statystyki

Granica między prywatnym a publicznym życiem księcia Monaco

autor: Dominika Bychawska-Siniarska17.11.2015, 09:30; Aktualizacja: 17.11.2015, 09:48
Dominika Bychawska-Siniarska koordynatorka projektu „Europa Praw Człowieka” Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Dominika Bychawska-Siniarska koordynatorka projektu „Europa Praw Człowieka” Helsińskiej Fundacji Praw Człowiekaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Rodzina książęca z Monaco dostarczyła już sporo ciekawych strasburskich spraw dotyczących prywatności i wolności słowa. Główną inicjatorką skarg do trybunału była księżniczka Caroline Von Hannover, której zdjęcia z dziećmi, robione im podczas wspólnych spacerów czy zakupów, były regularnie publikowane w prasie.

Reklama


Reklama


 ETPC uznał wprawdzie, że księżniczka jest osobą publiczną, ale jednocześnie podkreślił, że życie rodzinne i relacje z dziećmi należą do sfery prywatności, która powinna być chroniona na gruncie art. 8 konwencji. Ostatnia sprawa zawisła w Strasburgu miała związek z artykułem w tygodniu „Paris Match” na temat nieślubnego dziecka księżniczki Caroline, księcia Monaco Alberta Grimaldi.

3 maja 2005 r. brytyjski tabloid „Daily Mail” opublikował artykuł, w którym kobieta o nazwisku Coste dowodziła, że ojcem jej dziecka jest właśnie książę Monaco. Grimaldi zwrócił się do „Paris Match” z prośbą o niepublikowanie artykułu na temat jego życia prywatnego zaraz po tym, jak dowiedział się, iż tygodnik zamierza opublikować wywiad z panią Coste. Pomimo interwencji księcia 5 maja 2005 r. ukazał się wywiad z rzekomą matką dziecka Grimaldiego. Artykuł był zilustrowany zdjęciem księcia z dzieckiem w ramionach.

Książę zwrócił się do sądu w Nanterre z powództwem o naruszenie prywatności. 29 czerwca 2005 r. sąd nakazał wypłatę 50 tys. zadośćuczynienia Albertowi II oraz publikację na stronie tytułowej informacji o wyroku. Sąd uznał, że artykuł stanowił ingerencję w najbardziej prywatną sferę życia księcia, jaką jest miłość i życie rodzinne. A sąd apelacyjny podtrzymał wyrok, zmieniając tylko formę publikacji informacji na temat wyroku. W 2006 r. Albert II w oświadczeniu prasowym ostatecznie przyznał, że jest ojcem dziecka pani Coste.

Redaktor naczelna „Paris Match” oraz jego wydawca zwrócili się do ETPC ze skargą na naruszenie prawa do wolności słowa gwarantowanego w art. 10 konwencji (sprawa Couderc i Hachette Filipacchi Associes przeciwko Francji, skarga nr 40454/07). Wielka Izba w wyroku z 10 listopada 2015 r. w pierwszej kolejności odniosła się do interesu publicznego, jaki miał przemawiać za publikacją wywiadu. Sądy krajowe stwierdziły, że opisane w nim dziecko jest wyłączone z dziedziczenia, a w związku z tym za publikacją nie przemawiał obowiązek informowania o bieżących sprawach politycznych.


Pozostało jeszcze 59% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama