statystyki

Fikcyjne rozwody w Polsce: I nie opuszczę cię aż do ostatniej raty

autor: Joanna Pasztelańska09.01.2016, 16:00
Czy papierowe związki można uznać za cwaniactwo, czy też za konsekwencję nieudolności urzędników?

Czy papierowe związki można uznać za cwaniactwo, czy też za konsekwencję nieudolności urzędników?źródło: ShutterStock

Pobieramy się i rozwodzimy. A potem ponownie pobieramy. Bo samotnemu rodzicowi łatwiej zdobyć miejsce w żłobku. A małżeństwo szybciej dostanie kredyt na mieszkanie.

Reklama


Reklama


W ostatnich kilkunastu miesiącach mamy prawdziwy małżeński boom. Ulegamy emocjom, lecz często górę bierze w nas zdrowy rozsądek. Bo jako małżeństwo o wiele łatwiej zdobędziemy kredyt, także korzystniej rozliczymy się z fiskusem i zdobędziemy informacje o stanie zdrowia współmałżonka w sytuacji zagrożenia jego życia. Zwolennicy „zaobrączkowania” będą wymieniać zalety papierka w nieskończoność. Od poważnego traktowania przez innych przez stabilniejszą sytuację życiową aż po dozgonną miłość partnera. Ale sformalizowanie życia coś nam daje i jednocześnie coś nam odbiera. Zwłaszcza gdy na świecie pojawia się potomek lub przypomina sobie o nas zaległy dłużnik. Wtedy małżeństwo okazuje się często pętlą na szyi. A jedynym rozwiązaniem okazuje się ustawiony rozwód lub separacja.

Podobno odsetek takich papierowych związków z roku na rok rośnie. Podobno, bo statystyki GUS mówią jedynie o liczbie zawieranych małżeństw (w ubiegłym roku było ich ok. 188 tys.) oraz rozwodów (ok. 66 tys.). Ile z nich jest ustawionych? Nieoficjalnie mówi się o nawet kilku tysiącach par, które co roku decydują się w Polsce na ślub „dla biznesu”. Z tego samego powodu co najmniej tysiąc par postanawia wnieść o rozwód lub separację.

Takie zjawisko obserwuje jeden z warszawskich adwokatów prowadzących sprawy rozwodowe. Przyznaje, że zdarzają się mu klienci, którzy pytają wprost, jak najlepiej i najszybciej załatwić separację lub rozwód, bo chcą w ten sposób uniknąć problemów podatkowych czy mieszkaniowych. A przy tym wcale nie zamierzają się rozstawać. Po prostu w trakcie małżeństwa okazało się, że znacznie więcej mogliby zyskać, wracając do stanu wolnego.

Przyrzekam mówić prawdę

Z fikcyjnymi rozwodami nie spotkała się wprawdzie adwokat Małgorzata Supera, jednak jak podkreśla – przepisy polskiego prawa rodzinnego uzależniają rozwiązanie małżeństwa przez rozwód od zaistnienia trwałego oraz zupełnego rozkładu pożycia. W przypadku żądania separacji konieczny jest jedynie rozkład zupełny.

– Na podstawie przeprowadzonego postępowania dowodowego sąd jest zobowiązany ustalić, czy rzeczywiście rozkład nastąpił i jakie są jego przyczyny. W tym celu muszą zostać przesłuchani małżonkowie i świadek, jeżeli w związku jest małoletnie dziecko. W przypadku istnienia widoków na utrzymanie małżeństwa sąd władny jest skierować strony do mediacji lub zawiesić postępowanie – wyjaśnia.

Co ważne, prawo odwołania od wyroku przysługuje tylko małżonkom. – Można oczywiście wyobrazić sobie i taką sytuację, że jeden z małżonków będzie twierdził, iż wprowadził w błąd sąd rozwodowy co do przyczyn, dla których żądał rozwodu bądź zgodził się na niego. Zawsze jednak takie oświadczenie będzie podlegało ocenie sądu odwoławczego pod względem jego wiarygodności. Dodatkowo osoba powołująca się na złożenie fałszywych zeznań musi mieć świadomość zagrożenia odpowiedzialnością karną. Sąd, przesłuchując strony, informuje je o konieczności mówienia prawdy.


Pozostało jeszcze 83% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • weronika(2016-01-09 18:30) Odpowiedz 81

    Mam mnostwo znajomych, małżeństwa i tych po rozwodach, ale nie znam nikogo, kto wziąłby rozwód fikcyjny. "o wiele łatwiej zdobędziemy kredyt, także korzystniej rozliczymy się z fiskusem i zdobędziemy informacje o stanie zdrowia współmałżonka w sytuacji zagrożenia jego życia. " Do kredytu nie potrzebujemy męża/żony tylko współkredytobiorcy, aby zdobyć informacje na temat leczenia, wystarczy złożyć oświadczenie, jedynie z rozliczania się wspólnego nici, ale większość osób i tak nie rozlicza się wspólnie, bo albo mają rozdzielność majątkową albo są na podatku liniowym. (akurat zawodowo zajmuję się rozliczaniem ludzi wiec widzę jakiego typu są rozliczenia) Piszecie tak, jakby osoby samotne czy "samotne" miały w naszym kraju takie kokosy, dla których warto. Jest to bzdura. Sorki, ale jakoś nie uwierzyłam, że ludzie rozwodzą się dla miejsca w przedszkolu.

  • Autor: (2016-01-09 21:16) Odpowiedz 42

    Jak redakcja ma takich znajomych to w imieniu czytelników współczuję. Co do meritum pierwsze słyszę

  • Agnieszka Swaczyna - adwokat(2016-01-12 21:03) Odpowiedz 00

    Nigdy w życiu nie spotkałam się z małżeństwem zawartym, czy też rozwiązanym z powodów "technicznych" (a w dużej mierze zajmuję się rozwodami). To może intrygująco brzmi, ale - o ile w ogóle się zdarza - to jest to promil małżeństw.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama