Od czerwca pracownicy sądów administracyjnych mają opatrywać elektroniczną korespondencję e-podpisem. W ten sposób każdy odbiorca takiego pisma pozna ich numer PESEL



ikona lupy />
DGP
Informatyzacja sądownictwa administracyjnego ma usprawnić działanie sądów i ułatwić życie petentów. W sądach trwa już wdrażanie oprogramowania do komunikowania się ze stronami drogą elektroniczną. Pod system ma być podpięty ePUAP, więc pracownicy dostali polecenie wyrabiania sobie profili zaufanych, a także podpisów elektronicznych. Nowy art. 74a prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, który wejdzie w życie 31 maja 2019 r., w par. 12 stanowi, że pisma sądu, odpisy pism i załączników w postępowaniu sądowym oraz orzeczeń doręczane przez sąd w formie dokumentu elektronicznego opatrzone są kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

Ułatwienia i ryzyko

Jednak okazuje się, że to, co dla stron, pełnomocników i uczestników postępowań ma być istotnym ułatwieniem, dla urzędników sądowych stanowi ryzyko ujawnienia ich danych osobowych takich jak np. numer PESEL.
– Osoba, która dostanie korespondencję z sądu w formie elektronicznej, oprócz treści pisma dostanie w prezencie nasze dane osobowe. Oczywiście na piśmie będzie widniało tylko imię i nazwisko urzędnika, lecz jeśli adresat będzie chciał zweryfikować certyfikat e-podpisu, z łatwością pozna oprócz tego numer: PESEL, dowodu osobistego albo np. paszportu. Bo jeden z tych numerów trzeba wskazać oprócz imienia i nazwiska w procesie wyrabiania e-podpisu kwalifikowanego – mówi Dominik Niewirowski, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników WSA w Warszawie. Tymczasem dane te mogą zostać wykorzystane np. do działalności przestępczej. – Niestety urzędnicy, którzy odmawiają wyrobienia sobie podpisu elektronicznego, są straszeni rozwiązaniem umowy o pracę – dodaje Niewirowski.
– Już samo wymaganie od nas zakładania prywatnego konta ePUAP do posługiwania się nim w celach służbowych nie ma podstawy prawnej, a co dopiero mówić o podpisie elektronicznym, który prowadzi do ujawnienia naszych danych osobom fizycznym. Znamy przypadki, w których na cudzy PESEL są zaciągane pożyczki czy podpisywane umowy z telekomami. Kiedy podczas szkolenia podnosiliśmy te wątpliwości, usłyszeliśmy, że nie musimy tu pracować – słyszymy od jednej z sądowych urzędniczek, która odmawia wyrobienia podpisu kwalifikowanego.
Pół biedy, gdy poufne dane trafią do osób prawnych, bo te co do zasady przykładają większą wagę do ochrony danych osobowych. Gorzej z osobami fizycznymi.
– Ewidentnie mamy tutaj do czynienia z konfliktem pomiędzy elektronizacją postępowań w sądach administracyjnych a prawem do prywatności pracowników sądów. O ile ujawnianie imienia i nazwiska urzędnika jest niekontrowersyjne, co potwierdza orzecznictwo, o tyle ujawnianie takich danych jak PESEL czy numer dowodu moim zdaniem nie znajduje uzasadnienia – ocenia Karolina Iwańska z Fundacji Panoptykon. Przypomina, że zgodnie z kodeksem pracy pracodawca może żądać od pracownika podania dodatkowych danych, jeśli zobowiązują go do tego inne przepisy, ale nie ma tu mowy o ujawnianiu tych danych osobom postronnym.
– Jedna z głównych zasad ochrony danych osobowych od maja ubiegłego roku dotyczy prywatności w fazie projektowania i domyślnej ochrony prywatności. To oznacza, że różne procesy i narzędzia powinny być projektowane tak, aby jak najpełniej uwzględniały prywatność. W tym konkretnym kontekście można sobie zadać pytanie, czy do umożliwienia komunikacji elektronicznej między stronami postępowania a sądem konieczne są dane osobowe konkretnego urzędnika – pyta retorycznie Iwańska.

Petycja do premiera

W ubiegłym tygodniu związki zawodowe zrzeszające pracowników sądów administracyjnych skierowały do premiera petycję o pilną zmianę przepisów dotyczących elektronizacji. Wystąpienie w tej sprawie zapowiada też prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
– Wielokrotnie podnosiliśmy, że stosowanie mechanizmów uwierzytelnienia za pomocą numeru PESEL przy jednoczesnym braku możliwości posłużenia się innego rodzaju daną osobową budzi duże kontrowersje. O ile zrozumiała jest konieczność użycia tego numeru w przypadku weryfikacji osoby wnioskującej o wydanie certyfikatu, o tyle zdecydowanie sporna jest konieczność ujawniania PESEL innym osobom – mówi Adam Stawicki, rzecznik UODO. Dodaje, że problem nasilił się za sprawą regulacji, które pozbawiły osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej prawa do posługiwania się numerem NIP.
Zdaniem urzędników sądowych rozwiązaniem sytuacji byłoby sygnowanie pism i orzeczeń kwalifikowaną elektroniczną pieczęcią sądu.
– Nie ma obecnie podstaw prawnych do tego, aby korespondencja wychodząca z sądu mogła być opatrywana w ten sposób – informuje jednak biuro prasowe Ministerstwa Cyfryzacji. Jednocześnie MC przypomina, że trwają prace nad projektem ustawy o elektronizacji doręczeń. Przewiduje on zmiany w kodeksie postępowania administracyjnego oraz w ordynacji podatkowej dotyczące możliwości użycia kwalifikowanej pieczęci elektronicznej organu zamiast e-podpisu. Ale tylko w przypadku pism generowanych automatycznie. – Obecnie trwa proces uzgodnień i konsultacji. Jeżeli w jego wyniku zostanie przewidziana taka możliwość również dla innych postępowań, w tym sądowoadministracyjnego, i przepisy takie zostaną uchwalone, to po ich wejściu w życie będzie możliwe zastosowanie pieczęci elektronicznej – dodają przedstawiciele resortu.