statystyki

Karta rowerowa obowiązkowa także dla dorosłych. Będą zmiany przepisów dla cyklistów

autor: Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak06.04.2016, 07:38; Aktualizacja: 06.04.2016, 08:14
Rower

Resort infrastruktury rozważa m.in. wprowadzenie dla dzieci i młodzieży obowiązku jazdy na rowerze w kaskuźródło: ShutterStock

Poprawa infrastruktury, edukacji oraz regulacji ma zdecydowanie zwiększyć bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Reklama


Reklama


Jak pokazują policyjne statystyki, rowerzyści są trzecią, po kierowcach samochodów osobowych i ciężarowych, najbardziej liczną grupą sprawców wypadków drogowych. Wielu z nich to osoby, które nie mają nawet elementarnej znajomości przepisów i zasad ruchu drogowego, takich jak np. pierwszeństwo z prawej czy umiejętność poruszania się po rondach.

Statystyki dotyczące wypadków z udziałem rowerzystów, a także rowerzystów – ofiar śmiertelnych wypadków drogowych po okresie spadku, do 2010 r., w roku 2011 pogorszyły się i do dziś utrzymują się na mniej więcej stałym poziomie – ok. 4600 wypadków i 300 ofiar śmiertelnych rocznie.

– Wielu cyklistów to również kierowcy, którzy ze względu na nabyte wcześniej prawo jazdy posiadają już wiedzę o tym, jakie zachowania uczestników ruchu drogowego są niebezpieczne i jakie przepisy obowiązują na drodze. Warto w taką wiedzę wyposażyć również tych, którzy nigdy takich uprawnień nie mieli, a poruszają się rowerami. Mam pełen szacunek dla rowerzystów i ta zmiana nie będzie wprowadzana przeciwko nim, ale ze względu na ich bezpieczeństwo – uzasadnia planowaną zmianę minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Jak wynika z deklaracji ministra, sposób zdawania na kartę rowerową miałby być jak najmniej dolegliwy, np. zamiast w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego, których nie ma we wszystkich miastach, egzaminy mogłyby być przeprowadzane na komisariatach, w których są policjanci z drogówki. Egzaminy, tak jak dziś, można byłoby zdawać też w szkołach. Jazda bez takiego dokumentu, jak wynika ze wstępnych przymiarek resortu, prawdopodobnie byłaby traktowana jako wykroczenie, choć na razie nie wiadomo, jak wysoka byłaby kara za złamanie przepisu. Przez rowerzystów, którzy będą musieli zdawać egzamin, propozycje zmian nie zostaną zapewne przyjęte z radością. – Odczytuję dobre intencje, ale obawiam się złych efektów. Jeśli pojawi się obowiązek posiadania karty, ludzie zaczną jeździć po chodnikach. A my jako stowarzyszenie staramy się przekonywać do jeżdżenia po ulicach. Z naszych analiz wynika, że powodem większości wypadków jest prędkość, a nie nieznajomość przepisów wśród rowerzystów. Większy ruch rowerowy na ulicach spowoduje uspokojenie ruchu i tym samym zwiększy bezpieczeństwo wszystkich uczestników – uważa Jakub Furkal, prezes Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia.

Wprowadzenie obowiązkowej karty rowerowej to na razie propozycja, która jest jedną z rekomendacji w Narodowym Programie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, który w najbliższym czasie ma przyjąć rząd. Gdy to się stanie, resort ministra Adamczyka przygotuje już konkretne propozycje zmian prawnych. Będą także zawierać inne pomysły, których celem jest zapewnienie większego bezpieczeństwa rowerzystom. Resort rozważa np. wprowadzenie obowiązku dla dzieci i młodzieży jazdy na rowerze w kasku, zniesione mogą być także obecne przepisy pozwalające rowerzystom w określonych przypadkach jeździć w tzw. szyku towarzyskim, czyli obok siebie, zamiast gęsiego, co stwarza zagrożenie. Ale rekomendacje nie dotyczą tylko przepisów, chodzi m.in. o lepszą edukację dotyczącą bezpieczeństwa już na poziomie szkolnym. Jednocześnie oprócz zmian w przepisach resort szykuje „Krajowy program budowy spójnej i bezpiecznej infrastruktury rowerowej w Polsce”. Prowadzone są rozmowy z Brukselą, by mógł być finansowany ze środków unijnych. 

OPINIE

Andrzej Grzegorczyk ze stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego

Podoba mi się kierunek obrany przez resort. Przez ostatnie lata wśród rowerzystów rosło przeświadczenie o nieograniczonych możliwościach pierwszeństwa ruchu rowerowego przed wszystkimi innymi. W efekcie przy coraz większej długości dróg rowerowych dochodzi do coraz większych scysji między użytkownikami dróg publicznych. To efekt usunięcia z programów nauczania wszelkich elementów związanych z bezpieczeństwem drogowym i wychowaniem komunikacyjnym.

Zasady powinny być proste: chcesz się poruszać po drogach publicznych? Musisz znać przepisy. A dowodem tej znajomości powinny być albo prawo jazdy, albo karta rowerowa. Re guły te powinny obowiązywać wszystkich bez wyjątku, zarówno w miastach, jak i na terenach wiejskich. Na wsiach często mamy ruch tranzytowy, wiele skrzyżowań z drogami podporządkowanymi. Tam skutki wypadków mogą być dużo grosze niż na terenach miejskich. W następnej kolejności warto byłoby przedyskutować problem braku obowiązkowego OC dla rowerzystów poruszających się w ruchu ulicznym. W efekcie, gdy zajście drogowe będzie winą rowerzysty, jedyną oficjalną drogą odzyskania od niego odszkodowania jest droga sądowa, co rodzi niepotrzebne utrudnienia i ozna cza stratę czasu dla obydwu stron.

Marek Konkolewski, Komenda Główna Policji

Jestem zwolennikiem tego pomysłu i jeśli miałby on się przyczynić do uratowania choćby jednego istnienia, warto w niego zainwestować. Na wstępie trzeba jednak zaznaczyć, że z roku na rok zmniejsza się liczba osób, które będą musiały podchodzić do tego typu egzaminu. Żyjemy w społeczeństwie coraz bardziej zmotoryzowanym i niemal każdy obywatel po ukończeniu 18. roku życia przystępuje do egzaminu na prawo jazdy. Jego brak oznacza swego rodzaju wykluczenie i problemy np. w znalezieniu zatrudnienia. Gdy kilkanaście lat temu wprowadzano przepis zwalniający z posiadania karty rowerowej, miałem jednak mieszane uczucia i twierdziłem, że ustawodawca dał osobom dorosłym monopol na wiedzę i kierowanie rowerem na zatłoczonych ulicach. Niestety, dorosłość nie zawsze idzie w parze z umiejętnościami, doświadczeniem i znajomością przepisów. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo cyklistów, z roku na rok jest z nim coraz lepiej. Gorzej wygląda za to infrastruktura dla rowerzystów. Zarówno na ulicach, jak i na chodnikach osoby poruszające się na jednośladach wciąż traktowane są jako persona non grata. Jeśli i tu, i tu nie są mile widziane, tym bardziej powinny dobrze poznać przepisy.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Maciek(2016-04-06 08:51) Odpowiedz 21561

    Następnie należy koniecznie zakazać poruszania się pieszo bez wyrobienia odpowiednich uprawnień. Bo przecież piesi co i rusz są rozjeżdżania przez kierowców. To na pewno wina braku odpowiednich papierków w kieszeniach ofiar!

    Pokaż odpowiedzi (7)
  • zazusss(2016-04-06 08:32) Odpowiedz 15718

    a deskorolka,hulajnoga i wrotki to co?

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • mp1248(2016-04-06 08:40) Odpowiedz 14471

    To jest robienie IDIOTÓW z obywateli . Kolejny zamach na naszą WOLNOŚĆ -po segregacji śmieci.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • opamiętajcie się z tymi karami(2016-04-06 08:50) Odpowiedz 13218

    Czy w tym kraju za wszystko grozić musi kara a sterowanie społeczeństwem możliwe jest tylko przy pomocy Kodeksów? Nie można po prostu wprowadzić do szkół zajęć z bezpieczeństwa ruchu i zaoferować dzieciakom karty rowerowe? - przecież dla nich to sama frajda. Nie piszcie ze ludzie nie znają zasad ruchu bo to G prawda- po prostu nie szanują prawa bo im wygodniej ( ciekawe czemu?) a w razie czego łatwiej zasłonić się niewiedzą i liczyć na wyrozumiałość niż powiedzieć prawdę. Pomysł z OC wart jest rozważania tylko na Boga nie wobec małolaty sunącego ścieżynką ani niedzielnych wycieczkowiczów z dziećmi - w tym kraju panuje już taki zamordyzm że niedługo żeby do toalety wyjść trzeba będzie mieć Certyfikat Obsługi Armatury - możne nakręcajmy gospodarkę jakimiś pozytywnymi działaniami zamiast piętrzyć nakazy pozwolenia i kary.

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • Stary rowerzysta(2016-04-06 08:47) Odpowiedz 12943

    A może zacząć od szkolenia kierowców samochodów, szczególnie ciężarowych, jakie prawa mają rowerzyści.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • buśka(2016-04-06 08:54) Odpowiedz 11724

    Zamiast lekcji religii lekcje zasad poruszania się na drogach plus zajęcia praktyczne na placach manewrowych ze znakami drogowymi,

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • GRATUUUUUUUUUUUULUJE(2016-04-06 09:07) Odpowiedz 9840

    POWINNY JESZCZE BYĆ OBOWIĄZKOWO KARTY PIESZEGO , PIESZEGO NA CHODNIKU, PIESZEGO NA PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH, PIESZEGO NA PRZYSTANKU, OCZYWIŚCIE ICH COROCZNA AKTUALIZACJA POWINNA BYĆ ZAPIĘTA PŁATNYM EGZAMINEM..........ALE KONIECZNYM JEST W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI DARMOWY DOSTĘP DO PSYCHIATRY DLA TYCH CO STANOWIĄ KONSTRUKCJE MARTWEGO PRAWA JEDYNIE BY UDOWODNIĆ, ŻE NIE SA IMPOTENTAMI INTELEKTU.....

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • mietek_60(2016-04-06 08:22) Odpowiedz 9574

    Rowerzyści jeżeli jeżdżą po jezdniach powinni mieć wykupione jak każdy kierowca obowiązkowe OC. Spowodują kolizję i nie ma skąd wziąć odszkodowania. Trzeba prywatnie sądzić się. Od kierowcy wymaga się znajomości przepisów i OC. Rowerzystów jeżdżących po jezdniach powinna obowiązywać taka sama zasada. Albo niech jeżdżą po ścieżkach rowerowych albo chodnikach. Tutaj nie rozwiną prędkości.

    Pokaż odpowiedzi (7)
  • bozo(2016-04-06 08:29) Odpowiedz 8828

    To znaczy że jak będę miała kartę rowerową to nic mnie nie przejedzie?! Myślenia i rozwagi nic nie zastąpi. Pan minister lepiej niech zajmie się budową ścieżek rowerowych. Obowiązek posiadania kasku przez każdego popieram.Edukacja dzieci i młodzieży w szkołach 1lekcja tygodniowo-bezpieczeństwo komunikacyjne.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Piotr(2016-04-06 08:58) Odpowiedz 7826

    Piesi też poruszają się po jezdniach. Trzeba być konsekwentnym i wprowadzić bezwzględny zakaz poruszania się pieszych bez karty pieszego. Jak już to wprowadzimy, to trzeba się będzie zastanowić nad kursami oddychania, przecież mamy smog. Oddychanie na terenach publicznych bez stosownego zaświadczenia powinno być karane, surowo!. A na granicach i lotniskach koniecznie stanowiska do wyrabiania kart, przecież obcokrajowiec też może chcieć pojeździć na rowerze i oddychać. Zapomniałem o zbieraniu grzybów, przecież niektóre trujące......... Albo można zastosować zdrowy rozsądek. PS: teoretycznie pomysł z OC jest słuszny, ale przecież jest wiele innych ryzyk, od których ludzie zwykle nie mają ubezpieczenia - to może wprowadźmy obowiązkowe ubezpieczenie OC w życiu prywatnym płatne w podatku (ale ciii........., bo jeszcze ktoś to wprowadzi)

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Werwa(2016-04-06 09:11) Odpowiedz 6821

    Najwieksza glupota wszechczasow bylo wprowadzenie zakazu jazdy rowerem po chodnikach. Jazda po jezdni sama juz stanowi zagrozenie - przede wszystkim dla rowerzysty. Brawo prawodawcy. Wiecej takich glupot a zycie stanie sie nie do zniesienia.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • guho(2016-04-06 08:53) Odpowiedz 6021

    Nie udało się wyrobic mandatów na kierowcach, wyrobi się na rowerzystach. Jeden rowerzysta jedno 500 plus, za brak uprawnień. Będzie jak z pijanymi rowerzystami, najłatwiej złapać. Najwięcej problemów rodzą skrzyżowania ścieżek z drogą, rowerzysta jest niewidoczny, a jedzie szybko. Zakaz jeżdżenia ulicą jak jest ścieżka to bzdura, pozorne bezpieczeństwo, bo rowerzysta jadący ponad 20 km / h jest niebezpieczny na sciezce i wbrew pozorom dużo bardziej bezpieczny na jezdni, uważa wtedy bardziej a i prędkość bardziej pasuje do jezdni. Jeżdżąc rekreacyjnie ale szybko już nie skorzystam że ścieżki gdzie zaliczyłem zderzenie z innym rowerzystą, który nawet mnie nie zauważył, do tego brak oddzielenia kierunków ścieżki rowerowe z jest niebezpieczne. A już zakaz jest kuriozalny gdy ścieżka jest jednocześnie chodnikiem, bezpieczna jazda to prędkość marszu, czyli można pchać rower.

  • RDtroll(2016-04-06 09:32) Odpowiedz 5318

    "W następnej kolejności warto przedyskutować całkowity zakaz poruszania się rowerem. W efekcie tego przepisu znacząco spadłaby liczba wypadków z udziałem rowerzystów. Jazda rowerem w dalszym ciągu kojarzy się z biedotą, tak więc wprowadzenie zakazu znacznie podniosłoby wizerunek Polski w Europie i na świecie."

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Kontra(2016-04-06 08:48) Odpowiedz 4725

    Mały jaś to faktycznie mały jaś . To nie rowerzyści są zagrożeniem ale kierowcy . Wielokrotnie miałem przypadek ze kierowca zajechał mi drogę pomimo ze miałem pierwszeństwo przejazdu a on skręcał w drogę podporządkowaną . Jeżeli nawet posiadający prawo jazdy jadąc na rowerze naruszają przepisy to karta rowerowa będzie tylko jeszcze jednym papierkiem nic nie znaczącym

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • fred(2016-04-06 09:42) Odpowiedz 4520

    pis szuka kasy na 500+, niedługo na deskorolki też trzeba będzie zdać panstwowy egzamin

  • A(2016-04-06 08:51) Odpowiedz 4125

    Co za idiotyzm!

  • bb(2016-04-06 09:38) Odpowiedz 4019

    Rowerzyści jako uczestnicy ruchu drogowego powinni mieć uprawnienia do udziału w ruchu drogowym, a PRZEDE WSZYSTKIM powinien funkcjonować obowiązek zaopatrzenia rowerów w światła przód i tył i korzystania z nich tak jak samo jak kierowcy samochodów. Powinien być też zakaz jeżdżenia rowerem na "piwko". No i obowiązkowo powinni się rozglądać i mieć rozeznanie w aktualnej sytuacji na drodze, zamiast słuchać muzyki w słuchawkach i ciąć przez drogi nie zważając na okoliczności.

  • Mały Jaś(2016-04-06 08:26) Odpowiedz 3318

    Najzupełniej logiczne podejście. Tolerancja dla istnienia pewnej części uczestników ruchu, którzy na zasadzie dobrowolności mieliby zapoznawać się z zasadami kodeksu ruchu jest niezrozumiała. Oczywiście sam fakt posiadania prawa jazdy nie oznacza iż jego posiadacz automatycznie będzie przestrzegał przepisów, ale przy najmniej posiada świadomość ich istnienia i je rozumie. To, że decyduje się czasami na ich łamanie, to już inna sprawa, ale przynajmniej je zna i ktoś tą znajomość weryfikował.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • CZT(2016-04-06 09:56) Odpowiedz 3017

    Dobra , a ja chcę mieć uprawnienia jak kierowca , skoro mam obowiązki jego - czyli jazda nie po prawej stronie pasa, a na środku pasa, minimum 2% wydatków na drogi winno być przeznaczane na drogi rowerowe - to nie jest dużo zaledwie 500 mln zł rocznie -obecnie 100 razy mniej. (2% bo taki jest udział ruchu rowerowego w kraju). Skoro mam być w kasku, to kierowca musi mieć obowiązek noszenia na sobie odblaskowej kamizelki. No i oczywiście karta pieszego.Super pomysły rodem z 1984. Brawo czekamy na dalsze pomysły.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • spoko(2016-04-06 09:19) Odpowiedz 168

    problem wymyślony i nakręcany przez Osieckiego i Żółciaka.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama