W jego ocenie to, że przepisy u.p.w.n. uznają za strony postępowania w sprawie nieletniego wyłącznie samego obwinionego, jego rodziców/opiekunów oraz prokuratora, nie godzą w zagwarantowane w ustawie zasadniczej prawo do sądu.

Sędziowie konstytucyjni – powołując się na doktrynę – uznali, że naczelną dyrektywą w tego typu sprawach jest zasada dobra nieletniego, a więc dobra dziecka. Ta zaś chroniona jest konstytucyjnie. Postępowanie w sprawie nieletnich powinno więc przede wszystkim spełniać funkcję ochronną, opiekuńczo-wychowaczą, a także resocjalizacyjną.

– Nie można zatem dokonywać prostego przeniesienia zasad obowiązujących w postępowaniu karnym i uprawnień przysługujących w tym postępowaniu pokrzywdzonemu do postępowania w sprawach nieletnich – pokreślił Stanisław Biernat, sędzia sprawozdawca.

Przypomniał on, że ustawodawca przyjął model postępowania w sprawach nieletnich oparty na przepisach kodeksu postępowania cywilnego właściwych dla spraw opiekuńczych, będących sprawami nieprocesowymi. Pełna kontradyktoryjność postępowania w sprawie nieletniego – jak podkreślał sędzia Biernat – mogłaby bowiem kolidować z opiekuńczo-wychowawczą funkcją tego postępowania i pozostawać w sprzeczności z jego dobrem.

Z tych też powodów w ocenie TK ustawodawca mógł ograniczyć uprawnienia przysługujące pokrzywdzonemu jedynie do tych, których realizacja nie pozostaje w sprzeczności z zasadą dobra dziecka.

ORZECZNICTWO

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 29 czerwca 2016 r., sygn. akt SK 24/15