Poseł Piotrowicz - sprawozdawca wniosku o unieważnienie wyboru sędziów - powiedział, że uchybienia były "rażące". Dodał, że pojawiły się one już na etapie zgłaszania wniosków o powołania sędziów, procedowania w tej sprawie i "wątpliwego prawnie" oczekiwania finalizacji działań Sejmu 7. kadencji przez Sejm 8. kadencji.

Poseł Piotrowicz mówił, że Sejm musi dokonać "konwalidacji" tamtych uchwał, bo naruszyły one normy konstytucyjne, ustawowe i regulaminowe. Stąd wniosek o wadliwość uchwał i ich brak mocy prawnej. "Sejm sam musi naprawić swoje błędy" - mówił poseł. Polityk PiS mówił też, że nie ma konstytucyjnych przeszkód, aby Trybunał działał przejściowo w zmniejszonym składzie.

Konwalidacja to - według encyklopedii - "uzdrowienie" wadliwej czynności prawnej, polegające na tym, że czynność nieważna na skutek nowych okoliczności staje się czynnością ważną.

Po tym wystąpieniu rozpoczęła się debata. Posłowie Platformy Obywatelskiej opuścili salę. Klub reprezentował tylko poseł Robert Kropiwnicki, który w emocjonalnym wystąpieniu powiedział m.in. "nie uda wam się zniszczyć wolności". Kropiwnicki przekonywał, że "pod osłoną nocy" i w ekspresowym tempie PiS chce przeforsować swoje uchwały. Zaproponował, by zasięgnąć opinii ekspertów i przełożyć głosowanie. - Pod osłoną listopadowej nocy uchwalamy bardzo złe prawo - powiedział.

- To, co państwo zarzucaliście PO, teraz sami chcecie zrobić - stwierdziła Kamila Gasiuk-Pihowic z Nowoczesnej i apelowała przełożenie debaty nad uchwałami do następnego dnia. Ta prośba padała wielokrotnie. Ryszard Petru pytał, co takiego PiS szykuje, że musi wymienić sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Janusz Sanocki z klubu Kukiz'15 powiedział, że runda pytań jest "potokiem insynuacji" pod adresem wnioskodawcy. - Nie wolno insynuować na każdym kroku i w każdym wystąpieniu, że następuje zamach, że kłamią, oszukują, pytać o intencje i inne ustawy. To jest infantylizm połączony z demagogią - ocenił.