statystyki

Pracownicy sądów są schorowani i zestresowani. Z mobbingiem stykają się na co dzień

autor: Karolina Nowakowska12.02.2016, 09:06; Aktualizacja: 16.02.2016, 21:47
Najbardziej stresujące w pracy w sadach jest, według wskazań pracowników, brak czasu na wykonanie pracy w terminie (32,6 proc. badanych uważa, że„zdecydowanie nie starcza”).

Najbardziej stresujące w pracy w sadach jest, według wskazań pracowników, brak czasu na wykonanie pracy w terminie (32,6 proc. badanych uważa, że„zdecydowanie nie starcza”). źródło: ShutterStock

Badanie "Temida 2015" zostało zrealizowane w ramach projektu "Monitoring stresu zawodowego w sądach i jego skutków zdrowotnych". Wzięli w nim udział pracownicy sądów z wszystkich grup zawodowych - zarówno sędziowie i referendarze, jak i kuratorzy, urzędnicy sądowi oraz pracownicy obsługi wszystkich typów sądów.

reklama


reklama


Pierwsze badanie stresu w pracy urzędników sądowych przeprowadził OIP Katowice w 2012r. Jego wyniki były alarmujące. Stresu na poziomie, który powinien być niepokojący z perspektywy zarządzania zasobami ludzkimi doświadczało 1,5 – 2 razy więcej pracowników sądów niż w populacji polskich pracowników i ponad trzykrotnie więcej niż średnia w Unii Europejskiej.

Z badań wynika, że wymagania stawiane pracownikom można określić jako wysokie (58,1 proc. przypadków), ale jednocześnie w przypadku ogólnego poziomu kontroli jaką pracownik ma nad wykonywaną przez siebie pracą oraz wsparcia społecznego większość badanych osiąga wyniki niskie (odpowiednio 70,5 proc. oraz 55,2 proc.). Zdaniem autorów raportu taki układ psychospołecznych warunków pracy jest najbardziej stresogenny i niesie ryzyko chorób, zwłaszcza zaburzeń stanu zdrowia psychicznego oraz dolegliwości układu sercowo-naczyniowego i mięśniowo-szkieletowego. Co więcej wysoki poziom stresu wśród pracowników może negatywnie wpływać na jakość funkcjonowania polskich sądów.

Najbardziej stresujące w pracy w sądach jest, według wskazań pracowników, brak czasu na wykonanie pracy w terminie (32,6 proc. badanych uważa, że„zdecydowanie nie starcza”). 80 proc. badanych twierdzi, że nie wie jak zaplanować swój dzień pracy. Co ważne badani stwierdzali, że w celu wykonywania określonych zadań konieczne jest łamanie przepisów. Takiej odpowiedzi udzielał co piąty badany.

Wyniki badań pokazują, że zatrudnieni w wymiarze sprawiedliwości są zdani sami na siebie i nie mają wsparcia u przełożonych. Większość z nich nie ma poczucia, że jest kimś ważnym i cenionym przez przełożonych. Pracownicy sądownictwa nie mają też poczucia, że w trudnych chwilach mogą znaleźć u przełożonych zrozumienia. Twierdzą również, że przełożeni rzadko kiedy w trudnej sytuacji okażą praktyczną pomoc . Co ważne, badani pracownicy z sądów rejonowych w bardzo małym stopniu czują się pewnie i bezpiecznie w obecności przełożonego.

Jednym z największych problemów, jakie ujawniło badanie, to ryzyko mobbingu. Blisko 80 proc. pracowników jest narażona na czynniki mobbingogenne. Ponadto poziom narażenia pracowników sądów na sprzyjającą mobbingowi kulturę organizacyjną badane ocenili na 56 proc. Oznacza to, że w wielu polskich sądach istnieje przyzwolenie na działania mobbingowe wobec wybranych pracowników (wykluczanie z życia społecznego, nękanie, zastraszanie) a między różnymi grupami pracowników panują złe stosunki. Porównując pracowników sądów powszechnych z innymi grupami zawodowymi przebadanymi dotąd w Polsce można powiedzieć, że środowisko pracy w sądach jest najbardziej mobbingogenne.

Autorzy raportu stwierdzili, że w 70 proc. jednostek styl zarządzania opiera się na nadmiernej kontroli podwładnych, ich niesprawiedliwym traktowaniu, braku obiektywnych norm i zasad pozwalających na traktowanie wszystkich pracowników jednakowo, a także braku kompetencji przy jednoczesnym nikłym samokrytycyzmie ze strony zarządzających.

Raport wpłynął już do Ministerstwa Sprawiedliwości i jest w tej chwili analizowany. - Mimo że Minister Sprawiedliwości nie jest pracodawcą dla pracowników zatrudnionych w sądownictwie powszechnym gdyż sprawuje zewnętrzny nadzór administracyjny, to zależy mu na zapewnieniu właściwej i komfortowej organizacji pracy pracowników sądów. Minister Sprawiedliwości dostrzega konieczność eliminacji i zapobiegania opisywanym w raporcie zjawiskom. Dlatego, niezależnie od bieżących działań nadzorczych, w zakresie prowadzonych i planowanych prac koncepcyjnych, resort sprawiedliwości rozważy wprowadzenie odpowiednich rozwiązań systemowych, by zapobiegać niepokojącym sytuacjom opisanym w raporcie - mówi Wioletta Olszewska, rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • De(2016-02-12 12:10) Odpowiedz 553

    W odczuciu społecznym w Sądach nic się nie robi tylko spija hektolitry kawy na ploteczkach. Prawda jest niestety zgoła inna- nie ma nawet czasu, żeby zjeść drugie śniadanie. Protokolantki nie wychodzą nawet do toalety podczas wokandy!!! Podwyżek dla urzędników i asystentów sędziego nie było od 9 lat. Każdy jednak zaciska zęby, bo nie ma gdzie odejść - sytuacja na rynku pracy jest tragiczna. Zostaje tylko emigracja.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • zwykły sekretarz(2016-02-12 13:42) Odpowiedz 485

    Do lekarz medycyny pracy: Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Zapraszam do pracy w sądzie: praca stała, z pensją 1850 - 2200 brutto przez kilkanaście kolejnych lat, współpraca z wszechwiedzącymi sędziami co na każdym kroku dają o tym znać, że zwykły urzędnik to nieuk i ma karnie słuchać poleceń, przełożonymi co na co dzień stosują mobbing wobec wybranych osób ( zasada lubię/nie lubię ), możliwość korzystania z kilku programu komputerowych jednocześnie, praca zapewnia także udział we całodziennych posiedzeniach sądu z możliwością skorzystania max z dwóch przerw "na siku" oraz daje atmosferę pracy pełną stresu, nawału obowiązków, by pracownik czuł się doceniony i potrzebny. Wymagania: średnie wykształcenie - ale bez wyższego nie ma szans, bo tylu chętnych jest oraz umiejętność obsługi komputera (kilka programów trzeba wymienić). Polecam - bo rotacja jest tak wielka, że z pewnością każdy po jakimś czasie się załapie, zobaczy jak jest u nas fajnie i dopiero wtedy oceni naszą pracę (czy zdrowie - zwłaszcza psychiczne).

  • ona(2016-02-12 11:33) Odpowiedz 260

    Jak tak czytam to jestem przerażona w naszym kraju nie ma juz normalnej pracy jest tylko dziki kapitalizm i wyzysk czlowieka tylko w bialych rekawiczkach Najlepszy pracownik to taki ktory cieszy sie jak idzie do pracy u nas tego nie ma

  • sekretarz (2016-02-13 09:28) Odpowiedz 212

    Ludzie!!! Pracuję w sądzie od 20 lat. W tej instytucji, wbrew powszechnym opiniom, nie spija się kawusi siedząc i plotkując przez telefon. W tej instytucji jak nie siedzisz przy biurku pracując nad aktami, jednocześnie załatwiając telefon służbowy, to biegasz z aktami od pokoju do pokoju. Zanim dobiegniesz do swojego miejsca z nadzieją, że w końcu wykończysz sesję z poprzedniego dnia, masz kolejny telefon, żeby pobiec po akta do archiwum (nie wszystkie sądy mają archiwistów). Gdy przyniesiesz te akta z archiwum i już masz usiąść przy swoim biurku, dzwoni sędzia , bo potrzebuje jakieś akta z terminu rozprawy i prędko trzeba je zanieść. Potem jak mops z językiem do pasa masz nadzieję, że zabierzesz się do wykonania pilnej sprawy zleconej przez kierownika, masz kolejny telefon, że przyszedł pełnomocnik i chce się zapoznać z aktami sprawy, które 5 min wcześniej zaniosłaś sędziemu.....i tak codziennie, i tak bez przerwy, i szybko, i szybko, albo szybciej, jeszcze szybciej. W tym czasie akta produkowane przez sędziów i ich asystentów a także referendarzy w postępie geometrycznym mnożą się w szafie przez pączkowanie. Aha i jeszcze dwa dni siedzenia na sali rozpraw (to norma), czasami 3 razy w tygodniu, bez przerwy od 9.00 do 15.00, czasami dłużej. Pracując w sądzie trzeba być robotem. Nie ma czasu na refleksję. To ciężki kawałek chleba uwierzcie mi. Prestiżu żadnego i kiepskie zarobki. Po 20 latach pracy mam 2.200 zł netto, z wliczonym dodatkiem stażowym w wysokości 480 zł . Sama wychowuje dziecko i na 500+ nie mam szansy , bo rachunek ekonomiczny jest bezlitosny.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • zmobbingowana(2016-02-12 11:28) Odpowiedz 202

    zrobcie badania w skarbówce tam dopiero jest sajgon

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • 35rt4ed(2016-02-12 12:46) Odpowiedz 170

    O czym my gadamy przecież te zachowania są skutkiem naszej feudalnej mentalności Pan - parobek. Tak było przed wiekami tak jest i teraz tylko zamiast szlachty są biurwy, politycy i pseudo- biznesmeni .Dorwali się do władzy ,pieniędzy I traktują ludzi jak bydło. Dodałbym jeszcze nasza typową polską zawiść i obraz dopełnia smutną całość

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • zwykły sekretarz(2016-02-12 13:41) Odpowiedz 153

    Do lekarz medycyny pracy: Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Zapraszam do pracy w sądzie: praca stała, z pensją 1850 - 2200 brutto przez kilkanaście kolejnych lat, współpraca z wszechwiedzącymi sędziami co na każdym kroku dają o tym znać, że zwykły urzędnik to nieuk i ma karnie słuchać poleceń, przełożonymi co na co dzień stosują mobbing wobec wybranych osób ( zasada lubię/nie lubię ), możliwość korzystania z kilku programu komputerowych jednocześnie, praca zapewnia także udział we całodziennych posiedzeniach sądu z możliwością skorzystania max z dwóch przerw "na siku" oraz daje atmosferę pracy pełną stresu, nawału obowiązków, by pracownik czuł się doceniony i potrzebny. Wymagania: średnie wykształcenie - ale bez wyższego nie ma szans, bo tylu chętnych jest oraz umiejętność obsługi komputera (kilka programów trzeba wymienić). Polecam - bo rotacja jest tak wielka, że z pewnością każdy po jakimś czasie się załapie, zobaczy jak jest u nas fajnie i dopiero wtedy oceni naszą pracę (czy zdrowie - zwłaszcza psychiczne).

  • obserwator(2016-02-12 13:11) Odpowiedz 1412

    Najbardziej schorowany to jest pewien sędzia, o którym aż huczy w internecie. Chory z nienawiści do pewnej partii....

  • zgroza co pis wyczynia(2016-02-12 19:41) Odpowiedz 146

    no i zapieprzacie za 1500 zł a rodzice lenie, leżący i rozmnażający się spokojnie, bez mobbingu dostaną za każde zrobione z nudów dziecko 500 zł a mając ich kilkoro to więcej dostaną jak wy za prace. OTO PIEPRZONY KRAJ KTÓRY LENI WYNAGRADZA

  • JAN(2016-02-12 09:23) Odpowiedz 1242

    JACY ONI SĄ BIEDNI,MOBBING JEST WSZĘDZIE ,A W SZCZEGÓLNOŚCI U PRYWACIARZY I W SŁUŻBACH MUNDUROWYCH

  • jan(2016-02-12 22:12) Odpowiedz 101

    To jest dziś taka obiegowa opinia, że urzędnik to darmozjad, bo żyje na koszt podatnika i tylko siedzi i niewiele robi, co ma mało wspólnego z prawdą (chociaż tacy... niestety też są!...). Natomiast inną sprawą jest, że urzędników jest za dużo, ale to wynika z dużej liczby przepisów, procedur, sprawozdań, analiz itd., które się robi, a całą tą biurokrację narzuciła nam w dużej mierze Unia i ciągle roboty przybywa. Choćby takie przykłady: Wprowadzono 2 lata temu nowy wzór rocznego sprawozdania z zamówień publicznych, którego pracochłonność jest tak duża, że nawet w małej jednostce jedna osoba musi to robić przez co najmniej kilka dni. Wcześniej wprowadzono tzw. budżet zadaniowy, co spowodowało lawinowy przyrost roboty dla służb finansowych, a użyteczność tego układu zadaniowego w wielu przypadkach jest wątpliwa (ale ktoś pewnie wziął niezłą kasę za "wdrożenie budżetu zadaniowego"...) i tzw. "kontrolę zarządczą", co wymaga cyklicznego robienia analiz, ocen, opisów, wyjaśnień itp. Do tego dochodzi coraz bardziej rozbudowana sprawozdawczość, zadania, wyniki, statystyki... itd. itp. Mnie szlag trafia, że muszę siedzieć (często po godzinach) i robić głupią robotę, ale to nie jest prawda, że urzędnicy sobie siedzą, piją kawę i biorą niezłe pensje na koszt podatnika zasługując sobie tym samym na miano "darmozjadów", natomiast prawdą jest, że robią często rzeczy, których użyteczność jest wątpliwa, ale to wynika z odpowiednich przepisów, poleceń służbowych, procedur itd. Ja akurat mam dość wszystkiego! Poziom stresu i przemęczenia pracą jest u mnie często może większy, niż w nie jednej firmie prywatnej (a w takiej też pracowałem). Ostatnio np. musiałem wziąć do domu robotę na weekend, bo nie idzie się wyrobić. Dziś nawet mi się nie chcę tego weekendu, bo przy piątku "narodziło" się znów kilka nowych problemów, które bardzo trudno będzie rozwiązać. No i mam też różne doświadczenia w kontaktach z firmami prywatnymi, z którymi musimy współpracować. Podobno, tam, w przeciwieństwie do nas "darmozjadów" pracują wspaniali ludzie, dobrze wyselekcjonowani, wykształceni itd. Tam już nie pracują referenci i inspektorzy, tylko "managerowie" i "partnerzy", a mi się zdarzyło nie raz, że dzwonię do Pana Managera w dużej firmie, dobrze wiem, co mówię i dokładnie tłumaczę o co chodzi, a Pan Manager albo nie wie o co chodzi, albo nie chce, albo go nie ma i nikt go nie zastępuje itd. A więc może niekiedy my urzędnicy, czyli "nieudacznicy" i "darmozjady" jesteśmy bardziej jednak kompetentni, niż nasi partnerzy z firm prywatnych?... Zresztą chętnie bym sam przeszedł do sektora prywatnego i to wcale nie po to, żeby więcej zarabiać (sic!). ale z moim "50+" to już chyba niemożliwe... Decydenci w firmach wolą młodych, no cóż... może nie wiedzą, co tracą, ale to ich biznes...

  • lekarz medycyny pracy(2016-02-12 11:20) Odpowiedz 939

    To jakich pracowników zatrudniają w sądach, skoro wszyscy są schorowani? A może to szpital, a nie sąd? Takim osobom wyłudzającym świadczenia z budżetu państwa powinno się wypowiadać umowę o pracę w trybie natychmiastowym.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Żniwiarz(2016-02-13 10:30) Odpowiedz 710

    TO JEST CHORE. TEMU CO ROBIŁ TE BADANIA NAWET PSYCHIATRA NIE POMOŻE. KRYTERIUM SĄDOWE: MY CHORZY, BIEDNI I SCHOROWANI WIEMY CO TO ŻYCIE, A LUDZI KATUJEMY: PŁAĆ I WYPAD Z SĄDU ! UZUPEŁNIJ BRAKI FORMALNE ! NIE NAPISAŁEŚ PESELU, KOD MIASTA ZŁY ! NIE MA ZDOLNOŚCI SĄDOWEJ!!! Wy mówicie o ciężkiej pracy ??? Idźcie do Netto !

  • Irena anna(2016-02-12 19:21) Odpowiedz 67

    Skoro sędziowie wiedzą jak stres wpływa na zdrowie człowieka to dlaczego przeciętny człowiek który wniósł do Sądu ważną dla swego zdrowia sprawę sądową/ podwyższenie renty alimentacyjnej/ całymi miesiącami czeka najpierw na w yznaczenie terminy rozpra wy, rozprawy są odraczane a następnie nie wyznacza terminu kolejnej rozprawy bez podania przyczyn.Czy stres pracownika Sądu ma wpływ na stan jego zdrowia a stres przeciętnego obywatela nie ma żadnego znaczenia.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • Joanna żakowska(2016-02-12 10:13) Odpowiedz 510

    Mogę prosić o jakąś konkretną nazwę firmy która przeprowadziła badania ?

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • praca w sądzie to skarb !!!na jedno miejsce stażu.(2016-02-12 15:30) Odpowiedz 53

    z możliwością zatrudnienia 200 chętnych---kilku nawet z mgr.prawa ale pocioty na pierwszym miejscu i pozostali nie mają szans po fikcyjnych testach i rozmowach kwalifikacyjnych.Przykład w Płocku trwa konkurs.,proszę zaobserwować.Pytanie....jak tak żle,to dlaczego pocioty lecą na złamanie karku,aby się zatrudnić,a może z przyzwyczajenia i manii wyższosci?????

  • Joanna żakowska(2016-02-12 14:41) Odpowiedz 43

    To są badania w zakresie Temida 2015

  • jp(2016-02-12 13:56) Odpowiedz 419

    niech zmienią pracę i niech wezmą kredyty :) a tak w ogóle to za wyłudzanie świadczeń powinno się iść siedzieć do więzienia.....

  • pracownik sądu (2016-02-13 15:18) Odpowiedz 30

    Wbrew obowiązującym przepisom, szereg placówek publicznych wciąż nie kalkuluje budżetu w taki sposób, by pracownicy wykonawców mieli zagwarantowane środki przynajmniej w wysokości minimalnego wynagrodzenia – czytamy w materiale opublikowanym przez Konfederację Lewiatan. Przedsiębiorcy zdecydowali się ujawnić przykłady podmiotów, które w budżetach na usługi nie uwzględniają płacy minimalnej i wyceniły roboczogodzinę pracownika ochrony na następujące kwoty (ceny podane bez VAT): - Krakowskie Pogotowie Ratunkowe: 5,32 zł. Najważniejszym kryterium - o wadze 90 proc. - była cena, zamawiający również zrezygnował z zastosowania klauzul społecznych [czerwiec 2015]. - Sąd Rejonowy w Legnicy: 5,79 zł [czerwiec 2015]. - Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim: 7,71 zł [czerwiec 2015]. artykuł na jednym z ogólnopolskich portali. Badania - Lewiatan tyle w temacie oczytane i mądre społeczeństwo odnośnie pracy w sądach, zapraszam do pracy SR łódzkie.

  • jan(2016-02-12 18:27) Odpowiedz 34

    sami sedziowie sobie na to zapracowali co to znaczy mobing gdy by to mnie spodkalo to bym wytoczyl wojne bo w sadach jest taka zasada tam nie maja honoru ambicji sądaze wykazali ze 85 nie wiezy sada to oczym my mowimy sa niesprawiedliwe wogule ich nie zaluje sami sobie zapracowali

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama