statystyki

Superprokurator: Zbigniew Ziobro może zyskać ogromną władzę

autor: Ewa Ivanova, Grzegorz Osiecki07.01.2016, 07:49; Aktualizacja: 07.01.2016, 08:20
Ziobro, PiS, sejm

Żaden z ministrów sprawiedliwości i prokuratorów gneralnych nie miał takiej władzy, jaką otrzyma Zbigniew Ziobroźródło: PAP

Zbigniew Ziobro może zyskać ogromną władzę: wydawać polecenia śledczym, ingerować w postępowania i informować o nich media. Ustawa proponowana przez PiS czyni pozycję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego silną jak nigdy dotąd.

reklama


reklama


Jeśli w życie wejdzie nowa ustawa o prokuraturze, minister sprawiedliwości stanie się superśledczym. Chodzi nie tylko o efekt połączenia funkcji prokuratora generalnego (PG) i szefa resortu. Kluczowe są dodatkowe przepisy, dające możliwość ingerencji w postępowania prowadzone na każdym poziomie.

Nowa ustawa hierarchizuje i centralizuje prokuraturę, a osobie, która nią kieruje, daje możliwość ręcznego sterowania – od podejmowania decyzji w poszczególnych śledztwach po informowanie o ich rezultatach wybranych osób czy mediów. Największe znaczenie ma art. 8 par. 1 dotyczący wyniku postępowania prokuratorskiego. Przepis ten stanowi: „Prokurator przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego”. A prokurator generalny ma być przełożonym wszystkich prokuratorów. Ponadto PG (podobnie jak inni przełożeni) będzie mógł wydawać polecenia prowadzącym postępowania. Chodzi m.in. o przeszukania, przesłuchania itp. – Jeśli np. jest źle prowadzona sprawa na poziomie prokuratury rejonowej, to prokurator generalny powinien mieć prawo do ingerencji – uzasadnia nowe propozycje poseł PiS Michał Wójcik, przedstawiciel wnioskodawców projektu.

Do tego dochodzą przepisy, które pozwalają przekazywać dane ze śledztwa nie tylko organom państwa, lecz także „innym osobom”, jeśli informacje te mogą być „istotne dla bezpieczeństwa państwa i jego prawidłowego funkcjonowania”. Inny zapis pozwala przekazywać mediom informacje z postępowania przygotowawczego bez zgody prokuratora prowadzącego.

Wątpliwości wobec tak daleko idących uprawnień zgłasza część środowiska. – Sprzeciwiam się koncepcji prokuratury rządowej działającej na polecenie, a taki model proponuje PiS. W demokratycznym państwie prawa prokuratura i prokuratorzy powinni być niezależni – komentuje Edward Zalewski, były prokurator krajowy.

Autorzy ustawy przekonują, że to jedynie próba zbudowania sprawnego narzędzia do walki z przestępczością. – Nasza prokuratura jest skostniała i anachroniczna. Musi być przemodelowana, by skutecznie chroniła życie, zdrowie i mienie obywateli. Za efekty jej działania odpowiada prokurator generalny, który musi mieć do tego odpowiednie instrumenty – podkreśla poseł Wójcik.

PiS w projekcie ustawy pisze w art. 3, że zadania prokuratury prokurator generalny i podlegli mu prokuratorzy realizują przez prowadzenie lub nadzorowanie postępowania przygotowawczego w sprawach karnych i sprawowanie funkcji oskarżyciela publicznego przed sądami. Podobny zapis istnieje dziś, tyle że nowe uprawnienia pozwalające na bezpośrednie ingerowanie w prowadzone śledztwa.

Wizja, że minister sprawiedliwości i prokurator generalny stanie któregoś dnia jako oskarżyciel przed sądem, nie wydaje się tak odległa. Konstrukcja projektu ustawy daje mu bowiem faktycznie możliwości osobistego (bezpośredniego lub pośredniego) kierowania podległą prokuraturą. Dziś nawet jeśli przełożony nie zgadza się z podwładnym i uzna, że popełnia on błąd, nie może mu kazać zmienić takiej decyzji. Może co najwyżej sam wydać decyzje albo zlecić opracowanie projektu decyzji według własnych wytycznych i sam ją podpisać.

Po zmianach prokurator, który sprzeciwi się przełożonemu, niewiele będzie miał do powiedzenia. Zgodnie z projektem w takim wypadku może tylko żądać zmiany polecenia, wyłączenia go od czynności albo od udziału w sprawie. Ale o tym, co dalej, decydował będzie przełożony albo przełożony przełożonego.

– Powrót do rozwiązań sprzed 2009 r. budzi wątpliwości. Uważam, że zakaz wydawania takich poleceń z możliwością wydawania osobistej decyzji przez przełożonego, gdy nie zgadza się z decyzją prowadzącego sprawę, stanowi przynajmniej teoretycznie silniejszą gwarancję niezależności. Ale moje doświadczenia i wielu moich kolegów wskazują, że oba rozwiązania są często w praktyce martwe. Pod rządami jednych i drugich regulacji prokuratorzy, którzy prowadzili sprawy wbrew oczekiwaniom przełożonych, na drugi dzień ich nie prowadzili. Jedynym rozwiązaniem jest wprowadzenie zakazu odbierania i przenoszenia spraw do innych jednostek. Tego w projekcie brakuje – ocenia Jacek Skała, szef prokuratorskich związkowców.

Pozycja prokuratorów tym bardziej osłabnie, że wprowadzenie zmian oznacza także rewolucję kadrową w prokuraturze. Obecne funkcje może stracić pół tysiąca prokuratorów. Może, gdyż z dniem wejścia w życie przepisów część znajdzie się w likwidowanych jednostkach jak Prokuratura Generalna czy apelacyjna, a z kolei prokuratorzy funkcyjni w prokuraturach okręgowych i rejonowych z automatu zostaną zdymisjonowani. O tym, kto zachowa funkcję lub trafi na odpowiadające stanowisko w prokuraturze krajowej lub regionalnych, zdecyduje Zbigniew Ziobro, bo prokurator generalny ma decydujący głos we wszystkich nominacjach. Żaden z dotychczasowych ministrów sprawiedliwości i prokuratorów generalnych nie miał takiej władzy.

Wreszcie obecny projekt daje ministrowi sprawiedliwości pełną swobodę budowania przekazu medialnego z prowadzonych śledztw lub przekazywania informacji o nich wybranym osobom. Pytani o to autorzy projektu mówią, że może chodzić np. o przedstawicieli organizacji międzynarodowych. Ale równie dobrze może to wyglądać na wyciągnięcie wniosków z krytyki wobec Zbigniewa Ziobro po tym, jak był ministrem sprawiedliwości w latach 2005– –2007. Zarzucano mu wówczas, że przekazywał prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu (zanim ten został premierem) informacje ze śledztw przeciwko mafii węglowej. Jeśli ustawa wejdzie w życie, nowy prokurator generalny będzie miał podstawę prawną, by to robić. Kolejny paragraf tego artykułu pozwala prokuratorowi generalnemu, ale też szefom jednostek prokuratury lub wskazanym przez nie prokuratorom przekazywać informacje ze śledztw bez zgody prokuratora prowadzącego.

Nowe propozycje zakładają też, że prokurator generalny, a więc i minister sprawiedliwości, musi być prawnikiem. W świetle rozbudowanych obowiązków prokuratorskich jest to logiczne, ale ogranicza także polityczną konkurencję do tej funkcji. 

Specprokurator, instytucja znana na świecie

Na fali afery Watergate w Kongresie zapanowało przeświadczenie, że do badania spraw związanych z łamaniem prawa na najwyższych szczeblach władzy potrzebny jest organ niezależny od „zwykłego” aparatu sprawiedliwości, nieograniczony w swoich śledztwach ramami czasowymi, personalnymi i finansowymi. Przed 1973 r. tylko dwa razy powołano „specjalnych prokuratorów” (special prosecutor); osobnego desygnowano także do zbadania afery Watergate.

Kongres chciał jednak umocowania prawnego tej instytucji. Uchwalona w 1978 r. ustawa Ethics in Government Act ustanawiała „niezależnych radców” (independent counsel). Od tej pory prokurator generalny miał powoływać taką osobę za każdym razem, kiedy pojawiło się podejrzenie łamania prawa przez wysokich rangą urzędników federalnych. Superprokuratorzy zajmowali się m.in. aferą Iran-Contras, czyli sprzedażą przez rząd federalny broni Iranowi, z której to transakcji zysk został użyty do finansowania nikaraguańskich rebeliantów Contras. Ustawa wymagała także, żeby ważność przepisów o radcach co pięć lat przedłużał Kongres.

Wbrew jednak zamierzeniom ustawodawców, superprokuratorów powoływano zazwyczaj do spraw błahych, rychło stali się też elementem rozgrywek politycznych. Autorytet urzędu został nadwątlony zwłaszcza za kadencji Billa Clintona, kiedy w pewnym momencie jednocześnie swoje śledztwa prowadziło siedmiu niezależnych radców. Tylko dochodzenie Kennetha Starra trwało cztery lata i kosztowało 40 mln dol.; chociaż Starr został powołany do zbadania tzw. afery Whitewater, dotyczącej inwestycji w nieruchomości małżeństwa Clintonów, to jego mandat rozszerzono o kilka innych spraw, w tym aferę z Moniką Levinsky. To ostatecznie pogrzebało wiarygodność urzędu i Kongres w 1999 r. nie przedłużył ważności przepisów o niezależnych radcach. Jednocześnie funkcja taka została utworzona w ramach Departamentu Sprawiedliwości.

OPINIE

Groźny projekt z przepisami niezgodnymi z kodeksem postępowania karnego

Proponowana ustawa zakłada, że zmiany albo uchylenia decyzji końcowej prokuratora w śledztwie będzie mógł dokonywać nie tylko bezpośredni przełożony – jak dotychczas – ale także każdy przełożony, czyli nawet sam prokurator generalny. A więc minister sprawiedliwości. To odejście od dzisiejszego modelu, który miał prokuratorom gwarantować niezależność. Obecnie prokurator generalny nie ma takich instrumentów. Bo w Prokuraturze Generalnej nie prowadzi się postępowań, a zmiany co do decyzji końcowych w śledztwach prowadzonych na szczeblu prokuratury apelacyjnej mogą dokonywać tylko szefowie tych jednostek. W projekcie pojawia się też groźny przepis pozwalający prokuratorom generalnemu i krajowemu na ujawnianie osobom trzecim, bliżej niedookreślonym, informacji o konkretnych śledztwach (art. 12). I to nawet bez zgody prokuratora prowadzącego sprawę. Może rozumiałbym, gdyby przepis stanowił furtkę do ujawniania informacji innym organom państwa, np. w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa, ale trudno sobie wyobrazić, aby można było informować tak naprawdę każdego, komu zechce tajemnicę śledztwa ujawnić prokurator generalny lub prokurator krajowy. Ten zapis traktuję jako wyjątkowo niebezpieczny. Mogę sobie wyobrazić, że może chodzić o ujawnienie tajemnicy śledztwa politykom, ale też dziennikarzom. Wprowadzono także odrębny przepis pozwalający na informowanie mediów o przebiegu śledztwa, nawet bez zgody oskarżyciela prowadzącego sprawę. Dla mnie to kuriozum, aby takie decyzje zapadały ponad głową osoby, która najlepiej zna sprawę. Co jest ważniejsze – fakt medialny czy dobro śledztwa? Dziś prowadzący sprawę bierze odpowiedzialność za dobro śledztwa i nie musi się przejmować polityką medialną. W mojej ocenie te przepisy są niezgodne z kodeksem postępowania karnego, który traktuje prokuratora jako gospodarza postępowania samodzielnie decydującego o zakresie ujawnianych informacji ze śledztw. To moja osobista ocena, rada dopiero zajmie stanowisko w sprawie projektu.

To nie jest projekt dla Ziobry, tylko dla każdego ministra sprawiedliwości

Państwo będzie silne, jeśli będzie silna prokuratura. W naszej koncepcji zbliżamy prokuraturę do władzy wykonawczej, bo jest jej częścią. A najważniejszą osobą w polskiej prokuraturze będzie minister sprawiedliwości, prokurator generalny, który musi mieć narzędzia do kształtowania kadr i prowadzenia polityki walki z przestępczością. On jest zwierzchnikiem wszystkich prokuratorów w Polsce. Chcemy odejść od dzisiejszego modelu, w którym prokurator generalny ma związane ręce i w efekcie mamy wycieki dokumentów z prokuratury, niezakończoną sprawę Amber Gold i przykłady innych tego typu spraw, w których jest dużo pokrzywdzonych, a mało winnych. W takich przypadkach politycy rozkładają ręce i mówią: nie odpowiadamy za to, to niezależna prokuratura. A prokuratorzy mówią: nie jesteśmy niezależni, bo nie mamy pieniędzy ani instrumentów do sprawnego działania. Mieliśmy przykład jednoczesnego prowadzenia przez dwie różne prokuratury śledztw o zabójstwo Marka Papały, gdzie każda z nich typowała innego podejrzanego. To się musi skończyć, dlatego prokurator generalny musi dostać uprawnienia, by do takich tragicznych sytuacji nie dochodziło. Prokuratura ma walczyć z przestępczością. Cała prokuratura, bo dziś znaczna jej część, około 30 proc., zajmuje się wizytacją, ocenami i kontrolami swoich kolegów. To nie jest dobry model. A co do sugestii, że to projekt przygotowany pod obecnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę: jest on przygotowany dla każdego ministra sprawiedliwości, bo pracujemy nad systemem, który ma przetrwać wiele lat. Nie jesteśmy wyjątkiem, taki model działa też w innych krajach. Nie mówię, że wszystkie zapisy są idealne i wspaniałe. Będziemy starali się ich bronić, ale jesteśmy otwarci na dyskusję, ale merytoryczną, a nie polityczną.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • malinovy(2016-01-07 09:52) Odpowiedz 4328

    No i mamy, czego chciał tępogłowy elektorat PiSu. Historyczny następca Dzierżyńskiego, Jego Wysokość Ziobro, z aroganckim uśmiechem wkroczy w nasze życie. Lepszego kandydata na stanowisko superprokuratora, niż ten buc, nie znajdzie w całej EU, a może i w świecie. Strach się bać, nawet żyjąc grzecznie i cichutko. Paragraf się znajdzie, jak nie, to szybciutko uchwalą w nocy. Piękne czasy...

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • sedzia(2016-01-07 09:32) Odpowiedz 3324

    Bardzo dobrze może ktoś w końcu weźmie za twarz tych niektórych żenująco słabych prokuratorów i sędziów. W Polsce procesy, a nawet te o batonik są celowo przedłużane. Co dziesiątego z tej branży należy wyrzucić. Podobnie z immunitetami. Za wkroczenia drogowe kara dla tych "wątpliwie prawych " powinna być 2 razy większa niż dla przeciętnego śmiertelnika.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • nikt(2016-01-07 08:33) Odpowiedz 3315

    A gdy Zielona Owieczka zmarszczy lewą brew, Zbigniew Zbioro w ciągu dziesięciu minut przestanie być superprokuratorem. Wystarczy że sekretarka Owieczki zadzwoni do Beaty a potem do Andrzeja. Jeśli to będzie w nocy, w pałacu zapali się światła. Wyprasowany garnitur na wszelki wypadek ciągle wisi koło andrzejowego służbowego łoża.

  • dr.rech.ot(2016-01-07 09:04) Odpowiedz 3136

    Jakoś mnie to nie martwi a wręcz utwierdza , że te i takie zmiany idą w dobrym kierunku oraz zakończą lukratywne interesy czy interesiki pomroczności i pomrocznych !!!

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • dziadowizna(2016-01-07 10:00) Odpowiedz 2836

    Bardzo dobrze koniec Sitwy i bandyckiej prywatyzacji . Szkoda że Pan Z . Ziobro nie ma brata , bo by przydał się w NIK . Popieram PiS szkoda że tak długo czekaliśmy na zmiany !

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Mangha(2016-01-07 10:10) Odpowiedz 2122

    Brawo,brawo, Koniec z mafiami............... jeden odpowiedzialny i tyle w temacie.A nie płacze,że nic się ne może

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Brian(2016-01-07 11:32) Odpowiedz 217

    Tak wygląda odpolitycznienie różnych instytucji przez pis. Oni przejmują władzę nad wszystkim, strach się bać.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • kemor(2016-01-07 08:54) Odpowiedz 1920

    jak zwykle dziennikarze wiedzą najlepiej, omnibusy we wszystkich sprawach nas Polaków

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Antoni K.(2016-01-07 10:53) Odpowiedz 1711

    Po 8 latach rządów POSL mamy sytuację w Polsce, gdzie za niepłacenie alimentów albo kradzież bombonierki dostaje się 4 lata więzienia, a za zabicie samochodem 6 osób na chodniku max 10 ( za dobre sprawowanie skróci się do 5). Za podrobienie dokumentów dostaje sie 5 lat, a za oblanie benzyną synowej i podpalenie, co spowodowało trwałe straszne kalectwo 7 lat, etc., itd. Innymi słowy mamy w Polsce daleko posunięte patologie w prawie karnym, tak że sędziowie surowo karzą sprawców niewielkich przestępstw, a łagodnie i wyrozumiale podchodza do bandytów i zbrodniarzy.

  • obywatel(2016-01-07 10:08) Odpowiedz 1513

    Obecne przepisy byłyby dobre w normalnym państwie, gdzie jest zdrowa prokuratura. Ale w naszym kraju, gdzie prokuratura jeszcze (po tych 25 latach) jest skażona poprzednim systemem potrzebujemy silnego nadzoru. Dlatego uważam, że zaproponowane rozwiązania są słuszne.

  • yi6r7(2016-01-07 18:14) Odpowiedz 132

    Pozwalam sobie tylko zauważyć, że Pan Z. Ziobro odbył aplikację, ale nie był w swojej karierze nawet asesorem. Teraz będzie szefem wszystkich prokuratorów. Takie rzeczy, tylko u nas!

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Viktor(2016-01-07 11:33) Odpowiedz 115

    Kij jak wiadomo ma dwa końce i gdyby te dwa końce udało się wykorzystać w szczytnych celach to jestem za,natomiast jeśli to ma być tylko pokaz siły ludzi z zaburzeniami rzeczywistości to strach pomyśleć co będzie dalej.Wymiar sprawiedliwości w Polsce istnieje tylko na papierze a ściślej zapisane w małym modlitewniku zwanym konstytucją, w rzeczywistości na kawałku makulatury.Gangi komornicze i ich mocodawcy śmieją się poczciwym ludziom w twarz,bo wiedzą że nawet jak łamią prawo to nie są zagrożeni.Chciałbym aby tych kanciarzy z sitwy zwanej wymiarem sprawiedliwości dotknęła taka kara na jaką zasłużyli i doznali taką krzywdę jaką sami wyrządzili niewinnym ludziom.Film na faktach UKŁAD ZAMKNIĘTY oraz polsatowski program PAŃSTWO W PAŃSTWIE pokazują skorumpowaną machinę do której nie wszyscy mają dostęp.Skończyć z fikcją i wynaturzeniami.

  • cc(2016-01-07 11:17) Odpowiedz 95

    za komentarz niech posluzy pewien list , czym jbyla prokuratura pod rzadami Jedynej Woli Narodu: styczen 2015 Na filmie z Turcji wloką połamaną krowę. Na filmie z Polski wloką sparaliżowaną kobietę. Krowa nie żyje. Kobieta też... Rawa Mazowiecka, 28 stycznia 2015 roku, Pan Andrzej Seremet Prokurator Generalny Szanowny Panie Prokuratorze Generalny, Proszę o przeczytanie kilku moich refleksji, zakończonych prośbą, odnoszącą się do działalności prokuratury. 1. Na konferencji, którą kilka lat temu współorganizowałem w Parlamencie Europejskim, dotyczącej transportu zwierząt, prezentowany był makabryczny film, jak traktowane jest, w jakimś tureckim porcie, bydło przywożone tam na rzeź z Europy. Krowom z połamanymi nogami, do tych złamanych nóg przyczepiano łańcuchy i ryczące z bólu zwierzęta wywlekano traktorami. Z oczu udręczonych krów płynęły łzy. Do dziś mam w oczach ten straszny obraz... 2. W telewizji pokazali film z Domu Pomocy Społecznej w Bytomiu, jak ratownicy medyczni wloką za nogę po podłodze sparaliżowaną kobietę, żeby ją załadować do karetki i zawieźć do szpitala. Nie widać dokładnie, co z nią dalej robią, widać tylko to wleczenie i widać innych pensjonariuszy, którzy chowają się za framugi i którym bardzo trzęsą się ręce. Chyba widzą to wleczenie, ale co mają zrobić poza tym, żeby się trząść? 3. Pani Marią, którą sanitariusze pogotowia wlekli za nogę, nie dojechała do szpitala żywa. Umarła. Miała złamany kręgosłup i połamane żebra. Gdzieś tam zdaje się wypadła sanitariuszom z rąk, spadła ze schodów czy coś tam... W każdym razie umarła. Nie żyje... 4. Prokuratura wszczęła śledztwo. Rzecznik poinformował, że na razie tylko w sprawie. Chodzi o niedopełnienie obowiązków. Jakich obowiązków? Że za jedną nogę wlekli, a powinni za dwie? 5. Panie Prokuratorze Generalny! Ja wiem, że Pan nie ma nic do podległych sobie prokuratorów. Ja wiem, że oni są od Pana całkowicie niezależni, niezawiśli, samorządni i tak dalej. Ja wiem, że Pan ich nie nadzoruje, ja wiem, że Pan im nie może niczego zlecić ani nic nakazać. Sami są sobie sterem, żeglarzem, okrętem, takie prawo uchwaliła obecna władza... Ale ja Pana proszę, ja Pana błagam – niech Pan się tym przejmie, niech Pan coś tym zrobi, niech Pan tego śledztwa przypilnuje, jeśli nie na zasadzie władzy, to przynajmniej autorytetu. Dlaczego niedopełnienie obowiązków? Dlaczego nie zabójstwo w zamiarze ewentualnym? Dlaczego przynajmniej nie znęcanie ze szczególnym okrucieństwem? Panie Prokuratorze Generalny – bydła żal, a co dopiero człowieka... Z wyrazami szacunku Janusz Wojciechowski

  • Polskie drogi do awansu (2016-01-07 20:17) Odpowiedz 82

    Prokurator ... ZERO, Sędzia ... ZERO Sprawdza się porzekadło : ZERO ... DO ZERA ... I JUZ JEST KARIERA. .Mierny, ale teraz już będzie .... WIERNY

  • BoloiLolo(2016-01-07 14:34) Odpowiedz 83

    Polska nierządem stoi od pierwszego rozbioru 1772 i jak mabyć trochę sprawiedliwości to musi być rządzona żelazną ręką.... Pytanie dla czytelników dlaczego takie afery jak AMBER GOLD nie wystepują w Anglii . Norwegii. Finlandii, Szwecji, czy nawet u naszych sąsiadów Niemców...i tu jest nodpowiedź kto jest odpowiedzialny... Brawo..... oczekuje żelaznej dyscypliny która może to trochę uzdrowić....!!!!!

  • prokuratura białoruska w Polsce(2016-01-07 17:16) Odpowiedz 62

    Panie Wójcik ignorancja i brak doświadczenia często - jak u Pana - skutkowały dobrym samopoczuciem decydenta, który po prostu nie widział skutków swoich niekompetentych działań. Młody wiek to nie jest zaleta tylko cecha biologiczna.

  • Wyborcy(2016-01-07 12:59) Odpowiedz 613

    Tylko w ten sposób dorwiemy tych zlodziei z PO. Przykad . Pamietacie tego co chciał likwidacji Związków Zawodowych ? Pamietacje Go jak kupczyl stanowiskami w KGHMie? a zaczeło sie wszystkood Sawickiej

  • nie wiem jak Państwo....(2016-01-07 19:05) Odpowiedz 58

    Nie wiem jak Państwo internauci ale ja niczego się nie boję. A jak ukróci się złodziejstwo i "dojenie naszego państwa" i tym samym więcej będzie na leczenie i inne dobra dla Polaków to nie mam nic przeciwko.

  • bolo(2016-01-07 20:59) Odpowiedz 52

    pis to kłamcy i krętacze każdy to wie

  • akr(2016-01-07 14:32) Odpowiedz 21

    Pan Zbyszek załatwi prokuraturę i sądy tylko krzykiem. Prokurator ma rocznie 300 - 400 ta spraw, każda to ok. 40 (najmniejsza) do 400 (jedne z wiekszych) kart. Wszytko musi analizować i nie wolno mu się pomylić. Jest faktem, że jest grupa prokuratorów , którzy są nimi bo zdali celująca egzamin prokuratorski i nic poza tym. Nie czują pracy. Może ny pan Zbyszek ukrócił trochę tzw. biurokrację dowodową? Było by to lepsze od straszenie zwalnianiem prokuratorów i sedziów.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama