– Dokonaliśmy analizy przepisów i doszliśmy do wniosku, że prawo jest zbyt łagodne dla sprawców przestępstw drogowych – przekonywał na konferencji prasowej minister Zbigniew Ziobro.

Jego zdaniem, choć zaostrzenie przepisów nie wyeliminuje patologii na polskich drogach, to jednak odstraszy przynajmniej część piratów drogowych.

Za przygotowanie projektu zmian odpowiedzialny jest Michał Wójcik, sekretarz stanu w MS. Nie ukrywał on, że część z propozycji była inspirowana głośnym przypadkiem „Froga”. Niedawno Sąd Okręgowy w Kielcach umorzył – z powodu przedawnienia – postępowanie dotyczące 81 wykroczeń popełnionych przez niego na drogach woj. świętokrzyskiego. Teraz wykroczenia drogowe miałyby się przedawniać po trzech, a nie dwóch latach. Dzięki temu policja, prokuratura i sądy będą miały wystarczająco czasu, by wymierzyć sprawiedliwość.

– W 2015 roku około tysiąca sprawców groźnych wykroczeń drogowych nie spotkała kara z powodu przedawnienia – podkreślił wiceminister.

Przypadek „Froga” jest też inspiracją do innej zmiany: orzekając w jego sprawach, sądy nie wiedziały bowiem, że jest on notorycznym piratem drogowym. Teraz ma się to zmienić. Sądy będą obligatoryjnie powiadamiane o tym, czy kierowca był w przeszłości karany za wykroczenia drogowe i czy zatrzymywano mu prawo jazdy. Dostaną te informacje od policji i z centralnej ewidencji kierowców.

Dużo surowiej karana będzie ucieczka przed policją. Dzisiaj jest to wykroczenie, po zmianach ma być przestępstwem zagrożonym karą do pięciu lat więzienia. Jednocześnie sądy obligatoryjnie będą zakazywać uciekającym przed policją kierowcom prowadzenia pojazdów na okres od roku do 15 lat.

Podwyższona zostanie też dolna granica kary dla pijanych sprawców śmiertelnych wypadków. Dzisiaj to dziewięć miesięcy więzienia, a więc kara, której wykonanie można zawiesić. Po zmianach dolne zagrożenie ma wynosić dwa lata pozbawienia wolności, czyli nie będzie już podlegało warunkowemu zawieszeniu.

Dodatkowe sankcje zostaną też nałożone na kierujących bez uprawnień. Osobom, które wsiadły za kółko, mimo że zatrzymano im prawo jazdy, sądy obligatoryjnie zakażą prowadzenia pojazdów na okres od roku do 15 lat. Tym, którzy złamią taki zakaz, grozić będzie kara więzienia do pięciu lat.