statystyki

Egzaminy zawodowe: Niedoszli adwokaci wciąż czekają na wyniki odwołania

autor: Maciej Suchorabski, Karolina Nowakowska27.07.2016, 07:29; Aktualizacja: 27.07.2016, 07:49
Zdający twierdzą, że nie ma racjonalnego wyjaśnienia, dlaczego komisje nie odbywają posiedzeń, skoro pracy jest dużo. Ministerstwo nie udzieliło im w tej sprawie wyjaśnień

Zdający twierdzą, że nie ma racjonalnego wyjaśnienia, dlaczego komisje nie odbywają posiedzeń, skoro pracy jest dużo. Ministerstwo nie udzieliło im w tej sprawie wyjaśnieńźródło: ShutterStock

Komisje II stopnia działające przy Ministerstwie Sprawiedliwości nie śpieszą się z rozpatrywaniem odwołań od ocen egzaminów zawodowych, które odbyły się w marcu 2016 r. Choć na załatwienie sprawy jest miesiąc, zdający na decyzję czekać muszą do końca roku.

Reklama


Reklama


Sprawy związane z odwołaniami od wyników egzaminów zawodowych trafiają do komisji I stopnia. Ta może nie zgodzić się z zarzutami stawianymi przez zdających. W przypadku ponownego odwołania sprawę kieruje się do komisji II stopnia. I zwykle słuch o niej ginie – nawet na pół roku.

Dotychczas do komisji odwoławczych II stopnia wpłynęły 974 odwołania od egzaminów przeprowadzonych w marcu 2016 r., w tym 527 od wyników egzaminu adwokackiego, 371 od wyników egzaminu radcowskiego oraz 76 od wyników egzaminu komorniczego. Zazwyczaj zajmowały się nimi komisje stałe, powoływane na dwuletnie kadencje. Ale w tym roku – ze względu na bardzo dużą liczbę wniosków o ponowną weryfikację wyników egzaminów adwokackich i radcowskich – Ministerstwo Sprawiedliwości zdecydowało się na powołanie czterech dodatkowych komisji. Odwołania od egzaminu komorniczego rozpatruje jak co roku tylko komisja stała.

Na uporanie się z falą wniosków ciała te mają miesiąc, licząc od dnia wpływu. Ale, jak informuje Ministerstwo Sprawiedliwości, zbierają się one na jednym lub dwóch posiedzeniach w miesiącu. W tym tempie zakończenie rozpatrywania odwołań od wyników tegorocznych egzaminów adwokackiego, radcowskiego i komorniczego planowane jest do końca bieżącego roku.

– Załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od wszczęcia postępowania, zaś w postępowaniu odwoławczym – w ciągu miesiąca od dnia otrzymania odwołania. Ten termin może być przedłużany – tłumaczy Marcin Kupisiński, radca prawny z kancelarii MK-Legal, przywołując art. 35 par. 3 kodeksu postępowania administracyjnego.

Zator w odwołaniach

Zator w odwołaniach

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zdający twierdzą, że nie ma racjonalnego wyjaśnienia, dlaczego komisje nie odbywają posiedzeń, skoro pracy jest dużo. Ministerstwo nie udzieliło im w tej sprawie wyjaśnień.

Jak przypomina mec. Kupisiński, o każdym przypadku niezałatwienia sprawy w ustawowym terminie komisja odwoławcza powinna zawiadomić wnioskodawcę, podając przyczyny zwłoki i wskazując nowy termin rozstrzygnięcia (art. 36 par. 1 k.p.a.). Tymczasem zdający nie otrzymali żadnej informacji o przyczynach opóźnienia.

Taka sytuacja poważnie godzi w interesy niedoszłych adwokatów, radców i komorników. Muszą oni podjąć decyzję, czy czekać na wynik odwołania, czy podchodzić jeszcze raz do egzaminu zawodowego w marcu 2017 r. To zaś wiąże się nie tylko z przygotowaniem merytorycznym, ale i z koniecznością wniesienia opłaty egzaminacyjnej. A nie jest ona mała: stanowi 80 proc. minimalnego wynagrodzenia (w 2016 było to 1480 zł; w przyszłym roku będzie wyższa). Ci, którzy pracują w kancelariach, nie będą mogli wykonywać zawodu, ponieważ utracą prawo do występowania przed sądami (mają je tylko przez rok od zakończenia aplikacji – potem dopiero po egzaminie). Nie będą też mogli skorzystać np. z dofinansowania z Unii Europejskiej dla osób poniżej 30. roku życia na otwarcie pierwszej działalności gospodarczej.

Kandydaci, z którymi rozmawialiśmy, nie chcą jednak korzystać z drogi sądowej i skarżyć się na przewlekłość postępowania. Obawiają się, że źle wpłynie to na ostateczne rozstrzygnięcie komisji w ich sprawie

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • PIS co z waszymi obietnicami?(2016-07-27 16:30) Odpowiedz 30

    Egzaminy prawnicze to jakaś farsa. Każdy prawnik może mnożyć bezsensowen albo wręcz bezprawne orzeczenia SN albo TK. Każdy prawnik wie, że nie można znać się na wszystkim, a najlepsi cywiliści nie zajmują się prawem karnym, a najlepsi karniści są cieniutcy z cywila, z tego prostego powodu, że nie mają czasu na robienie wszystkiego byle jak, zamiast jednego dobrze.

  • marta(2016-07-27 16:44) Odpowiedz 20

    Egzaminy prawnicze - absurd totalny. Po pierwsze nawet SN i TK piszą totalne banialuki niektóre z zupełnym naruszeniem istniejącego prawa. I jakoś nikt im nie odbiera tytułów sędziego. Po drugie egzamin z takim rozstrzałem od cywilnego do karnego - jest zupełnie bez sensu. Jest oczywiste dla każdego specjalisty, że taki egzamin to gwarancja braku kwalifikacji w każdej z tych dziedzin. Co jakiś czas mam do czynienia z ludźmi przygotowanymi w ramach aplikacji i mimo że są to młodzi i naprawdę zdolni ludzie to ich wiedza przekazana w ramach aplikacji - jest żadna.

  • Alek(2016-07-27 09:24) Odpowiedz 10

    Przeciez rozpatrywanie tak długo odwołan to juz utarta tradycja, a jakosc uchwal Komisji jest mocno dyskusyjna.

  • zawiedziony(2016-07-27 16:58) Odpowiedz 10

    Teraz w PISie jest za dużo adwokatów, żeby PIS chciał cokolwiek robić w sprawie zakończenia monopolu korporacyjnego. Teraz gdyby uwolniono zawody, to by straciła bratanica pana prezesa. A wiadomo, za PIS-u rodzina jest najważniejsza.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama