statystyki

Publikujesz kartę pokładową? Możesz nie polecieć

autor: Natalia Ryńska11.06.2016, 18:30; Aktualizacja: 12.06.2016, 09:14
bilet lotniczy

Turyści nie zdają sobie sprawy, że poza imieniem, nazwiskiem i miejscem w samolocie zakodowanych jest tam wiele szczegółowych informacji, których wykorzystanie może skomplikować podróż lub nawet doprowadzić do skreślenia z listy pasażerówźródło: ShutterStock

Chwalenie się podróżami nie jest niczym złym, o ile odbywa się w rozsądnych granicach. Trzeba pamiętać, że wręczane na lotniskach boarding passy nie są zwykłymi świstkami papieru. Zapisane są na nich dane, mogą zostać wykorzystane przeciwko nam, gdy trafią w niepowołane ręce.

Reklama


Reklama


Portale społecznościowe stały się popularnymi platformami do informowania znajomych o wydarzeniach, w których bierzemy udział. Oznaczamy się w ciekawych miejscach, pokazujemy co w danej chwili robimy i dokąd się wybieramy. Facebook udostępnił swoim użytkownikom specjalną funkcjonalność dzięki, której w prosty sposób można ujawnić cel podróży i związane z nią emocje.

Problem pojawia się, gdy zwykłemu chwaleniu towarzyszą zdjęcia kart pokładowych. Turyści nie zdają sobie sprawy, że poza imieniem, nazwiskiem i miejscem w samolocie zakodowanych jest tam wiele szczegółowych informacji, których wykorzystanie może skomplikować podróż lub nawet doprowadzić do skreślenia z listy pasażerów.

Magdalena Fijołek z serwisu eSky podkreśla, że istotne jest grono do którego kierujemy powiadomienie. Zdaniem rozmówczyni możemy mieć nadzieję, że najbliżsi znajomi nie będą chcieli zrobić nam krzywdy. Jednak osoby z którymi mamy gorsze relacje lub nie mamy ich wcale, a udostępniane posty nie mają odpowiednich ustawień chroniących prywatność, mogą zepsuć nam urlop.

„Nie ma żadnych przeciwwskazań prawnych, by „check innować” się na lotnisku i umieścić w internecie kartę pokładową, żeby nikt nie miał wątpliwości dokąd lecimy. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z istniejącego ryzyka” - wyjaśnia.

„Niestety, niewiele osób wie, co można zrobić z danymi, które są umieszczone na karcie pokładowej i jak ktoś może je wykorzystać, by zrobić pasażerom nieprzyjemny żart. Wszystko zależy od tego, czy osoba czytająca dane z karty będzie to robiła w sposób umiejętny. Mając podstawowe dane dotyczące pasażera i lotu można bowiem wejść do systemu zarządzania rezerwacją lub skontaktować się z linią lotniczą i zmienić takie rzeczy jak:
• dane pasażera (obywatelstwo, datę urodzenia i inne),
• anulować bilet,
• zmienić daty podróży lub odcinki lotu (nie zawsze bezpłatnie),
• wybrać miejsce w samolocie,
• dodać specjalną pomoc na lotnisku (zamawiając asystę czy wózek inwalidzki),
• naliczyć sobie mile za ten lot poprzez utworzenie konta na dane które znajdują się na karcie pokładowej”.

Ważna jest świadomość, w jaki sposób należy zabezpieczać umieszczane w internecie treści – podkreśla Fijołek.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • TEMIDA(2016-06-11 22:21) Odpowiedz 11

    Jaki jest cel TEGO Artykułu ??? Cytat ; " których wykorzystanie może skomplikować podróż lub nawet doprowadzić do skreślenia z listy pasażerów. " Na jakiej podstawie można pasażera skreślić z listy ???? Ha, Ha, Ha. Dawno ktoś nie płacił kilku MILIONÓW EURO odszkodowania.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama