– Problem dotyczy przede wszystkim przepisu, zgodnie z którym sędziemu, który przebywa na zwolnieniu lekarskim lub urlopie wypoczynkowym co najmniej siedem dni kalendarzowych, nie przydziela się wpływających w tym okresie spraw – mówi Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości.

– I choć przepis wydaje się dość klarowny, docierają do nas sygnały, że niektórzy prezesi interpretują go w sposób nieraz bardzo kuriozalny – stwierdza.

W efekcie orzecznicy po powrocie do pracy po urlopach czy zwolnieniach lekarskich trwających powyżej siedmiu dni ze zdziwieniem odkrywają, że do ich referatu zostały jednak przydzielone nowe sprawy. Jak to możliwe?

– Prezesi np. stwierdzali, że sprawy nie są przydzielane tylko wówczas, gdy urlop trwa siedem dni, ale nie kalendarzowych, lecz roboczych. I to pomimo tego, że przepis wyraźnie mówi o dniach kalendarzowych – zaznacza wiceminister.

Problem nabrzmiał na tyle, że resort zdecydował się rozesłać do wszystkich prezesów sądów pismo, w którym w sposób nie budzący wątpliwości wyjaśnione zostały zasady stosowania par. 47 regulaminu. „W przypadku urlopu spełnienie przesłanki nieprzerwanego jego trwania przez co najmniej 7 dni kalendarzowych ma miejsce przy uwzględnieniu założenia, iż do okresu tego zalicza się wszystkie kolejno po sobie następujące dni kalendarzowe, czyli zarówno dni powszednie, robocze oraz wolne od pracy z tytułu przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy, jak i niedziele i święta” – podkreślono w piśmie.

Z kolei w przypadku nieobecności spowodowanej chorobą resort zwraca uwagę, że okres niezdolności do pracy powinien obejmować co najmniej 7 kolejnych dni kalendarzowych. Wówczas sprawy nie powinny być przydzielane i to niezależnie od tego, czy sędzia sam choruje, czy też jego nieobecność spowodowana jest chorobą jego bliskich. W piśmie zaznaczono również, że sprawy nie powinny być przydzielane, gdy dochodzi do przedłużenia pierwotnie krótszej niż 7 dni nieobecności sędziego w pracy. Po wystawieniu nowego zaświadczenia lekarskiego okresy te powinny zostać zsumowane. „Nieuwzględnianie w przydziale spraw może mieć miejsce także w sytuacji, gdy powodem nieobecności w pracy jest kolejno urlop i choroba, o ile trwają one co najmniej 7 dni kalendarzowych” – klaruje prezesom Ministerstwo Sprawiedliwości.

Jest też ostrzeżenie: prawidłowe wdrożenie nowych reguł będzie „przedmiotem czynności w ramach sprawowanego zewnętrznego nadzoru nad działalnością administracyjną sądów”.

– Kontrole będą przeprowadzane albo wyrywkowo, albo w tych konkretnych sądach, do których odnosiły się uwagi kierowane do ministerstwa. Jeżeli stwierdzimy, że nieprawidłowości rzeczywiście były, to w skrajnych przypadkach może się to skończyć skierowaniem przez ministra sprawiedliwości do rzecznika dyscyplinarnego wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego prezesowi, który nie stosuje się do obowiązujących zasad – uprzedza Łukasz Piebiak.