statystyki

Alimenty ważniejsze niż kredyt

autor: oprac. Natalia Ryńska10.06.2016, 07:00
Ojciec z dzieckiem

Analizując sprawę sędzia przypomniał, że celem świadczeń alimentacyjnych jest „dostarczanie uprawnionemu środków do zaspokojenia jego bieżących potrzeb” a także zabezpieczenie prawidłowego wychowania i rozwoju małoletniegoźródło: ShutterStock

Ojciec nie może uzależniać kwoty przeznaczanej na dziecko od wysokości zobowiązań względem banku. Alimenty mają pierwszeństwo  - przypomniał Sąd Okręgowy w Gliwicach.

Reklama


Reklama


Sprawa dotyczyła mężczyzny, względem którego sąd orzekł obowiązek płacenia alimentów na dziecko w wysokości 700 zł. Zdaniem powoda była to zbyt wysoka kwota, dlatego sprawa trafiła do drugiej instancji.

W postępowaniu przez sądem pierwszej instancji małoletni, reprezentowany przez matkę żądał: ustalenia ojcostwa, nienadawania mu nazwiska ojca oraz alimentów w wysokości 1 500 zł miesięcznie. W trakcie procesu wyszło na jaw, że mężczyzna nie podważa swojego ojcostwa, chce nawet by syn nosił jego nazwisko, utrzymuje kontakt z dzieckiem i łoży na jego utrzymanie. Co miesiąc przekazuje na ten cel 300 zł, gdyż jego zdaniem taka kwota jest adekwatna w stosunku do potrzeb syna. Ponadto podkreślił, że poza tą sumą kupuje prezenty, finansuje wyjazdy i inne bieżące potrzeby.

Sąd Rejonowy po przeanalizowaniu danych uznał, że kwota 700 zł będzie odpowiednia. W apelacji mężczyzna podniósł, że sąd nie wziął pod uwagę jego zobowiązań kredytowych oraz kwot, które dodatkowo płaci na wychowanie syna gdy ten znajduje się pod jego opieką.

Analizując sprawę sędzia przypomniał, że celem świadczeń alimentacyjnych jest „dostarczanie uprawnionemu środków do zaspokojenia jego bieżących potrzeb” a także zabezpieczenie prawidłowego wychowania i rozwoju małoletniego. Nie można jednak zapominać, że „obowiązek dostarczania wskazanych środków musi być zawsze brany pod uwagę w połączeniu z możliwościami zarobkowymi i majątkowymi osoby zobowiązanej”.

Za możliwości majątkowe uznać należy zarobki zobowiązanego wraz z dochodami, uzyskiwanymi przy „wykorzystaniu swych sił fizycznych i zdolności umysłowych”.
Przy takim spojrzeniu na sprawę, nie można stwierdzić jakoby Sąd Rejonowy ustalił alimenty za zbyt wysokim poziomie – uznano. Matka w prawidłowy sposób przedstawiła wielkość środków potrzebnych na wychowanie dziecka. Ponadto „obowiązek alimentacyjny wobec własnego dziecka wyprzedza wszelkie inne zobowiązania, które winny być spłacane dopiero po zaspokojeniu potrzeb uprawnionego do alimentacji dziecka. W konsekwencji wysokość obciążeń, które co miesiąc pozwany ponosi z tytułu spłaty rat zaciągniętych kredytów nie mogła wpłynąć na ocenę jego możliwości zarobkowych i majątkowych, a w konsekwencji na wymiar zobowiązania alimentacyjnego” - argumentowano.

Biorąc powyższe pod uwagę sąd podzielił poprzednie rozstrzygnięcie a apelację uznał za niezasługującą na uwzględnienie.

Wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach, sygn. akt III Ca 8/16

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • olo(2016-06-10 09:32) Odpowiedz 1914

    I dziwić się że nie ma dzieci, jak mężczyzna, który trafi na głupią babę jest udupiony przez sądy.

  • ja(2016-06-10 08:57) Odpowiedz 1112

    bo sądy nie biorą pod uwagę,kosztów,które ojcowie ponoszą poza alimentami... a czesto, gęsto są to niemałe kwoty, których nie da się,mówiąć nieco brzydko uniknąć.... ja z moimi dziećmi spędzam w roku 3 miesiące, w czasie których tona mnie spoczywa konieczność utrzymania dzieci, amimo to w tym czasie alimenty płacę w pełnej wysokości, mogę zapomnieć o 500+ bo przecież ustawodawca nie pomyślał o tym, że jaksię weźmie co drugi weekend, dwa tygodnie wakacji tojuż są dwa miesiąće w roku, do tegododatkowy, wyżebrany czas z dziećmi... znajdź sobie człowieku lepszą pracę, bo sąd nieuwzględnił, żemasz jakieś zobowiązania finansowe, takżę takie wynikająće z okresu, gdy było się jeszcze małżeństwem i zostajesz z ręką w nocniku bo nie wystarcza CI na życie i się zadłużasz... znajdujesz lepszą pracę, więc bach, kolejny pozew, podwyższenie aliementów bo przecież zarobki na papierze wyższe i koło się zamyka był moment, długi, prawie dwuletni, gdy moje BIEŻĄCE koszty związane z dziećmi przekraczały 75% budżetu podczas gdy już same zobowiązania kredytowe dochodziły do 40%. DO tego gdzieś trrzeba mieszkać,coś jeść, pójść do lekarza, ubrać się w coś... zdaję sobie sprawę, żę sporo jestkombinatorów zwykłych... ale wylewa się z kąpielą facetów, których wzięli na klatę odpowiedzialnie dużo...nosz @#%%

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • StAAbrA(2016-06-10 11:01) Odpowiedz 56

    Alimenty nie mają pierwszeństwa - przed spłatą kredytu bankowego - wbrew temu , co bredzi tzw. SO , bo kredyt niespłacony przechodzi , zgodnie z mafijnym prawem , na dziecko , a mniejsze , lub niezapłacone alimenty , dziecka dłużnikiem nie czynią . Między innymi , ma się rozumieć .

  • naleśnik(2016-06-10 13:40) Odpowiedz 37

    A ja naiwny myślałem, że prawidłowe wychowanie i rozwój małoletniego odbywa się dzięki kontaktom z rodzicami.

  • z pamiętnika praktyka (2016-06-11 11:49) Odpowiedz 31

    Sporo sędziów SO zwłaszcza w wydziałach odwoławczych to niestety ludzie wypaleni, którzy mają swoje poglądy od 20 lat i ich nie zmienią. Niestety przez ten okres zmieniły się nasze realia i normą jest, że aby mieszkanie mieć potrzebny jest kredyt. SO bazuje na orzeczeniach jeszcze z PRL który był jaki był ale nie dawał ludziom możliwości zadłużenia w takim stopniu, a dodatkowo zapewniał jako tako mieszkania. Pomijam fakt, że sędziom często nie chce się czytać całej apelacji. Gdy kasacja nie grozi wisi im wiele rzeczy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama