statystyki

Parlament władzą najwyższą i jedyną prawdziwą

autor: Jacek Zaleśny29.11.2016, 10:15; Aktualizacja: 29.11.2016, 10:34
Marzenia narodu o społecznej emancypacji, dzieło politycznej rekonstrukcji, a poprzez nią także zmiany stosunków gospodarczych, nie mogą być udaremnione przez garstkę sędziów

Marzenia narodu o społecznej emancypacji, dzieło politycznej rekonstrukcji, a poprzez nią także zmiany stosunków gospodarczych, nie mogą być udaremnione przez garstkę sędziówźródło: ShutterStock

Po kilkudziesięciu latach podstawowe instytucje ustrojowe, traktowane dotąd jako oczywiste, są poddawane redefinicji z konsekwencjami trudnymi do przewidzenia.

Reklama


Toczący się już od roku spór o Trybunał Konstytucyjny, przybierający coraz to nowe odsłony, jest wyrazem nie tylko zmiany stosunków politycznych, która dokonała się w Polsce w 2015 r. w wyniku podwójnej wygranej PiS (wraz ze współpracującymi z nim formacjami partyjnymi) i wywołanej tym reorientacji w układzie sił politycznych w organach władzy publicznej, realizowanych w państwie politykach. U jego podstaw leży także kwestia o znaczeniu podstawowym dla ustroju państwa – pytanie o rozumienie zasady suwerenności narodu, a poprzez nią – roli parlamentu jako organu realizującego wolę narodu. Czym jest wola parlamentu wyrażona w ustawie? Jaka jest jej moc prawna? Czy może ona podlegać kontroli?

O ile jeszcze w okresie międzywojennym w większości państw Europy odpowiedź na tego typu pytania akcentowała swobodę działania parlamentu w kształtowaniu stosunków prawnych, że prawem jest to, co uchwalił parlament (łącznie ze stwierdzeniem, że parlament może wszystko, z wyjątkiem zamiany kobiety w mężczyznę), o tyle totalne doświadczenia II wojny światowej sprawiły radykalne odstąpienie od takiego toku myślenia. Uznano, że także ustawa – jako dzieło parlamentu – może być źródłem uzurpacji władzy, gwałcenia wolności i praw jednostki. Stąd też państwa europejskie wychodzące ze stosunków totalitarnych lub autorytarnych tworzyły sądową kontrolę norm prawnych jako instytucjonalną gwarancję ochrony przed reaktywacją totalnych stosunków władzy: Włochy (1947 r.), RFN (1949 r.), Turcja (1962 r.), Hiszpania (1978 r.) czy Portugalia (1982 r.). Podobny proces miał miejsce w państwach Europy Środkowej i Wschodniej wychodzących po 1989 r. z komunistycznych stosunków władzy. Uchwalając nowe konstytucje, ustanawiano w nich sąd konstytucyjny jako instytucjonalną gwarancję ochrony konstytucyjnego porządku państwa przed parlamentarnymi uzurpacjami. W nawiązaniu do państw Europy Zachodniej, do podobnych wniosków już w połowie lat 80. XX w. doszedł także polski Sejm. Przez kolejne 20 lat kwestia sądowej kontroli ustaw nie budziła zastrzeżeń kluczowych uczestników stosunków politycznych. Była dla nich czymś oczywistym. Przestała taką być dopiero po wyborach parlamentarnych w 2005 r. i następnie w 2015 r.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama