statystyki

Bezpłatna pomoc prawna: Minister chce znać nazwiska tych, którzy odmówili dyżurów

autor: Anna Krzyżanowska11.02.2016, 07:28; Aktualizacja: 12.02.2016, 10:36
Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobroźródło: newspix.pl

Od 1 lutego już wszystkie punkty nieodpłatnego poradnictwa działają. W 882 punktach porad udzielają adwokaci oraz radcowie prawni, 642 placówki powierzono natomiast organizacjom pozarządowym. Nieznana jest jednak liczba tych, którzy z pomocy skorzystali.

reklama


reklama


Takie dane podane zostały wczoraj w Sejmie, gdzie przedstawiano informację na temat realizacji ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej oraz edukacji prawnej (Dz.U. z 2015 r. poz. 1255). Wiceminister Łukasz Piebiak podkreślał, że za wcześnie oceniać, czy ustawa spełnia swój cel.

Za pośrednictwem wojewodów resort zwrócił się natomiast ostatnio do starostw o informacje, którzy adwokaci i radcy – z imienia i nazwiska – nie podpisali umów o świadczenie pomocy prawnej.

Podpisanie umowy stanowiło ostatni etap umożliwiający prawnikowi udzielanie przedsądowych porad w punktach zorganizowanych przez powiat. Chętni musieli bowiem najpierw zgłosić się do swoich korporacji, a dopiero one – najczęściej w drodze losowania – wybierały konkretnych prawników i zawierały porozumienie z powiatem o świadczenie przez nich poradnictwa. Dopiero w końcowej fazie prawnik negocjował z powiatem warunki swojej pracy. I właśnie na tym etapie zdarzało się, że do podpisania umów nie dochodziło.

– Po pierwsze, okazywało się – wbrew wcześniejszym informacjom – że np. pomoc prawna nie będzie świadczona w siedzibie starostwa, lecz w gminie oddalonej od niego nawet o 30 km. Przy dojazdach dochodził problem ubezpieczenia od ewentualnych wypadków i zwrotu kosztów przejazdu, czego umowy nie przewidywały – opowiada adw. Paweł Gieras, dziekan Izby Adwokackiej w Krakowie.

– Po drugie, arbitralnie ustalany harmonogram dyżurów kolidował niekiedy z obowiązkami adwokatów. Po trzecie, większość adwokatów sądziła, że będą samodzielnie, codziennie lub przynajmniej co drugi dzień obsługiwać te punkty. A okazało się, że niektóre starostwa proponowały jedynie raz na dwa tygodnie. Wreszcie część odmów to uzasadnione przyczyny osobiste – wylicza. Jak mówi, w krakowskiej izbie jedynie około 10 proc. adwokatów, którzy się zgłosili, nie podpisało umowy. I zastrzega, że nie doprowadziło to do szkód po stronie obywateli, gdyż zaraz znajdowali się nowi chętni. Tym bardziej – zdaniem mec. Gierasa – niepokoi, po co resortowi personalia.

– Czemu mają służyć imienne listy adwokatów, którzy odmówili podpisania umów, przekazywane do resortu? Adwokaci w kamasze? To już było za kadencji ministra Ludwika Dorna w stosunku do lekarzy – nerwowo komentuje adwokat Paweł Rybiński, dziekan Izby Adwokackiej w Warszawie.

Okazuje się jednak, że niepokój jest przedwczesny. Jak zapewnia resort, personalia prawników potrzebne są mu ze względów technicznych: właśnie po to, by w przyszłości chętni do udzielania porad mieli wpływ na to, w którym dokładnie miejscu będą świadczyć pomoc. By nie byli więcej – dopiero na etapie podpisywania umów – zaskakiwani odległością punktu od ich kancelarii. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • freakonom(2016-02-11 08:53) Odpowiedz 3732

    Kiedy poprzednio rządził PIS powstał doskonały projekt ustawy o DORADCACH PRAWNYCH. Nowoczesne rozwiązania, które mogłyby wprowadzić nową jakość do usług prawnych. Niestety projekt gdzieś się zapodział i ustawy nie zdążyli uchwalić. A szkoda, bo dzisiaj nie trzeba by obciążać podatników coraz to nowymi podatkami na coś, co powinno być świadczone na zasadach rynkowych. System korporacyjny - to system drogi. Prawnikowi, który chce pracować w zawodzie dokłada się dodatkowe cztery lata, i to nie na specjalizację tylko w zasadzie na powtórkę o wątpliwej celowości. Cywilista uczy się karnego - nie wiadomo po co? Karnista - administracyjnego - nie wiadomo po co? itd... Przecież człowiek po studiach powinien mieć już sprecyzowane plany zawodowe. To tak jakby lekarz po medycynie, przez 4 kolejne lata uczył się interny, chirurgii, dermatologii itp, żeby na końcu zostać okulistą. I tak upływa cztery lata. W przypadku doradców prawnych system miał być modułowy. A zatem cywilista nie był zmuszany do uczenia się karnego. W przypadku edukacji korporacyjnej wykształcenie prawnika wymaga 9 lat nauki (słownie DZIEWIĘĆ LAT NAUKI !!!). 9 lat ponoszenia kosztów, które muszą zrekompensować klienci. Cena usługi zatem rośnie. Na tzw. zachodzie - to samo robią w 3,5 roku. To z kolei przekłada się na to, że zawód wykonują ci co chcą. Bo już po 3,5 roku możesz sprawdzić czy nadajesz się do tego zawodu i czy chcesz go wykonywać. Jeśli nie, straciłeś tylko 3,5 roku a nie DZIEWIĘĆ LAT. Jak stracisz 9 lat, to choćby ci się ten zawód nie podobał i choćbyś się do niego nie nadawał - będziesz na siłę ciągną ten wóz, bo przecież nie będziesz przekwalifikowywał się w wieku 30 lat. Psychologicznie udowodnione, że jak zapłacisz za coś dużo, bo bardziej żal ci to wyrzucić, nawet jeśli ci nie potrzebne. Dlatego uważam, że nie trzeba denerwować się tym że ludzie kierują się interesem ekonomicznym. Trzeba natomiast organizować wolność gospodarczą. Usługi najlepiej działają tam, gdzie państwo wtrąca się jak najmniej. Jeśli usługi prawne byłyby całkowicie wolne - to podaż dostosowałaby się do popytu. Ktoś znalazłby sposób również na zagospodarowanie tych klientów niezamożnych. Ale do tego potrzeba wolności gospodarczej.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • TvKB(2016-02-11 13:21) Odpowiedz 2721

    Na realizację dawnego projektu PIS-u o doradcach prawnych czekamy od ponad 8 lat. Dziś PIS ma władzę i możliwość jego realizacji. Magistrowie prawa powinni mieć takie same uprawnienia do postulacji w sądach RP, jak zagraniczni prawnicy z UE, działający pod swoimi zagranicznymi tytułami zawodowymi, czy radcy prawni, bądź adwokaci. Mało skuteczna przymusowa powtórka studiów prawa na tzw. aplikacjach jest blokowaniem dostępu do rynku osób, których wiedzę prawniczą państwo już raz sprawdziło na uniwersytetach, nadając im tytuł zawodowy magistra prawa. Niech ich teraz dopuści do wykonywaania zawodu prawnika, działającego na wolnym rynku usług prawniczych, ponoszącym w pełni za swoje ewentualne błędy odpowiedzialność cywilną.w takims samym stopniu, jak adwokaci czy radcy prawni. Korzystając z obowiązkowego ubezpieczenia się od odpowiedzialności cywilnej, chroni się klientów w równym stopniu jak dotyczczas chronieni są klienci radców czy adwokatów. Państwo powinno dbać jedynie o swoich urzędników, sędziów, prokuratorów, notariuszy, komorników, wykonujących czynności władcze w imieniu państwa, ale już nie o działających na wolnym rynku, na swój rachunek i odpowiedziałność adwokatów i radców prawnych, a być może niebawem magistrów prawa, jako doradców prawnych. Wybitni ekonomiści, niektórzy z nich nawet nobliści i zarazem doktorzy nauk prawnych, przynajmniej ci z austryjackiej szkoły ekonomicznej: Carl Menger, Friedrich von Wieser, Ludwig von Mises, Friedrich von Hayek, Joseph Schumpeter, Alfred Müller-Armack, bądź ci z anglojęzycznego obszaru: John Maynard Keynes Baron of Tilton, Milton Friedman, Paul Krugman, Robert A. Mundell, etc... postulowali o wolny dostęp do runku usług i towarów. Przypomnę, że nie tylko w polskiej konstytucji, ale też w obowiązującym i obligującym RP traktacie o Unii Europejskiej z Lizbony w Artykule 3.3. proklamowana jest gospodarka socjalno-rynkowa, (a w polskiej Konstytucji źle przetłumaczona na społeczno-rynkową), której założenia przewidują zakaz wszelkiej formy monopoli, oligopoli ograniczających wolny dostęp do rynku usług i towarów. Nie ulega wątpliwości, że obecny stan prawny w RP taki dostęp magistrom prawa reglementuje, zmuszając ich do absolwowania na własne koszty wątpliwych co do jakości aplikacji, które nic nowego poza materiałem nauczonym raz na uniwersytetach nie wnoszą, bo kodeksy są te same, jedynie opóźniają o lata ich dostęp do pracy na wolnym rynku usług prawniczych. Ufam, że takie marnotrawstwo państwowych inwestycji w studia magistrów prawa, po których ich bezpośredni dostęp do zawodu jest sztucznie i arbitralnie blokowany, powinien się skończyć lub przynajmniej należałoby dla większej konkurencji dopuścić alternatywną ścieżkę do zawodu dla magistrów prawa pod ich własnym tytułem zawodowym dla odróżnienia od innych zawodów, którzy się na siłach czują i żadnych dodatkowych kursików (aplikacji) nie potrzebują. To jest wymóg dzisiejszych czasów, kiedy znów szykuje się depresja ekonomiczna, spowodowana ogromnymi odpisami w bilansach banków etc.

    Pokaż odpowiedzi (9)
  • ja(2016-02-11 21:30) Odpowiedz 275

    Magister prawa jest przygotowany do występowania przed sądem i ochrony interesu klienta? Wolne żarty...

  • Ja(2016-02-11 10:20) Odpowiedz 1917

    @ freskonom: projekt ustawy o doradcach prawnych był doskonały??? Prima aprilis jest dopiero w kwietniu!!!!

  • autor(2016-02-11 10:24) Odpowiedz 1513

    A szkoda ogromna, ze nie wiadomo ile osób skorzystało - bo skorzystało bardzo mało. Pytanie kto za to zapłaci, że prawnicy siedzą i pierdzą w stołki, bo za godziny muszą mieć zapłacone. Też bym chciał siedzieć w wyznaczonych godzinach i kasować 60 zł za gotowość.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Wolter(2016-02-11 09:48) Odpowiedz 1315

    Doradztwo prawne już funkcjonuje. Każdy magister prawa może doradzać i co?

  • Bolszewickie metody rzadzenia ... (2016-02-11 12:55) Odpowiedz 912

    Dajcie Mu ... nazwiska i imiona prawników którzy odmówili , a ON sobie z NIMI poradzi . Nowa ustawa PIS ... o prawie do IINWIGILACJI ... pomoże neo-BOLSZEWIKOM z PIS. Zawsze ... COŚ TAM się znajdzie , a jak się nie znajdzie to się ... "po zastodolu" PODŁOŻY ... i też będzie zgodnie z Ustawą. Nie takie rzeczy się robiło ze ... s.p. BLIDĄ i LEPPEREM.

  • Ted(2016-02-11 10:35) Odpowiedz 913

    Ziobro chce ZASTRASZYĆ PRAWNIKOW? WEŻMIE ICH W KAMASZE? jAK SIĘ TO MA DO DEMOKRACJI I WOLNOŚCI ZAWIERANIA UMÓW?

  • anna(2016-02-11 23:54) Odpowiedz 82

    potrzebuję pomocy prawnej. .ale trzeba mieć 65 lat a ja mam 61 .i takich ludzi jak ja jest dużo.ale jak takie kryteria to prawnicy siedzą na tych stołkach.Panie ministrze proszę ustalić kryteria inne .żeby ludzie z niskimi emeryturami .zarobkami. renciści mogli skorzystać z tych porad.

  • ja(2016-02-11 13:35) Odpowiedz 713

    Czyli tytuł artykułu i groźne zdjęcie sugerują, że minister chce inwigilować prawników, a na koniec się okazuje, że wcale tak nie jest. To się nazywa manipulacja.

  • Prawnicy polscy mają wobec nas dług(2016-02-13 10:02) Odpowiedz 15

    Adwokaci i radcy powinni mieć obowiązek świadczenia nieodpłatnej pomocy prawnej. Stać was na to, żeby zrobić coś dla społeczeństwa. Pamiętajcie, że w Polsce najczęściej płacone wynagrodzenie to najniższa krajowa, jakieś 1700 zł. Wykształciliście się z podatków Polaków, to oni umożliwili wam pozycję zawodową i wysokie dochody. Macie do spłacenia dług.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama