statystyki

Zmiany w procedurze karnej: Podkomisja poczeka na opinie

autor: Ewa Ivanova24.02.2016, 07:14; Aktualizacja: 24.02.2016, 09:38
Prawo

Zmiany proponowane przez resort sprawiedliwości krytykował jednak Krzysztof Wojtaszek, wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwaźródło: ShutterStock

– Dzisiaj dopiero wpłynęła opinia Biura Analiz Sejmowych. Nie zdążyliśmy się z nią zapoznać. Jest złożonych 36 poprawek i też nie zdążyliśmy im się przyjrzeć – tak szef podkomisji do spraw nowelizacji prawa karnego Andrzej Matusiewicz (PiS) uzasadniał wczoraj odroczenie posiedzenia, na którym miała być rozpatrzona rządowa nowelizacja kodeksu postępowania karnego.

Reklama


Reklama


Ma ona odwrócić gros zmian wprowadzonych 1 lipca 2015 r. przez poprzedni rząd. Z naszych informacji wynika, że poprawki obejmą np. art. 351 k.p.k. i będą polegały m.in. na wprowadzeniu w szerszym zakresie zasady losowania sędziów.

Śpieszyć się powoli

– Nie możemy procedować w ciemno. Ja wyznaję zasadę „festina lente” – śpiesz się powoli. Przez 37 lat wykonuję zawód adwokata i chcę się, panie ministrze, zapoznać z tymi poprawkami – podkreślał przewodniczący podkomisji.

Przekonywał też, że trzeba zaczekać na opinię Sądu Najwyższego. Zwłaszcza że nowelizacja wprowadza nową instytucję procesową: skargę na wyrok sądu odwoławczego – o ile nie rozpatrzył on sprawy merytorycznie – do Sądu Najwyższego.

– Wiem, że Sąd Najwyższy broni się przed poszerzeniem kognicji. Przynajmniej w tym zakresie powinna być opinia SN – mówił poseł Matusiewicz.

Kierunek zmian proponowanych przez MS pozytywnie oceniał przedstawiciel prokuratora generalnego, prokurator Tomasz Szafrański. Przypominał, że przy pracach nad reformami wprowadzonymi przez poprzedni rząd głos środowiska prokuratorów był traktowany jak głos niekompetentnych oskarżycieli, którzy utrudniają reformę, bo wolą aby dalej sędzia ich wyręczał na salach rozpraw.

– Nie o to chodzi. Są zaangażowani, pracowici prokuratorzy, którzy kwestionują ten model z prostego powodu: nie dokonano gruntowej zmiany normatywnej umożliwiającej prokuratorowi efektywne wykonywanie zadań w postępowaniu sądowym. Nie ograniczono jego obowiązków w postępowaniu przygotowawczym, nie doprowadzono do opartego na profesjonalizacji policji scedowania na nią obowiązków w fazie przedsądowej – tłumaczył wczoraj prokurator Szafrański.

Mówił, że wymuszono model prokuratury sądowej: tak aby prokuratorami sądowymi byli ci, którzy muszą jednocześnie nadzorować postępowanie przygotowawcze i ścigać przestępczość.

– Nie zgodzę się z tym, że reforma procedury ma mieć jeden cel: sprawność postępowania. Nie, proszę państwa: chodzi przede wszystkim o trafną reakcję karną, czyli aby osoba niewinna nie ponosiła odpowiedzialności, a osoba winna poniosła karę sprawiedliwą, a nie jakąkolwiek – dodawał Szafrański.

Zmiany proponowane przez resort sprawiedliwości krytykował jednak Krzysztof Wojtaszek, wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. Wytykał, że uzasadnienie projektu nie zawiera żadnych danych statystycznych ani analiz akt sądowych uzasadniających potrzebę nowelizacji. Krytycznie oceniał brak Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego w pracach nad procedowaną ustawą.

Utopia neomarksistowska

Również Biuro Analiz Sejmowych zgłosiło do projektu wiele uwag. Jak mówił prof. Andrzej Sakowicz, ekspert ds. legislacji BAS, osiem miesięcy to zbyt wcześnie, aby odchodzić od reformy. Dziwił się też proponowanemu ograniczeniu trybów konsensualnych, podczas gdy to właśnie one się w praktyce sprawdziły.

– To naruszenie stabilności systemu prawnego – podkreślał prof. Sakowicz.

– Państwo to nie jest pole doświadczalne – odpowiadał krytykom dr Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Przekonywał, że w Polsce wprowadzono kontradyktoryjność w dawce, która może pacjenta nie uleczyć, a zabić. Rozwodniono klasyczne pojęcia prawdy i obiektywizmu w procesie.

– Nigdzie na kontynencie ten model się nie przyjął – wskazywał wiceminister i dodawał, że w jego ocenie wprowadzona w lipcu reforma była realizacją „utopijnych lewicowo-liberalnych, neomarksistowskich koncepcji filozoficzno-prawnych”.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • xizorf(2016-02-25 15:12) Odpowiedz 20

    Czego to się człowiek nie dowie, gdy zapyta pisowca o argumentację. Na przykład tego, że przedstawiany jako klerykalny agent w ministerstwie prof. Królikowski był krzewicielem „utopijnych lewicowo-liberalnych, neomarksistowskich koncepcji filozoficzno-prawnych”. Wiceminister Warchoł chyba przygotował się do konferencji równie mocno co niegdyś poseł Ast do wystąpienia przed Trybunałem Konstytucyjnym, skoro na uzasadnienie planów zmiany procedury musiał sięgnąć do tego agresywnego bełkotu. Lewactwem teraz jest już wszystko, co jest minimalnie na lewo od PiS-u i kleru. Aż dziw, że nie żyjemy w europejskim odpowiedniku khmerskiej Kambodży, tak wszechobecne i wszechpotężne jest to lewactwo. Ktoś ma złudzenia, że chodzi tu o cokolwiek innego niż o cofnięcie reformy, którą wprowadził rząd PO-PSL?

  • koledzy(2016-02-25 23:42) Odpowiedz 10

    W biurze analiz pracował pan Królikowski przed przejściem do MS. Więc co mają napisać ?

  • żarliwy katolik(2016-02-24 14:27) Odpowiedz 00

    A co na to TW Balbina ? Czemu milczy ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama