W taki sposób pomysły posłów PiS na nowe regulacje dotyczące Trybunału Konstytucyjnego skomentowała prof. Małgorzata Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego.

Prace komisji nad projektem ustawy o TK zakończyły się pod koniec zeszłego tygodnia. Teraz jej efekty zostaną zaprezentowane wszystkim posłom na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu plenarnym Sejmu. Projekt zakłada m.in., że prezes Rady Ministrów miałby wydrukować oczekujące obecnie na publikację wyroki TK, z wyjątkiem jednak tego z 9 marca br. (sygn. akt K 47/15). Chodzi o orzeczenie, w którym sędziowie stwierdzili, że uchwalona przez obecny parlament tzw. naprawcza nowela ustawy o TK (Dz.U. z 2015 r. poz. 2217) jest niezgodna z konstytucją. Ta propozycja posłów PiS nie spodobała się prof. Gersdorf. Jej zdaniem w ten sposób projektodawcy przyznali sobie prawo do odmowy wykonania wyroku TK. I zrobili to wbrew konstytucji. Zgodnie bowiem z jej art. 190 ust. 1 orzeczenia trybunału mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. „Skoro projektodawcy stwierdzają w uzasadnieniu, że odrzucają to, co wynika z przepisu art. 190 ust. 1 Konstytucji RP, to projekt – w tym właśnie zakresie – spowoduje, po przekształceniu go w obowiązującą ustawę, konieczność stwierdzenia jej niezgodności z Konstytucją RP” – ostrzega I prezes SN w opinii przesłanej do Sejmu.

Innym zarzutem, jaki prof. Gersdorf formułuje wobec omawianego projektu, jest uzależnienie TK od władzy wykonawczej. Chodzi tutaj o rozwiązanie, zgodnie z którym prezydent będzie wyrażał zgodę na wygaśnięcie mandatu sędziego TK, jeżeli będzie ono skutkiem prawomocnego orzeczenia sądu dyscyplinarnego. Jak zauważono w opinii, projekt nie przewiduje żadnego wiążącego terminu na wyrażenie takiej zgody. Dzięki temu głowa państwa zyska „dyskrecjonalną władzę pozbawiania skuteczności orzeczeń dyscyplinarnych trybunału”. Profesor Gersdorf ostrzega, że projektodawcy chcą w ten sposób powierzyć prezydentowi rolę sui generis zwierzchnika TK, który będzie miał prawo ingerować w bieżące funkcjonowanie sądu konstytucyjnego. A tego, jeżeli weźmie się pod uwagę, że prezydent należy do organów władzy wykonawczej, a sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od dwóch pozostałych władz, nijak nie da się pogodzić z ustawą zasadniczą. Poza tym, jak zauważa I prezes SN, takie rozwiązanie stworzy również potencjalne zagrożenie dla niezawisłości sędziów.

Etap legislacyjny

Projekt przed II czytaniem