statystyki

Prof. Ewa Łętowska. Fakty i mity o kontroli konstytucyjności w Polsce

autor: Ewa Łętowska10.05.2016, 10:16; Aktualizacja: 10.05.2016, 10:23
Prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku

Prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynkuźródło: Materiały Prasowe

Ostatnimi czasy temat zrobił się aktualny, a znawców konstytucji, kontroli konstytucyjności oraz konstytucjonalistów z powołania i obwołania, chętnych pytać i odpowiadać – przybyło. Postanowiłam zatem zebrać to razem, w postaci FAQ (ang. frequently asked questions), czyli dobrze znanych bloków pytań zgłaszanych przez użytkowników internetu. Cechą tych pytań jest sugerowanie fałszywych tropów, bo myśli pytających krążą dziwnymi torami.

Reklama


Reklama


● Domniemanie konstytucyjności, którym się cieszą wszystkie ustawy, zabraniało Trybunałowi Konstytucyjnemu zrobić to, co zrobił, a mianowicie kontrolować ustawę naprawczą z pominięciem ograniczeń zawartych w tej ustawie.

Inna wersja tego samego:

● Domniemanie konstytucyjności upada dopiero w momencie wyroku TK stwierdzającego niekonstytucyjność, zatem TK nie mógł pominąć ustawy naprawczej jako determinującej tryb postępowania kontrolnego – także w sprawie konstytucyjności jej samej.

Domniemanie konstytucyjności towarzyszy każdej ustawie, ale nie wiąże TK, gdy ten ma ją kontrolować. Wagi nie da się ważyć na niej samej, a wyrzec się ważenia nie można, bo to by znaczyło sprzeniewierzenie się konstytucyjnym kompetencjom (obowiązek wykonywania) i zadaniom trybunału.

● Artykuł 197 konstytucji mówi, że „tryb postępowania przed trybunałem określa ustawa”. Zatem wyeliminowawszy ustawę naprawczą, która ten tryb określa, trybunałowi nie było wolno orzekać na podstawie samej konstytucji przy kontroli ustawy naprawczej.

Artykuł 197 określa tryb, czyli „jak”. Ale art. 195 ust. 1 konstytucji mówi, że sędziowie w sprawowaniu urzędu podlegają tylko konstytucji. To jest przepis, który mówi o tym „co”. Ważniejsze jest „co” niż służebne mu „jak”.

● Może więc TK w ogóle nie powinien kontrolować ustawy naprawczej?

Trybunał Konstytucyjny ma obowiązek wykonywania kontroli konstytucyjności jako trzecia władza (art. 10 ust. 2 mówi, że trybunał razem z sądami jest władzą sądowniczą). Władza konstytucyjna ma też konstytucyjny obowiązek wykonywania swych zadań. TK musiał skontrolować ustawę naprawczą. Nie mogąc (zob. wyżej) stosować jej trybu, zrobił to, co musiał i na co mu zezwalała (art. 195) sama konstytucja. I nie jest to wyrok nieistniejący (tej kategorii w ogóle nie zna konstytucja, z uwagi na konstrukcję monopolu kontroli konstytucyjności przez judykatywę). Nie jest to też żadna opinia wydana na spotkaniu nieformalnym.

● Obowiązek publikacji wyroku wynika z konstytucji (art. 190 ust. 2) i jeśli tego się nie robi, to wyrok nie jest „ważny”?

Wyrok jest ważny i obowiązuje powszechnie (art. 190 ust. 1). Publikacja wyroku nie jest warunkiem jego „obowiązywania”. To, że stwierdzono w nim konstytucyjność lub niekonstytucyjność, jest wiadome od momentu jego wydania i odczytania przez trybunał. Publikacja jest potrzebna po to, aby zrobić porządek w systemie pisanych źródeł prawa, bo przecież ów wyrok znosi obowiązywanie ustawy.

● Czy brak publikacji wyroku TK uniemożliwia jego stosowanie w praktyce?


Pozostało jeszcze 71% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • As (2016-05-11 21:11) Odpowiedz 02

    Proponuję zmianę na Ewa "farmazon" Łętowska.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama