statystyki

Właściciele ziemi śpią na ekologicznej bombie, która po zmianie prawa może wybuchnąć

autor: Joanna Pieńczykowska16.09.2016, 07:35; Aktualizacja: 16.09.2016, 08:08
Może się nawet okazać, że nieruchomości uznawane dotychczas za bezpieczne – po wejściu w życie nowych rozporządzeń stały się zanieczyszczone

Może się nawet okazać, że nieruchomości uznawane dotychczas za bezpieczne – po wejściu w życie nowych rozporządzeń stały się zanieczyszczoneźródło: ShutterStock

Pięć nowych rozporządzeń szczegółowo regulujących zasady postępowania z zanieczyszczoną ziemią, które zostały opublikowane 5 września 2016 r. i jednocześnie tego samego dnia weszły w życie, może właścicielom niektórych gruntów przydać nowych obowiązków, a przy tym zdrowo uderzyć ich po kieszeni. Wszystko dlatego, że nowe przepisy bardziej restrykcyjnie niż obowiązujące wcześniej rozporządzenia określają istotne kwestie dotyczące ich obowiązków w zakresie oczyszczania zanieczyszczonych gruntów.

Reklama


Reklama


Nie tylko bowiem zmieniły poziom dopuszczalnych zanieczyszczeń, a także m.in. istotnie poszerzyły listę substancji, które uznawane są za szkodliwe, a ponadto zmieniły metodologię prowadzenia badań. Efekt? Poszerzenie zakresu nieruchomości, które powinny być przedmiotem badania, zwiększenie zakresu badania, a co za tym idzie – wzrost kosztów. Przepisy dotyczące tzw. zanieczyszczeń historycznych przewidują bowiem, że władający ziemią – jeżeli zostaną wyselekcjonowani przez inspektoraty i dyrekcje ochrony środowiska – muszą takie badanie przeprowadzić na własny koszt. Ma ono wskazać, czy ziemia jest w dobrym stanie, czy też jest zanieczyszczona. A jeśli okaże się, że określone w rozporządzeniu limity są przekroczone, to dodatkowo właściciel będzie musiał zainwestować także w oczyszczanie gruntu (tzw. remediację). Odmowa wiąże się z ryzykiem sankcji administracyjnej oraz karnej (grzywna).

Może się nawet okazać, że nieruchomości uznawane dotychczas za bezpieczne – po wejściu w życie nowych rozporządzeń stały się zanieczyszczone. Pociągnie to za sobą z kolei obowiązek podjęcia działań remediacyjnych, które mogą przekraczać nawet wartość gruntu.

Sam obowiązek usunięcia zanieczyszczenia nie jest nowy – rozporządzenia są aktami wykonawczymi do nowelizacji ustawy o ochronie środowiska z 11 lipca 2014 r. (Dz.U. poz. 1101). Jak wyjaśnia Ministerstwo Środowiska, rozszerzenie listy substancji powodujących ryzyko wynika z unijnych wymogów – a konkretnie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/75/UE w sprawie emisji przemysłowych (tzw. dyrektywy IED). Uchwalenie rozporządzeń było konieczne, bo bez nich przez dwa lata praktycznie nie było wiadomo, jak stosować przepisy znowelizowanej ustawy.

Co zatem robić? Czekać bezczynnie, aż starosta zacznie sprawdzać grunty, czy też samemu podejmować działania? Okazuje się, że w niektórych przypadkach to drugie rozwiązanie może być w interesie przedsiębiorcy. Przykładowo: jeżeli zanieczyszczenie powstało przed objęciem gruntu we władanie i zostało dokonane przez innego sprawcę – warto go ustalić. To pozwoli właścicielowi gruntu przerzucić na niego koszty remediacji.

Dla tych, którzy kupują działki z myślą o inwestycji, z nowych przepisów płynie wskazówka: przed dokonaniem transakcji warto nieruchomość bacznie sprawdzić pod kątem ewentualnych zanieczyszczeń. Podpowiedzi, jakie grunty powinny powodować zapalenie się czerwonej lampki, można znaleźć w załącznikach do rozporządzenia. Wskazano w nich kilkadziesiąt rodzajów działalności, które mogą prowadzić do zanieczyszczenia i które mogą znaleźć się wkrótce pod lupą starostów.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Ciekawy (2016-09-16 21:24) Odpowiedz 60

    OK. Tylko dlaczego kosztami badań mają być obciążeni właściciele gruntów. Tego też wymaga UE czy to wymysł naszych urzędasów by nie ponosić kosztów kontroli? Może obciążycie jeszcze przedsiębiorców kosztami kontroli skarbowych? Po drugie widzę w tym rękę pana Szyszki. To Szyszko będąc ministrem za poprzedniej kadencji rządów PiS wydał rozporządzenie o obowiązku stawiania dźwiękochłonnych ekranów przy drogach. Skutkiem tego rozporządzenia było stawianie ekranów nawet przy polach i terenach leśnych. Jadąc autostradą A2 z Łodzi do Warszawy jedzie się niczym w tunelu. Oczywiście firmy stawiające ekrany nieźle się tym obłowiły. Czy teraz mają się obłowić firmy badające ekologiczną jakość gleb?

  • dziki(2016-09-16 08:48) Odpowiedz 62

    Może warto zacząć dokładnie przeprowadzać badania gleby nawożonej osadami ściekowymi. Po takim nawożeniu wszystko zwieksza diametralnie swoje plony. Niestety jest tam sporo np. metali ciężkich, które później ludzie konsumuja w postaci warzyw, zboża. Część przez zwierzeta, które są karmione sianem czy zbożami uprawianymi na "osadowej" ziemi. Oczywiście że są badania, ale znalezy przyglądnąć się im. prosze sprawdzić ile badań nie spełnia wymagań? Chyba się nie pomyle jak powiem że prawie wszystkie mieszczą się w normie! Rzeczywistość jednak może być całkowicie inna. I my mieszkańcy jesteśmy zatruwani tym wszystkim nieświadomie.

  • Michał(2016-09-16 14:07) Odpowiedz 41

    Przypominam sobie właśnie koniec lat 90 i rzekę "Złoty Potok" - jeszcze wtedy Dolnym Śląsku, jak zmieniała kolor kilka razy w tygodniu, po emisji ścieków z wielkiej fabryki włókienniczej "Frotex" - teraz już zamkniętej. Fakt jest taki, że badania zanieczyszczenia terenów w tym jakże ważnych wód podziemnych (ponad połowa zasobu wody pitnej) w PL to rzadkość. Wystarczy sobie wyobrazić, tysiące stacji benzynowych, ciężki przemysł chemiczny, rafineryjny, autostrady, lotniska, linie kolejowe, składowiska odpadów gdzie nie jest czysto. Węglowodory ropopochodne, Wielopierścieniowe Węglowodory Aromatyczne, Metale Ciężkie, Chlorowane Węglowodory, Pestycydy itp. migrują i psują jakość ziemi i wody podziemnej. Budujmy tą świadomość od przedszkola, bo wylądujemy w rynsztoku! Nie myślmy egoistycznie tylko o swoich tyłkach tylko również o przyszłych pokoleniach od których pożyczamy środowisko. System usług w kraju i za granicą nich też się rozwija. Laboratorium Chemtest w Wielkiej Brytanii bada do 20 tys próbek gruntów i wód w skali miesiąca. Pozdrawiam,

  • Karczewski A(2016-09-16 09:36) Odpowiedz 22

    Powinien być zakaz nawożenia osadami nadmiernymi z oczyszczalni oraz produktami z nich wytworzonymi. Osady nadmierne to kondensat trucizn wszelkiej maści które zatrzymały zwierzątka pracujące przy oczyszczaniu ścieków. Ten osad skondensował trucizny a nawożenie to przecież rozpraszanie w środowisku tych wszystkich zanieczyszczeń w nadziei że nie wrócą do wody. Niektóre nie wrócą albo zajmie im to dużo czasu - taki ludzką ręką stworzony obieg materii w środowisku. Zakazać

  • Olo(2016-09-18 06:08) Odpowiedz 00

    Jeszcze 25 lat temu wszystkie zakłady produkcyjne w Polsce ( poza drobnymi przedsiębiorstwami typu ślusarz czy mechanik samochodowy) były państwowe . To kopalnie , huty , cementownie , fabryki chemiczne , farb , lakierów , sklejek , tworzyw sztucznych , drukarnie , PGR-y , koleje , drogi . Powszechnie wyrzucane wszelkie odpady produkcyjne fo rzek , jezior . Zanieczyszczanie były grunty i wody podskórne . Póżniej nastąpiłupsdek komuny a z nią sprzedaż starych nieidtniejących zskładów pracy . Teraz po 25 latach nowy właściciel ma zspłscić za dewastscję gruntów , wód i ziemi przez 60 lat komuny .? Tskà dyrektywa ma sens na tzw,, zachodzie ,, gdzie kapitalizm jest od ponad 300 lat . Firmy tam istniejące mają ponad 100 lat więc to one same odopwiadsją za stan środowiska terenów które posiadają. W Polsce grunty i woda były zanieczyszczanie głównie przez państwo a obowiązkiem ich oczyszczenia teraz będziemy obciążać jedynie prywatnych właścicieli ???? Bo przecież państwo polskie nie nakaże sobie samo sprawdzenie kopalni i terenów po kopalniach a potem będzie je oczyszczać . Nawet gdyby to skąd państwo bierze pieniądze ? A NO z podatków od obywateli . Więc wszyscy za to zapłacimy . Tyle że prywatny właściciel gruntów DWA RAZY . Raz jako właściciel a drugi raz jsko podatnik! Brawo PiS .

  • xyz(2016-09-20 10:43) Odpowiedz 01

    Czy takie prawo jest zgodne z zasadami równej konkurencji? Urzędnik zdecyduje która firma będzie musiała ponieść dodatkowe koszty swojej działalności a która nie będzie musiała ich ponieść. O potężnym polu do korupcji nie ma już nawet co wspominać bo nikt chyba nie ma wątpliwości że jest pole do potężnego brania w łapę:).

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama