyjne.

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego nakazał rozbiórkę przybudówki. Wskazał, że obiekty na kołach, barakowozy, są zaliczane do tymczasowych obiektów budowlanych. W przypadku takich budowli konieczność uzyskania pozwolenia na budowę albo dokonania zgłoszenia zależy od tego, jak długo inwestor zamierza użytkować obiekt w danym miejscu. Jeżeli zamierza robić to w okresie krótszym niż 120 dni, to może wybudować go na podstawie zgłoszenia. Z kolei, gdy będzie to okres dłuższy, to należy uzyskać pozwolenie na budowę.

Właściciel sklepu zaskarżył decyzję rozbiórkową do sądu i wniósł o jej uchylenie. W uzasadnieniu odwołania podkreślił, że nadzór budowlany nie może nakazać rozbiórki pojazdu samochodowego, który został zarejestrowany. Jego zdaniem decydujące było tu stanowisko starosty. Skoro ten uznał konstrukcję za pojazd samochodowy i dopuścił ją do ruchu, to nie może ona być uznawana za budowlę, przybudówkę czy tymczasowy obiekt budowlany.

Powołane przez inwestora argumenty nie przekonały Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Uznał on, że orzeczeniu i wykonaniu nakazu rozbiórki obiektu budowlanego na kołach nie stoi na przeszkodzie zarejestrowanie tego obiektu jako pojazdu i zawarcia umowy ubezpieczenia OC. Ważne są fakty. Z tych wynikało, że czynności związane z rejestracją obiektu zostały podjęte dla pozoru, tj. w celu uniknięcia nakazu rozbiórki. Rzeczywistym przeznaczeniem tego pojazdu pozostawał w dalszym ciągu użytek niemobilny.

SYGN. AKT – IV SA/Po 151/11.