statystyki

Toga to nie peleryna superbohatera

autor: Piotr Mgłosiek14.07.2016, 07:57; Aktualizacja: 14.07.2016, 09:06
Stara prawda mówi, że ludzie sprawdzają się w warunkach ekstremalnyhc.

Stara prawda mówi, że ludzie sprawdzają się w warunkach ekstremalnyhc.źródło: ShutterStock

"Sąd abdykował" – pisze Ewa Siedlecka; „Sędziowie, musicie!” – tytułują swoją wypowiedź Agata Czarnacka i Marek Małecki w „Gazecie Wyborczej” (wydania z 4 i 6 lipca). Temperatura dyskusji rośnie.

Reklama


Reklama


Między wersami można wyczytać apel do sędziów: zróbcie coś, weźcie na siebie ciężar, jesteście jeśli nie ostatnim, to jednym z niewielu bastionów, które ostały się w ogniu niemal dziesięciomiesięcznego oblężenia twierdzy demokratycznego państwa prawnego. Machiny oblężnicze stoją pod murami, a wróg wdarł się już na podzamcze. Walka na wyniszczenie trwa stosunkowo długo. Obrońcy na razie nie patrzą sobie w oczy, zajęci odpieraniem kolejnych szturmów bądź organizowaniem wycieczek zaczepnych za mury. Ale wierzcie mi, państwo, że przyjdzie taki moment, gdy któryś z nich podniesie wzrok i przekrzykując bitewny zgiełk, zapyta: czy już czas, by zjeść własne konie? A to, jak wiadomo, oznacza sygnał do rozpoczęcia pertraktacji przygotowujących kapitulację.

Stara prawda mówi, że ludzie sprawdzają się w warunkach ekstremalnyhc. Tak jest w istocie, szczególnie w tym zawodzie. Jednak poza licznymi oczywistymi odrębnościami orzekanie zawsze pozostanie zbiorem czynności zawodowych wykonywanych tak, jak każda praca: w sposób periodyczny, by nie powiedzieć, że z czasem wręcz rutynowy. Choćbyśmy nie wiem jak mocno zarzekali się, że tak być nie powinno, życie i tak udowodni, że tak było, jest i pewnie będzie. Bo sędzia to człowiek, z całym swoim bagażem; również klęsk i porażek.

Owszem, elektryzujące swoją powagą słowa „służba” i „misja” pięknie wybrzmiewają w tekstach publicystów i autorytetów. „Nieskazitelność charakteru” to też ciekawy ustawowy zlepek, nic w istocie niemówiący o człowieku. Bo co to właściwie oznacza, szczególnie w kontekście działania niektórych orzeczników zasiadających obecnie w Trybunale Konstytucyjnym?

Zresztą pomysł wkładania do głów sędziów tezy o ich wyjątkowości uważam za nierozsądny, by nie powiedzieć – szkodliwy. Przy braku warunków ku temu, by owo przekonanie o szczególnym posłannictwie wykonywanej przez nich każdego dnia pracy wprowadzać do rzeczywistości, musi się to skończyć niemiłą niespodzianką. Cóż, nie podołali. Może nie dali z siebie wszystkiego albo po prostu do orzekania się nie nadawali.

Drodzy opiniotwórcy wszystkich orientacji: toga to nie jest peleryna superbohatera. Czasami waży tony, a łańcuch ściąga głowę w dół. Gdy był czas względnego pokoju, nie protestowaliście tak energicznie jak dzisiaj, kiedy władza wykonawcza – bez względu na opcję polityczną – zawłaszczała kolejne obszary niezależności sądów i podważała niezawisłość sędziowską, niemożebnie rozszerzając nadzór administracyjny ministra sprawiedliwości. Wrzucała na przykład do worka „badania sprawności postępowania sądowego” przez urzędników ministerialnych elementy kontroli nad koncentracją materiału dowodowego, co w sposób ewidentny narusza niezawisłość składów orzekających. Nie będę kontynuował tej wyliczanki, bo nie chodzi o wylewanie żalów. Przeciwnie. Mimo niesprzyjających i wciąż pogarszających się warunków zewnętrznych uważam, że koleżanki i koledzy mężnie stawali na pierwszej linii, ponosząc dotkliwe straty. Ale teraz sytuacja jest wyjątkowa i bezprecedensowa. Po oddaniu reduty, której z poświęceniem bronił prezes TK, z pewnością nastąpi frontalny atak na bliskie życiu każdego członka społeczeństwa sądownictwo powszechne. Tam przecież rozpatrywane są sprawy dotyczące milionów Polaków, a nie abstrakcyjne dla większości problemy konstytucyjne.


Pozostało jeszcze 31% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • PARAGRAF 22(2016-07-15 01:52) Odpowiedz 58

    Sądownictwo powszechne, a szczególnie "te niektóre osobniki", które orzekają w sądach rejonowych. np. w sprawach karnych to niedouczeni magistrowie prawa, a nie przyzwoita, elitarna grupa zawodowa. W swoim bogatym w kontakty prawnicze życiu zawodowym zetknąłem się przynajmniej z kilkudziesięcioma sędziami, z których niewielka liczba reprezentowała niezbędną w tej profesji wysoką postawę zawodową i moralną. Ci lepsi przenieśli się zresztą do innych zawodów prawniczych. Musiałem przeżyć ponad 68 lat, zostać emerytem, by w wyniku policyjno - prokuratorskiej zmowy (policja z Wasilkowa k. Białegostoku i prokurator Prokuratury Rejonowej w Białymstoku) doczekać się oskarżenia o popełnienie przestępstwa. Wymienieni wpierw gonili w ub. roku za statystycznym sukcesem w sprawie „o nieumyślną utratę broni gazowej” (bez amunicji), prowadzonej w procedurze kontradyktoryjnej, namówiwszy mnie w wyniku oszustwa i mego przemęczenia pobytem na komisariacie, na wniosek o warunkowe umorzenie postępowania - sprawa 1DS 1989/15. Potem, policja i prokurator dostali zapewne ******************* , gdy wycofałem wspomniany wniosek gdyż zorientowałem się, że policja dokonała bezprawnej manipulacji i sfałszowała dowody w sprawie nie wpisując do protokołu istotnych części wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadka dotyczących zaistniałego zdarzenia. Dziewczynka i chłopczyk (funkcjonariusze) "podzielili się" zdarzeniem w taki sposób, by jedno i drugie wydoiło emeryta - dziewczynka zarzuciła popełnienie przestępstwa, przy czym zarzut nie spełniał bezwzględnych wymogów formalnych z art.332 par.1 pkt 2 kpk, a chłopczyk wytoczył jeszcze 2 zarzuty dotyczące wykroczeń. Sprawa ze sknoconym zarzutem poszła szybko do sądu (sygn..akt IIIK 853/15), bo skoro trafił się frajer do warunkowego umorzenia, to policja nie chciała się wysilać by wykonać czynności poprawnie. A już w żadnym wypadku nie wolno było (wedle jej mniemania)) odnotować w protokole wszystkich wyjaśnień i zeznań, bo przecież wyszłoby na to, że przestępstwa żadnego nie ma, że klient zachował się przy noszeniu broni zgodnie z zasadami prawa. Skoro przewodniczący wydziału w Sądzie i sędzia sprawozdawca ten bubel prawniczy przyjęli, to go potem podczas procedowania kryli - ograniczano lub nie wpisywano do protokołu z rozprawy głównej pełnych i co ważniejsze - niezbędnych do wyjaśnienia zdarzenia "przestępczego " wyjaśnień oskarżonego jak też świadka, przeinaczono w protokole żądania oskarżonego i jego wnioski, ograniczano zdecydowanie próbę złożenia na rozprawie niezbędnych wyjaśnień, a następnie odmawiano dokonania sprostowań protokołu. Były jeszcze inne poważne naruszenia procedury ze strony sędziego (nie miejsce tutaj na ich przedstawienie) - mógł sobie na to pozwolić, bo przecież przebieg rozprawy nie był przez Sąd nagrywany, a nie było woli Sądu, by postępowanie w sprawie umorzyć. W konsekwencji, Sąd sam w tejże sprawie - sygn. akt III K 853/15, wydając wyrok w dniu 7 kwietnia br. sam napisał nowy zarzut w akcie oskarżenia, nazywając ten zabieg "Sąd zdecydował o zmodyfikowaniu zarzutu" , mimo że nie był uprawniony do dokonania takiej konwalidacji. W konsekwencji, w sprawie opisanej ogólnie jako "nieumyślna utrata broni gazowej" ( bez amunicji) podczas spaceru w lesie oskarżony, zgodnie ze swym zastrzeżeniem złożonym na początku rozprawy, poznał zarzut, nad którym procedowano dopiero w sentencji ogłaszanego ustnie wyroku. W uzasadnieniu pisemnym Sąd wykazał się kompletną nieznajomością przepisów o broni i amunicji, pełne było niezasadnych wywodów i bzdur oczywistych, co podniesione zostało we wniesionej apelacji. Pisemny wyrok wygląda tak, jakby napisała go, z polecenia sędziego, jakaś panienka-praktykantka sądowa. Te uwagi to i tak zaledwie 5 procent tego, co już podniesiono i co jeszcze zostanie wykazane w trakcie rozprawy apelacyjnej. Problem policjantów - łowców głów i wyników statystycznych i sędziów "przypadkowych" wymaga jednak nie standardowej reakcji nowej władzy, bo szambo, które się wylało, wymaga jednak niekonwencjonalnego posprzątania!

  • @PARAGRAF 22(2016-07-15 10:06) Odpowiedz 51

    A ty szpecu oczywiście zdecydowałeś o wykładni i Sąd miał słuchać twoich twierdzeń, a już w ogóle to policja sfałszowała też pewnie podpis na twoich zeznaniach, które podpisałeś pomimo, że takie przekłamane były. Sorry ale wiesz ile razy już takie opowiastki słyszałem i ile razy to musiałem wysiadywać na rozprawie (cywilnej bo cywilnej ale zasada podobna) godzinami ( od razu zaznaczam sędzią, prokuratorem czy ze "służb" nie jestem ani nie byłem) bo jakiś starszy Pan koniecznie chciał o szalenie strasznie ważnych szczegółach powiedzieć wraz z historią swojego życia, które nie wnosiły nic i absolutnie nic do sprawy a czasami zwykłym niestety bełkotem były. A później oczywiście jak sędzia kazał do sedna przejść to wielkie oburzenie a na koniec po wyroku ( akurat czasami korzystnym) te pełne żalu uwagi, jak to postępowanie strasznie długo trwa. No i wreszcie to zgubiłeś Pan tę broń czy nie? Miało miejsce zdarzenie czy nie? Niewinny byłeś Pan czy nie? Zresztą broń nosi się w kaburze zabezpieczoną i w lesie ja Pan nosił bez amunicji ? Bajeczka goni bajeczkę. Nic nie pozwala w tej przydługiej opowieści stwierdzić, że ktoś z Policji,prokuratury czy z sądu popełnił błąd. A ta modyfikacja to pewne zmiana kwalifikacji prawnej czynu. Nie ma nic w tym opisie prócz żalu, że nie chcą przymknąć oko na sprawę. Sorry ale tak to wygląda przynajmniej dla mnie. No ale jak ktoś szuka podkładki dla tezy o zapaści sądownictwa to ją z pewnością w Pana komentarzu znajdzie.

  • jak zrobić magistrów prawa w c...la :)))(2016-07-14 14:00) Odpowiedz 47

    To fascynujący obraz. Korporacje prawnicze plują na PIS, a PIS zamiast zrobić z nimi porządek, dalej je chroni. Ale pewnie PIS-owi tak się nagle zmieniło kiedy siostrzenica prezesa sama została adwokatem. :)))

  • xzx(2016-07-14 12:52) Odpowiedz 34

    dobry tekst. sama prawda.

  • a ja głupi się zastanawiałem skąd ta zmiana w PIS(2016-07-14 14:07) Odpowiedz 34

    Odkąd pani Kaczyńska Marta została adwokatem - stosunek PIS do korporacji prawniczych zmienił się o 180 stopni. :))))) Teraz magistrowie są be. Magistrów trzeba gonić, bo stanowią konkurencję dla pierwszej bratanicy IV RP.

  • Bert(2016-07-14 12:18) Odpowiedz 28

    Normalnie redaktorku, to bym poradził popukać się w głowę, ale w tym przypadku mógłby pan sobie tylko zwichnąć rękę... trafiając w próżnię.

  • PARAGRAF 22(2016-07-15 11:42) Odpowiedz 21

    do @ PARAGRAF 22 - Jedno jest pewne - rzeczywiście nadajesz się tylko do "wysiadywania" na rozprawach, mam nawet kolege, który z nudów tak czas spędza, bo wcześniej pracował w zawodzie prawniczym. Wymagasz, by komentarz do artykułu zawierał wszystkie okoliczności sprawy, ale możesz bluzgać tu do woli , ich tutaj nie dostaniesz. I jakos słabo z Twoją wiedza prawniczą - to ty , nie znając faktów ( a świadkiem w tej sprawie tez nie byłeś), wmawiasz coś, czego nie zakwestionował nawet Sąd, że broń podczas spaceru po Puszczy Knyszyńskiej nie była zabezpieczona w kaburze na pasku spodni. Jednocześnie nie wiesz, że zwykły obywatel po wejściu do lasu nie ma obowiązku przenoszenia rewolweru gazowego załadowanego amunicją,bo obywatel ten nie jest on na żadnej służbie, że amunicję może przenosić odrębnie, odpowiednio zabezpieczoną, chociażby w kieszeni spodni i że regulują to przepisy, których nie znasz. Chyba tez nigdy nie używałeś rewolweru, wiec nie wiesz, jak szybko i sprawnie można załadować je do bębenka i w razie potrzeby wystarczy włożyć najwyżej 2 sztuki amunicji. A co do podpisywania protokołów, to wydaje mi się, że najtrudniej jest przeczytać i podpisać to, czego wpisania domaga się bezskutecznie przesłuchiwany. A na którym komisariacie policji i gdzie na rozprawie głównej widziałeś możliwość wpłynięcia na policjanta i sędziego, by zapisał Twoje wyjaśnienia, gdzie widziałeś, by podpisywano protokół na rozprawie sądowej - na te pytania tylko ty, superwiedzący potrafisz odpowiedzieć. Oczywiście, możesz żądać potem sprostowania lub uzupełnienia protokołu - policja to zrobi, niechętnie, weźmie "klienta", np. świadka na przetrzymanie nawet ze 2 miesiące, licząc że główny zainteresowany zapomni o swym pisemnym wniosku. Tyle, że potem "zapomni" przekazać dwa istotne protokoły prokuratorowi, albo on udaje, że ich nie ma i nie wnosi o włączenie do materiału sprawy w postępowaniu sądowym. Do siedzenia w sądach masz wiedzę wystarczającą, wręcz znakomitą, Zacznij pisać do prasy sprawozdania sądowe, zyskasz z pewnością przydomek "Sądowego Christiana Andersena". I proszę - bez urazy - lubię czytać wszystkie przytyki, po kilkudziesięciu latach pracy w zawodach prawniczych.... to po mnie spływa jak czysta, krystaliczna woda. Pozdrawiam!

  • zlot(2016-07-14 19:17) Odpowiedz 22

    ach ci magistrowie, teraz żeby zostać adwokatem, czy radcą prawnym wystarczy chcieć...

  • czy super bohaterowie to nie wiem(2016-07-14 21:56) Odpowiedz 23

    Jednak w tych wszystkich mądrych książkach jak różne metodyki jest napisane ,że sędzia ma obowiązek dokonywać takiej wykładni prawa,żeby zapewnić jak najpełniejszą realizację norm konstytucji.W świetle zapluwania się tego środowiska obecnie w kwestii obrony konstytucji,sędzia który się do tych mądrych wskazówek nie stosuje,powinien chyba na kopach z tego zawodu wylecieć.A uważam,że się tak nie dzieje,nie dlatego że środowisko kryje nieudolnych czy skorumpowanych,ale dlatego,że nikt tam nie ma do tego głowy,bo to nie jest żaden elitarny zawód prawniczy,ale urzędniczy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama