statystyki

Chcesz złożyć pozew? Musisz mieć dane teleadresowe

autor: Patryk Słowik01.12.2015, 07:25; Aktualizacja: 01.12.2015, 08:21
sąd, prawo

Zgodnie z paragrafem 2 art. 182 k.p.c. umorzenie postępowania zawieszonego w pierwszej instancji nie pozbawia powoda prawa do ponownego wytoczenia powództwaźródło: ShutterStock

Bez danych adresowych pozwanego skarga nie ma szans. I nie pomogą żadne prawnicze sztuczki. Taki wniosek można wyciągnąć z niedawnej uchwały Sądu Najwyższego.

Reklama


Reklama


Zgodnie z art. 182 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego sąd umarza postępowanie, jeśli nie można nadać biegu sprawie wskutek niewskazania przez powoda adresu pozwanego. Dzieje się tak po roku od daty postanowienia o zawieszeniu tegoż postępowania z powodu braków formalnych. Sens tej regulacji jest prozaiczny: osoba, w stosunku do której formułuje się żądania, musi mieć możliwość podjęcia obrony. Jeśli w ogóle nie otrzyma informacji o sprawie, takiej szansy jest pozbawiona. A przyjęto, że w sprawach cywilnych to nie na organach państwa spoczywa obowiązek ustalenia adresu, lecz na powodzie.

Innymi słowy: jeśli dana osoba chce kogoś pozwać, musi w ciągu roku od dnia złożenia powództwa ustalić jego dane. Niektórzy jednak znaleźli trik na wydłużenie terminu. Przed upływem roku składali bowiem wniosek o podjęcie zawieszonego postępowania i podawali fikcyjny, niezgodny z prawdą adres. W tej zaś sytuacji wiele sądów uznawało, że bieg przedawnienia zostaje przerwany, bowiem żaden przepis nie określa, że złożony wniosek musi być skuteczny (to znaczy pozytywnie rozpatrzony przez sąd). W efekcie sprytni powodowie otrzymywali dodatkowy czas na ustalenie danych osoby, którą chcą pozwać.

Sądy różnie do takiej sztuczki podchodziły. Część literalnie wczytywała się w przepis i uznawała, że rzeczywiście dochodzi do przerwania biegu przedawnienia. Inne uważały, że to obejście prawa i nie ma powodu, aby na to przyzwolić.

Teraz do sprawy odniósł się Sąd Najwyższy. W podjętej uchwale stwierdził, że umorzenie na podstawie art. 182 par. 1 k.p.c. postępowania zawieszonego na skutek niewskazania przez powoda w wyznaczonym terminie adresu pozwanego, nie jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy powód przed upływem roku od dnia postanowienia o zawieszeniu złożył wniosek zawierający prawidłowy adres pozwanego. Natomiast złożenie wniosku o podjęcie postępowania, który jest bezzasadny, czyli np. zawiera fikcyjne dane, nie tamuje umorzenia. W efekcie w ocenie SN trik stosowany przez wielu powodów jest niezgodny z przepisami k.p.c. i nie może być stosowany.

To kolejne utrudnienie dla osób nieznających adresów swoich dłużników. W zeszłym roku Sąd Najwyższy podjął bowiem uchwałę, w której stwierdził, że niewskazanie przez powoda w pozwie miejsca i adresu zamieszkania pozwanego będącego osobą fizyczną – nawet jeśli zostało wskazane miejsce jego pracy w sposób umożliwiający doręczanie pism procesowych – jest brakiem formalnym uniemożliwiającym nadanie pozwowi prawidłowego biegu (sygn. III CZP 43/14). 

Zgodnie z paragrafem 2 art. 182 k.p.c. umorzenie postępowania zawieszonego w pierwszej instancji nie pozbawia powoda prawa do ponownego wytoczenia powództwa

ORZECZNICTWO

Uchwała Sądu Najwyższego z 18 listopada 2015 roku, sygn. akt III CZP 74/15. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • r(2015-12-01 14:50) Odpowiedz 60

    Czyli klasyczne wylanie dziecka z kąpielą. W celu ochrony obywateli przed naciągaczami, zażądano od obywateli podawania adresu, wzrostu i numeru buta pozwanego, szczególnie cenne w perspektywie planów zniesienia obowiązku meldunkowego.

  • spychani na margines(2015-12-01 15:56) Odpowiedz 50

    Tak właśnie Państwo polskie chroni tych co skutecznie żerują na słabszych.Kłody pod nogi na każdym etapie postępowania cywilnego.Tak wygląda przyjazne obywatelowi Państwo,tak wygląda sprawiedliwość prawna.Przepisy w Polsce są niejasne,niespójne a prawo niesprawiedliwe i tylko dla wybranych.W polskiej służbie zdrowia nie masz pieniędzy-umrzesz nawet z błahego powodu,nie masz szans przeżycia.W sądzie nie masz pieniędzy na obrońcę-giniesz przepadasz w otchłani bezdusznego aparatu "wymiaru sprawiedliwości" co często wiąże się również ze śmiercią.To jest dżungla,dzicz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama