statystyki

Żartowanie z cudzego logo nie może wprowadzać w błąd

autor: Agnieszka Witońska-Pakulska30.06.2016, 20:00
Symbol znaku towarowego

W polskim porządku prawnym, aby dane działanie nie stanowiło naruszenia praw wyłącznych zarówno ze znaku towarowego, jak i praw autorskich, musi się ono mieścić w granicach przewidzianych prawemźródło: ShutterStock

Według Słownika języka polskiego parodia to „wypowiedź lub utwór będące ośmieszającym naśladowaniem jakiegoś stylu, dzieła, gatunku literackiego itp.; nieudolne naśladownictwo lub zdeformowana, wypaczona postać czegoś” (www.sjp.pwn.pl).

Reklama


Reklama


W styczniu 2016 r. amerykański sąd rozstrzygnął sprawę dotyczącą parodii z powództwa Louis Vuitton Malletier S.A przeciwko My Other Bag, Inc. LVM podnosił zarzuty naruszenia praw do znaku towarowego, opierając się przede wszystkim na zarzucie jego „rozwodnienia”. Ze zjawiskiem takim mamy do czynienia wówczas, gdy nieuprawnione użycie cudzego znaku prowadzi do osłabienia jego zdolności odróżniającej.

Parodia w biznesie

Na czym polegało działanie firmy My Other Bag? Otóż firma ta oferuje płócienne torby, na których po jednej stronie są karykatury znanych modeli torebek, a na drugiej napis „My Other Bag...”. LVM przegrał tę sprawę. Sąd uznał, że działania pozwanej firmy mieszczą się w ramach parodii.

Na gruncie prawa amerykańskiego „parodiowanie renomowanego znaku towarowego jest dozwolone na podstawie dozwolonego użytku tylko wtedy, gdy parodia nie stanowi oznaczenia źródła produktów oraz usług danego podmiotu”, 263 F.3d 359, 366 (4th Cir. 2001).

Sprawa przeciwko The Other Bag to nie pierwszy proces Louis Vuitton dotyczący parodii. W 2007 r. LVM pozwał Haute Diggity Dog, LLC, producenta sprzedającego głównie gryzaki i łóżka dla zwierząt, których nazwy są parodiami produktów luksusowych marek perfum, butów czy toreb, np. Chewy Vuiton, Chewnel No.5. Tę sprawę Louis Vuitton również przegrał. Sąd stwierdził, iż pozwani stworzyli udaną parodię torebek oraz znaku towarowego LVM. Zwrócił przy tym uwagę na ewidentne różnice między produktami obu firm. Zdaniem sądu kluczowym elementem parodii jest wyraźne nawiązanie do towaru, który jest parodiowany. Jeśli bowiem konsumenci nie wiedzieliby, co jest parodiowane, to nie zostałby osiągnięty jej cel. Pomimo jednoznacznej chęci pozwanego do osiągnięcia zysku nie świadczy to o jego złych intencjach czy wprowadzaniu konsumentów w błąd.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama