Które sądy są właściwe w przypadku sporu o domenę?

Według Regulaminu nazw domeny .pl z 18 grudnia 2006 roku oraz Regulaminu opcji na rejestrację nazwy domeny, spory w zakresie domen z krajową końcówką .pl można prowadzić przed sądem powszechnym bądź jednym z dwóch sądów arbitrażowych wskazanych na stronie Krajowego Rejestru Domen:
- Sądem Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie
- Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji

W praktyce decydujące znaczenie, jeśli chodzi o spory z zakresu domen internetowych ma tylko pierwszy z nich. Jak podaje Beata Łankiewicz, Sekretarz Generalny Sądu Arbitrażowego przy KIG, do tej pory przed Sądem Arbitrażowym odbyły się tylko dwie sprawy domenowe. Zupełnie inaczej przedstawia się natomiast sytuacja w Sądzie Polubownym ds. Domen Internetowych - w samym tylko roku 2015 wpłynęło do niego 86 spraw, zaś od początku jego istnienia w roku 2003 ponad 900.

Sądy arbitrażowe a sądy powszechne

Mówiąc w skrócie, różnice dotyczą przede wszystkim postępowania oraz roszczeń, jakie są przed tymi sądami dopuszczalne.

Przed sądem arbitrażowym można dochodzić stwierdzenia, że abonent rejestrujący i używający domeny narusza nasze prawa. W razie pozytywnego rozstrzygnięcia, umowa z dotychczasowym abonentem jest w dalszej kolejności rozwiązywana i NASK proponuje nam wykupienie spornej domeny. Dodatkowo pozwany zostać zobowiązany do zwrotu kosztów procesu. Z tych względów, choć nie tylko, postępowanie przed sądem arbitrażowym trwa zdecydowanie krócej niż postepowanie przed sądem powszechnym. Jednocześnie, o czym wspomina się rzadko, a co wymaga szczególnego podkreślenia, przed sądem arbitrażowym nie możemy zgłosić roszczeń majątkowych czyli dochodzić np. odszkodowania (za szkody jakie ponieśliśmy w okresie naruszeń) bądź niemajątkowych, takich jak zadośćuczynienie.

Co zatem sprawia, że mimo braku możliwości dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych cieszy się takim powodzeniem? Na to pytanie odpowiada nam Ireneusz Matusiak, Prezes Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych, radca prawny w kancelarii Kochański Zięba i Partnerzy – takie rozwiązanie wynikało i dalej wynika z potrzeby podmiotów występujących o ochronę. Z uwagi na znaczenie nazwy domeny internetowej w obecnej gospodarce najważniejsze jest jak najszybsze ustalenie, czy doszło do naruszenia prawa. Pomioty żądające ochrony nie chcą oczekiwać latami na orzeczenie sądów powszechnych. Chcą jak najszybciej uzyskać możliwość korzystania z nazwy domeny internetowej - jednego z najbardziej efektywnych narzędzi prowadzenia działalności gospodarczej. To właśnie szybkość postępowania jest jednym z czynników przemawiających za oddaniem sporu do naszego Sądu Polubownego.

Choć zdania nie są jednoznaczne, według ekspertów postępowanie arbitrażowe trwa średnio od 3 do 6 miesięcy. To wciąż krótko.

Jak wskazuje Dominika Kwiatkiewicz-Trzaskowska, radca prawny w kancelarii Wardyński i Wspólnicy, postępowanie przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych ma niezwykle istotne atuty, do których z całą pewnością należy zaliczyć:
- możliwość przesyłania korespondencji (za wyjątkiem np. pozwu) drogą elektroniczną lub faksem
- brak rozprawy
- reguły stanowiące, że terminy regulaminowe mogą być przedłużane jedynie wyjątkowo
- arbiter ma obowiązek przeciwdziałania przewlekaniu postępowania przez stronę
- postępowanie powinno zostać zamknięte w terminie 30 dni od momentu, kiedy arbiter wyraził zgodę na rozstrzygnięcie sporu
- arbitrzy są wyspecjalizowani w rozpatrywaniu sporów dotyczących domen internetowych

W przypadku, gdy bardziej zależy nam na jednoczesnym ustaleniu naruszenia i zgłoszeniu roszczeń o charakterze odszkodowawczym, powinniśmy udać się do sądu powszechnego. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że taka droga zajmie zdecydowanie więcej czasu, procedura będzie znacznie bardziej skomplikowana, a sędziowie mniej doświadczeni w zakresie rozpatrywania tego typu spraw.

Na szczęście istnieje jeszcze trzecia możliwość. W pierwszej kolejności udajemy się do sądu arbitrażowego, by szybko doprowadzić do wstrzymania naruszeń i ‘odzyskania’ domeny. Kiedy zaś uzyskamy satysfakcjonujący nas wyrok, możemy następnie udać się do sądu powszechnego, gdzie dochodzić będziemy już tylko roszczeń odszkodowawczych i tylko tych nowych roszczeń będzie dotyczył wyrok sądu powszechnego. Należy przy tym zaznaczyć, że nowe roszczenia, jako niezależne od roszczenia przed Sądem Polubownym, w swoim zakresie mogą zostać uznane przez sąd powszechny za niezasadne.

WAŻNE: uzyskanie w Sądzie Polubownym wyroku ustalającego naruszenie nie zamyka nam drogi do późniejszego wniesienia powództwa o roszczenia majątkowe przed sąd powszechny. Nie będziemy mieli do czynienia z podwójnym postępowaniem o to samo, ponieważ chodzi o rozpatrzenie sprawy w zakresie zupełnie innych roszczeń.

Mediacja czy od razu arbitraż?

Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych pozwala na wybór jednej z dwóch ścieżek – jedną z nich jest mediacja, drugą arbitraż.

Mediacja – wg procedur i standardów powinna ona trwać 10 dni i kończy się ugodą. W praktyce nie osiągnęła ona żadnego istotnego znaczenia – jak wynika z zestawień postępowań opublikowanych na stronie Polskiej Izby Informatyki w Warszawie, można zauważyć tendencję do coraz mocniejszego marginalizowania roli tego postępowania – dla przykładu w roku 2015 wpłynął tylko jeden wniosek o mediację, w 2014 natomiast żaden. Co więcej, od 2007 roku żadna sprawa nie zakończyła się ugodą – postępowania ostatecznie nie wszczynano, bądź wszczęte – umarzano.

Arbitraż – tutaj statystyki mówią co innego. W lwiej części przypadków storna powodowa od razu decyduje się na postępowanie arbitrażowe.

Jak wygląda postępowanie arbitrażowe?

1. w pierwszej kolejności musimy złożyć w biurze sądu wniosek przedprocesowy, czyli zawiadomienie o zamiarze złożenia pozwu przeciwko użytkownikowi domeny.

WAŻNE: wystąpienie z wnioskiem przedprocesowym powoduje zablokowanie spornej domeny internetowej na czas trwania postępowania, co oznacza, że użytkownik domeny nie może przenieść praw i zobowiązań wynikających z zawartej z NASK umowy.

2. do biura sądu należy przesłanie obu stronom klauzul arbitrażowych. Aby postępowanie w ogóle mogło zostać wszczęta, użytkownik domeny musi się na nie najpierw zgodzić. Czy odmowa podpisania klauzuli zamyka nam drogę do dochodzenia swoich praw? – Przeciwnie!

WAŻNE: Według regulaminu NASK niepodpisanie klauzuli przez użytkownika domeny jest równoznaczne z naruszeniem regulaminu i skutkuje niejako automatycznym rozwiązaniem z nim umowy. W takim wypadku nie dość, że ‘odzyskujemy’ domenę, to jeszcze nie musimy wikłać się w żaden spór przed sądem!

3. Jeśli natomiast naruszający nasze dobra podpisze klauzulę, możemy wreszcie złożyć pozew.

Co do zasady Arbitra powinny wybrać strony – w zależności od potrzeb i możliwości finansowych istnieje możliwość wyboru jednego lub trzech arbitrów z Listy Arbitrów udostępnionej przez Sąd. W razie gdyby strony nie wybrały arbitra, wskazuje go Prezes Sądu.

W każdej chwili postępowania strony mogą zawrzeć przed arbitrem ugodę – w takim wypadku postępowanie podlega umorzeniu, zaś ugoda jest przekazywana Sądowi, a w następnej kolejności do NASK.

WAŻNE: W kwestii wykonalności, ugoda zawarta przed Sądem Polubownym posiada ‘taką samą wartość’ jak wyrok – ugoda jest równorzędnym, skutecznym tytułem egzekucyjnym.

Satysfakcjonujący wyrok lub ugoda to nie wszystko – ostatnia prosta

Nawet jeśli udało nam się wygrać sprawę, czeka nas jeszcze jedna wycieczka do sądu – tym razem powszechnego. Spokojnie – to już tylko (dodatkowa) formalność – wyrok co prawa został wydany, ale po prostu nie posiada jeszcze mocy wiążącej. Po zatwierdzeniu, wyrok czy ugoda zyskuje równorzędną moc wobec wyroku wydanego przez ‘zwykły’, powszechny sąd.

Na sam koniec prawomocny wyrok przekazujemy do NASK. Opierając się na wyroku lub ugodzie NASK bez wypowiedzenia rozwiązuje umowę z dotychczasowym, nieuczciwym abonentem, a następnie zgłasza się do nas z propozycją wykupienia spornej domeny.

Czy jest nam potrzebny prawnik?

Więc w Sądzie Polubownym ds. Domen Internetowych mamy bardzo uproszczoną procedurę. Wzory pozwu i odpowiedzi na pozew dostępne są na oficjalnej stronie Sądu. Nie trzeba stawiać się osobiście – większość dokumentów i dowodów wystarczy przesłać elektronicznie. Rozprawa jest wyjątkiem. Te wszystkie uproszenia nie zawsze są jednak gwarantem łatwego procesu.

Eksperci zgodnie wskazują, że niektóre sprawy, szczególnie te z zakresu własności przemysłowej, okazują się być bardzo złożone i bez pomocy prawnika, znającego orzecznictwo sądów powszechnych i arbitrażowych, krajowych i zagranicznych, może być naprawdę ciężko. – W większości przypadków strony są reprezentowane przez profesjonalnych pełnomocników – informuje Ireneusz Matusiak, Prezes Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych.

Nie ma specjalnych przepisów, ale jest specjalny sąd

Nie istnieją jeszcze kompleksowe, spójne regulacje dotyczące domen internetowych, czy też Internetu jako odrębnej przestrzeni, nie ma też pewności czy w ogóle powstaną, a jeśli tak – to kiedy? Zdania są podzielone. Jak widać, brak materialnego prawa w tym zakresie nie przeszkodził jednak, by w roku 2003 powołać specjalną instytucję, jaką jest Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych.

Jak wskazuje Dominika Kwiatkiewicz-Trzaskowska, większość wyroków niestety nie jest publikowana, zaś orzecznictwo, mimo pewnych tendencji nie jest jeszcze wystarczająco spójne.

Mimo to, Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych, szczególnie w zestawieniu z sądami powszechnymi, prezentuje się naprawdę dobrze. Do najważniejszych zalet jest fakt specjalizowanie się sądu w dziedzinie domen internetowych – sędziowie sądów powszechnych mogą nie mieć wystarczająco kompleksowej wiedzy w tym zakresie. Po drugie arbitraż przed Sądem Polubownym jest procedurą znacznie uproszczoną – co do zasady nie przeprowadza się rozprawy głównej (ew. nieobecność jednej ze stron lub jej przedstawiciela nie wstrzymuje postępowania), strony nie muszą być reprezentowane przez profesjonalnych prawników, dowody przesyłane są drogą elektroniczną, a terminy rozpoznawania spraw są stosunkowo krótkie.

Warto zapoznać się także z artykułem: "Spór przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych - jak to wygląda w praktyce?", zawierającym wywiad z Dominiką Kwiatkiewicz-Trzaskowską, radcą prawnym w kancelarii Wardyński i Wspólnicy, specjalizującą się w prawie własności przemysłowej, zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz regulacjach dotyczących różnych aspektów działalności Internetu i w Internecie.

Konrad Wojewódzki