statystyki

K.p.k.: Nie cofać dobrej reformy, ale inicjować zmiany

autor: Michał Magdziak06.11.2015, 07:22; Aktualizacja: 06.11.2015, 08:27
Pytanie więc, co tak naprawdę spowalnia pracę prokuratury i czy są to czynniki, na które można zareagować w drodze nowelizacji ustawy o prokuraturze? Niewątpliwie po 1 lipca należy inaczej konstruować akty oskarżenia.

Pytanie więc, co tak naprawdę spowalnia pracę prokuratury i czy są to czynniki, na które można zareagować w drodze nowelizacji ustawy o prokuraturze? Niewątpliwie po 1 lipca należy inaczej konstruować akty oskarżenia.źródło: ShutterStock

28 października ukazał się w DGP artykuł pt. „Nowela k.p.k. odbija się czkawką. Czy należy cofnąć reformę?” (DGP 210/2015). Zacytowano w nim opinie, zgodnie z którymi statystyki obrazujące wpływ spraw karnych do sądów po wejściu w życie ostatniej reformy procesu karnego prowadzą do wniosku o konieczności jej cofnięcia.

reklama


reklama


Rzecz w tym, że niektóre spośród argumentów przytoczonych na poparcie tej tezy niewiele mają wspólnego z reformą – ani postępowania karnego (której skutki obserwujemy od 1 lipca br.), ani tą wciąż oczekiwaną, dotyczącą ustroju prokuratury. Wyciąganie na podstawie statystyk dotyczących wpływu spraw karnych do sądów po 1 lipca 2015 r. zbyt daleko idących wniosków już teraz jest przedwczesne.

W analizie FOR pt. „Reforma postępowania karnego powinna iść dalej. Konieczne są zmiany w Prokuraturze” zasygnalizowano główne problemy, jakie wiążą się z udziałem prokuratorów w znowelizowanym procesie karnym. Nie można dziwić się ich protestom wycelowanym w przeprowadzoną reformę. Faktem jest, że nowelizacja przysparza im więcej pracy. Ustrojowo-organizacyjne zmiany w prokuraturze są konieczne i powinny zostać opracowane oraz wprowadzone jak najszybciej – tak w interesie prokuratorów, jak i wszystkich obywateli. Sprawnie funkcjonująca prokuratura jest bowiem filarem sprawnego systemu wymiaru sprawiedliwości.

Pytanie więc, co tak naprawdę spowalnia pracę prokuratury i czy są to czynniki, na które można zareagować w drodze nowelizacji ustawy o prokuraturze? Niewątpliwie po 1 lipca należy inaczej konstruować akty oskarżenia. Chodzi m.in. o obowiązek formułowania tez dowodowych, tj. okoliczności, które mają zostać udowodnione w drodze przeprowadzenia danego dowodu, np. przesłuchania świadka. Prowadzący postępowanie muszą też inaczej niż przedtem organizować akta sprawy. Do aktu oskarżenia dołącza się bowiem jedynie materiały dotyczące odpowiedzialności osób w nim wskazanych za czyny im zarzucone, a protokoły przesłuchania świadków, których wezwania na rozprawę żąda oskarżyciel, przekazuje się sądowi w wyodrębnionym zbiorze dokumentów.

Nowelizacja k.p.k. poszła jednak w dobrym kierunku. Przerzucenie, w większym stopniu, odpowiedzialności za wynik procesu na jego strony pozwala lepiej realizować podstawowe funkcje procesowe, tj. funkcję ścigania, obrony i orzekania. Pierwsza z nich należy w szczególności do prokuratury i policji, druga – do oskarżonego i jego obrońcy, a zadaniem sądu jest nic innego, jak właśnie orzekanie. Przed wejściem w życie nowelizacji k.p.k. sąd otrzymywał wraz z aktem oskarżenia mnóstwo materiałów, z którymi musiał radzić sobie sam, będąc dodatkowo zobligowanym do samodzielnego poszukiwania dowodów. Było to nie tylko czasochłonne, ale i nie do końca zbieżne z zadaniami sądu w postępowaniu karnym. Dzisiejszy podział ról jest bardziej „sprawiedliwy”, w tym znaczeniu, że pozwala sądowi zająć się tym, co rzeczywiście do niego należy, a jednocześnie zapewnia uczestnikom postępowania realizację przysługujących im gwarancji. Nie ma też obaw o realizację zasady prawdy materialnej. Od dawna w doktrynie procesu karnego ugruntowany jest pogląd, wedle którego nic innego jak kontradyktoryjny spór równouprawnionych stron nie jest w stanie w większym stopniu zapewnić dojścia do prawdy.

Do tego wszystkiego potrzeba jednak zmian w prokuraturze. Nowelizacja ustawy o prokuraturze nie spowoduje jednak tego, że prokuratorzy nagle będą potrafili formułować tezy dowodowe lub zaczną sprawniej organizować akta prowadzonych przez siebie postępowań. Prawo nie jest cudownym instrumentem zmiany rzeczywistości, zwłaszcza tam, gdzie zakres jego regulacji nie sięga. Zmiany mogą oczywiście przyczynić się do lepszej organizacji pracy poprzez sprawniejszą redystrybucję zadań pomiędzy prokuratorów poszczególnych szczebli, a w domyśle sprawić, że będą oni mogli poświęcić więcej czasu na każdą z prowadzonych przez siebie spraw. To jest cel, do którego powinniśmy zmierzać.

Odwoływanie się do doświadczeń innych krajów, zwłaszcza do przebiegu zmian modelu procesu karnego we Włoszech, jest bardzo cenne. Analizy prawnoporównawcze pozwalają bowiem na korzystanie z rozwiązań funkcjonujących w innych porządkach, dzięki czemu wiemy więcej o tym, czego możemy się spodziewać po określonych zmianach. Mamy więc szansę uniknąć błędów popełnionych przez innych. Zła lekcja, która płynie z doświadczeń włoskich, powinna skłaniać choćby do dalszej, uważnej obserwacji poziomu spraw karnych rozstrzyganych w trybach konsensualnych i stanowić asumpt do dyskusji o niedoskonałościach już wprowadzonych reform, np. w zakresie konstrukcji przedawnienia karalności.

Dajmy jednak chwilę wytchnienia reformie tak, abyśmy mogli rzeczowo i spokojnie ocenić jej funkcjonowanie na podstawie możliwie kompletnych danych. Nie reagujmy pochopnie. Kierujmy się merytorycznymi argumentami. Nie uciekajmy od dyskusji o potrzebie reformy prokuratury na rzecz tej o cofnięciu reformy procesu karnego. Nie rezygnujmy z dobrych reform. Inicjujmy dalsze, dobre zmiany.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Sputnik(2015-11-06 09:49) Odpowiedz 30

    Ja wam przedstawię morał praktyka:

    Przed 1 lipca prokuratura pchała do sądu całe śmiecie, bo wiedziała że sąd I tak będzie musiał szukać dowodów (których niby ma szukać prokuratura), a jak tego nie zrobi to będzie dobra podstawa do apelacji.

    Po 1 lipca prokuratura nie pcha śmiecia do sądu, bo wie że za przygotowanie materiału dowodowego odpowiedzialna jest tylko ona I nikt za nią roboty nie zrobi. A że prokuratura głupia nie jest I potrafi sama odróżnić śmiecie od rzetelnych spraw, to pcha tylko te drugie.

    No i cała zagadka rozwiązana.

    Dziękuję za uwagę.

  • Sputnik(2015-11-06 11:10) Odpowiedz 30

    Przykład niemiecki jest chybiony, ponieważ policy I niemcy to inni ludzie. To znaczy podobni, bo mają tak samo po dwie ręce I dwie nogi, ale mentalnie to jest taki contrast jak biel I czerń. Niemcy uznają prawo stanowione I autorytet państwa oraz jego organów, polacy są do szpiku kości anarchistami. W niemczech w zasadzie nieznane jest zjawisko pieniactwa procesowego, a w polsce? No wiadomo. Nie wiadomo do jakiego zaburzenia materii dochodzi, że 5 metrów na prawo od odry ludzie zachowują się tak, a 5 metrów na lewo zupełnie inaczej, ale jest to powszechnie znany fakt. Dlatego niemieckie instytucje są słabym wzorem dla polskiej fantazji.

    Ta słynna nikła ilość uniewinnień za czasów starego kpk wynika z psychologii człowieka, a sędzia też jest człowiekiem. Sąd poszukiwał dowodów na potwierdzenie tez prokuratora (ew. uzupełniał tzw. dziury w materiale dowodowym), zaś psychologicznie człowiek który poszukuje potwierdzenia pewnej tezy po jakimś czasie zaczyna się z tą tezą identyfikować. Dlatego też sędzie po jakimś czasie poruszania się w sferze "szarości" pomiędzy winny a niewinny przeważa jednak na stronę "chyba jednak troche winny". Dlatego też wyroki z powiedzmy symboliczną karą, która to ma rekompensować skazanemu brak całkowitego przekonania sędziego do jego winy. No bo przecież mało który człowiek jest w stanie po dwóch latach pracy po prostu powiedzieć - nie, no panie - jesteś Pan niewinny a te całe dwa lata pracy - także I mojej - no to na marne poszły.

    Zobaczymy jaki będzie odsetek za nowego kpk. Jeśli znacząco niższy, to znaczy że mam rację.

  • Sputnik(2015-11-06 21:50) Odpowiedz 20

    Ależ mi Pan Albert poprawił humor na wieczór, no naprawdę.

    Podejrzany powinien mieć obowiązek zeznawania i to jeszcze tylko prawdy? Może w ogóle po popełnieniu czynu powinien sam zgłosić się do dyżurnego na komendę, przyznać, przeprosić, złożyć wniosek o samoukaranie a następnie oddalić się własnym transportem do najbliższego ZK, co?

    A Państwo organy ścigania będą w tym czasie siedzieć, spijać kawkę i wypełniać formularze statystyczne dla przełożonych, co?

    No na prawdę. Jeszcze jakieś równie zabawne propozycje na poprawienie humoru?

  • murof(2015-11-06 18:10) Odpowiedz 00

    trzymam stronę sputnika

  • albert(2015-11-06 23:00) Odpowiedz 01

    Jeszcze jest jeden fakt system prawny jeżeli chodzi o przepisy karne nie był zły. Ta zmiana uczyniła właśnie ze jest gorszy. Bo nie chroni praw pokrzywdzonego. Nie ma małego świadka koronnego-błąd! Brak wniosków prokuratury do sądów cywilnych o zadośćuczynienie -błąd! Większe wymagania dla tymczasowego aresztowania - błąd!
    Tryb Art 185a,B,C - błąd. Wystarczyło dodać konieczność uczestnictwa psychologa i tyle. Słyszałem przesłuchania Sądu p okrzywdzonej w sprawie usiłowania gwałtu czy dzieci. Średni Prokurator czy policjant śledczy zrobi to lepiej niż Sad. Tyle!

  • Sputnik(2015-11-06 17:42) Odpowiedz 00

    Już tłumaczę.

    Model kontradyktoryjny jest szybszy i tańszy, a tego kraju nie stać już na postalinowski model inkwizycyjny, 20-to instancyjny, gdzie sprawa odbija się między instancjami przez 10 lat (odwoławczy uchyla, pierwsza instancja wyrokuje i tak kilka razy), gdzie sam proces jest kosztowny (ale kogo to obchodzi, prawda?), polska płaci grube i coraz grubsze odszkodowania za przewlekłość (ale kogo to obchodzi, prawda?) a wyrok wydany po 15-tu latach na podstawie zeznań świadków którzy nic nie pamiętają ze sprawiedliwością nie ma wspólnego prawie nic. Jeśli macie coś do zaproponowania to zaproponujcie jak rozwiązać problemy, m.in. ten powyżej, a nie tylko narzekacie że rozwiązanie złe. A to tylko jeden z wielu problemów.

    Macie jakieś kontrpropozycje? Nie? No, tak podejrzewałem.

    Nie jestem z reformą w żaden sposób związany, natomiast Was Państwo z tzw. organów ścigania na 10 kilometrów można poznać po tym, że jak brakuje wam argumentów rzeczowych, to zaczynają się wycieczki ad personam. Rozumeim, że jak ktoś przez 10 lat bawi się w kółko w jednej piaskownicy tymi samymi zabawkami to trochę rzutuje mu to na światopogląd, ale warto czasem się wysilić i spojrzeć na świat z szerszej perspektywy, a nie tylko tej swojej piaskownicy. Reforma nie jest przeciwko prokuraturze ani "dla bandytów" jak niektórzy z was raczą to przedstawiać, reforma jest po to żeby rozwiązać szersze problemy. Był czas gdy prokuratura mogła aktywnie brać udział w tworzeniu reformy, ale się obraziła. Do kogo więc teraz te pretensje, że jest inaczej niż byście sobie życzyli?

  • zorientowany(2015-11-06 10:50) Odpowiedz 00

    Nie ma żadnego konkretu w tym artykule poza powielanymi komunałami o jakoby pozytecznej refomie.A fakty są takie, że u naszych sąsiadów w Niemczech, których proces karny przez ostatnie 80-90 lat, był niemalże odbiciem naszej procedury, mają się dobrze z modelem postępowania inkwizycyjnego. Przy dzisiejszym możliwościach technicznych i logistycznych to właśnie na etapie śledztwa przygotowywane są wszelkie dowody na poparcie aktu oskarżenia. Rzekoma dotychczasowa indolencja prokuratorów na salach rozpraw wynikała z tego, że "oni zrobili swoje" przed skierowaniem aktu oskarżenia i byli aktywni dopiero wówczas gdy te ustalenia nie pokrywały się z ujawnionymi w toku przewodu sądowego.Wyznawcy nowej idei nie raczą jednak zauwazyć, że statystycznie takie sytuacje dotyczyły kilku procent spraw.Może ktoś z piszących zadałby sobie trud i zobaczył jaka była przed reformą skuteczność aktów oskarżenia.Otóż ok 97-98%, a zważywszy na 70% skutecznośc prokuratorskich apelacji to mozna przyjąć, że zaledwie w 2 % spraw oskarżeni byli uniewinniani prawomocnie.Błędy w ilości i jakości skierowanych do sądu akt się zdarzały, ale to był problem statystyczny a nie merytoryczny.Sedzia przygotowujacy sie do rozporawy znał natomiast jej akta juz przed rozpoczęciem przedwodu sądowego.Obecnie w zasadzie jego wiedza o rozpoznawanej materii może być dziwicza, bo procedura kontradyktoryjna go z tego rozgrzesza. Posługiwanie sie przykładem włoskim jest kolejnym nieporozumieniem.Włosi bowiem sami utyskują na ten model postępowania, a w Europie w tym pomyśle są odosobnieni. Na stronie należy tez dodac, że włoski wymiar sprawiedliwości nie powinien być wzorcem dla nikogo.

  • albert(2015-11-06 22:37) Odpowiedz 00

    No i widać że Pan Sputnik ze stanowi Pan ogniwo adwokatury która chyba myślała tylko o sobie gdy Nowy KPK był konstruowany.
    Prokuratura, Policja oraz Sądy przypominam że są dla ludzi a nie ludzie dla nich. Dlatego też prawa pokrzywdzonego jak i podejrzanego powinny być zrownane także jeżeli chodzi o wyjaśnienia. Statystyka to zło która nie oddaje prawdy. Lecz niech Pan Sputnik powie: podejrzany składa wniosek w trybie Art. 335 par 1 KPK wyznaje że żałuję tego co zrobił ale kłamie w wyjasnieniach? Czy to jest sprawiedliwe względem pokrzywdzonego o ktorego interesy Państwo powinno zadbac w pierwszej kolejnosci?!? To nie jest niezgodne z prawem do obrony ale do ustosunkowania sie do czynu. Jak mozna rozpatrywac tryb 335 jeżeli wyjaśnienia to stek bzdur nie mające odzwierciedlenia w dowodach? Jeżeli Panie Sputnik jesteś praktykiem to dobrze wiesz jak to wygląda. Poza tym Twoje tu wypociny świadczy o jednym ze jesteś adwokatem lub za chwilę nim będziesz a moje doświadczenie mówi jedno... Często adwokat proponuję sam swojemu klientowi 335 udając ze mu to załatwił swoimi soczystymi słowami i pismami kiedy to Prokrator lub Policja w świetle zgromadzonych dowodów sama o tym informuje podejrzanego. No tak tylko gdzie zarobek dla adwokata co nie?!? Wymiarowi sprawiedliwości zależy na ustaleniu prawdy bo tylko to może być odbiciem sprawiedliwego wyroku ale również zadania od obywateli świadomości bycia bezpiecznym i życia w kraju którego każdy obywatel jest człowiekiem a nie liczba statystyczna.

  • albert(2015-11-06 21:18) Odpowiedz 00

    Obecnie funkcjonujący KPK jest porażka z punktu patrzenia organów ścigania. To jest fakt któremu nie da się zaprzeczyć. Podstawy robienia przeszukan powinny brać pod uwagę pracę operacyjną służb a praca dochodzeniowcow powinna być ograniczona do faktycznego utrwalania dowodów a nie z walką z dokumentacją jak postanowienia w przedmiocie dowodów czy wniosków o ich zatwierdzeniu itp. To zbędna praca Policji i Prokuratora który musi robić coś nawet gdy strona postępowania tego nie żąda. Zgodnie z nowymi przepisami każdy na piśmie otrzymuje swoje prawa wiec to powinno zostać w gestii stron. Nowy KPK służy też bardziej przestępca niż pokrzywdzonym. Z punktu patrzenia Policji i Prokuratury oczywiście oraz pokrzywdzonego.

  • rbk(2015-11-06 22:26) Odpowiedz 01

    Ponieważ prowadzę już procesy w/g całkowicie nowej procedury mogę powiedzieć jasno - tragedia i niesprawiedliwość, łamanie sędziowski sumień... Teoretycy bujali w obłokach tworząc tego potwora... W noweli jest tylko kilka dobrych nowych przepisów.

  • r1ds(2015-11-07 15:52) Odpowiedz 00

    Mniejsze wymagania dla tymczasowego aresztowania? Oczywiście, ale pod warunkiem że ewentualne odszkodowanie za niesłuszny areszt płaci policjant lub prokurator który o to wnioskował z własnej kieszeni.

    Niesamowite jak odpowiedzialność własnym majątkiem dodatnio wpływa na przypływ zdrowego rozsądku w podejmowaniu decyzji które mogą skutkować taką odpowiedzialnością.

  • Sputnik(2015-11-06 14:21) Odpowiedz 00

    Wszystko co poważne zostało już dawno w tej sprawie powiedziane, a założenia reformy wielokrotnie omówione przez komisję kodyfikacyjną. Niewiele tutaj poważnie można dodać, poza tym że skutki ocenimy z perspektywy kilku lat, a nie trzech miesięcy. I to na dodatek miesięcy wakacyjnych.

    Prawo służy rozwojowi społecznemu i jest dla stosunków społecznych funkcją wtórną. Argumenty typu "mamy tu takie rozwiązanie które przez 90 lat się sprawdzało" są lekko niepoważne, bo świat się zmienia, zmienia się społeczeństwo, a więc powinno zmieniać i dostosowywać do nowych warunków prawo. I nie, świat nie przestanie się rozwijać tylko dlatego że niektórzy uważają że prawo jest dobre i najlepiej (dla nich) nic nie zmieniać.

    Pozostaje jeszcze kwestia kierunku tych zmian. Prokuratura nie była w stanie aktywnie włączyć się w prace komisji kodyfikacyjnej przez pięć lat i tak jak kontestowała prace komisji, tak teraz kontestuje wynik tych prac. Nie ma do zaproponowania nic konkretnego ani twórczego poza zgraną płytą "tak jak jest jest bardzo dobrze, nic nie ruszać". Rozumiem że może dla prokuratorów funkcyjnych jest i dobrze, ale dla reszty spoleczeństwa dobrze nie jest. Pozostaje oczywiście fundamentalne pytanie czy prokuratura jest dla suwerena czy suweren dla jaśnie wielmoznej prokuratury, na to pytanie szanowni Państwo odpowiedzcie sobie już sami.

  • kolo(2015-11-06 13:51) Odpowiedz 00

    Panie Sputnik, nick jest adekwatny do spostrzeżeń rodem z kosmosu i nie popartych żadnymi badaniami, ani danymi naukowymi, statystycznymi itp. Ot tak po prostu wiem, bo wszyscy tak mówią. To jednak za poważny temat by takie stanowisko brać pod uwagę.

  • albert(2015-11-06 21:31) Odpowiedz 00

    Jeszcze jedno do Pana Sputnik.
    Zmiany w KPK były potrzebne ale wzmocnienie praw podejrzanego a następnie oskarżonego bo tak Nowy KPK działa jest błędny szczególnie w aspekcie brania pod uwagę ustosunkowania się podejrzanego do zarzucanego czynu. Tzn obecnie w Nowym jak i Starym KPK tj przed zmianami 1 lipca br podejrzany składa wyjaśnienia. To błąd! Powinien również mieć obowiązek mówienia prawdy czyli zeznań i to bezwzględny. Tu nie powinno być prawa do odmowy zeznań czy odpowiedzi na pytania. Jak kłamie to powinien odpowiadać z Art 233 kk a w przypadku stwierdzenia kłamstwa karą powinna być zaostrzona jak w przypadku recydywy Art 64 par 1 kk

  • albert(2015-11-07 19:16) Odpowiedz 00

    No dobrze ale dzisiejszy KPK na to za bardzo nie pozwala i odpowiedzialni za pobicia handel narkotykami chodzą po wolności zamiast oczekiwać w areszcie

  • r1ds(2015-11-07 18:13) Odpowiedz 00

    Jeśli ktoś popełnił przestępstwo to nie ma niesłusznego aresztu, a więc i odszkodowania w ogóle.

    Mówimy o sytuacjach gdy ktoś posiedział w areszcie, a potem się okazuje że jednak żadnego przestępstwa nie popełnił.

  • r1ds(2015-11-08 12:03) Odpowiedz 00

    Zapewne dlatego, że tymczasowy areszt jest środkiem mającym zabezpieczyć prawidłowy przebieg postępowania do czasu wydania prawomocnego orzeczenia, a nie karą którą wymierza policja lub prokurator od razu "bo on już wie lepiej".

  • rbk(2015-11-07 11:10) Odpowiedz 00

    @albert W pełni zgadzam się z wadliwym unormowaniem art. 185 k.p.k. Sędzia ma zachować pełen obiektywizm, a przesłuchanie takiego świadka na "potrzeby oskarżenia" przez sąd nie wygląda za ciekawie, szczególnie gdy potem ten sam sędzia rozstrzyga sprawę na rozprawie. Tak samo wystarczy nagrać zeznanie takiego świadka. Duży problem to przesłuchanie, a czas niezbędny na wystąpienie z wnioskiem o tymczasowy areszt, który w tego typu sprawach jest częsty. Kolejny błąd to przesłuchiwanie w tym trybie osób dorosłych.

  • albert(2015-11-07 16:38) Odpowiedz 00

    Bzdur Wielka aby Sądy Prokuraturzy lub policjanci ponosili odpowiedzialność finansową za tymczasowy areszt. Popełnienie przestępstwa za które karą pozbawienia wolności jest powyżej 8 lat powinno być obligatoryjne chociaż na miesiąc z uwagi na częstą konieczność ustalenia i przesłuchania świadków lub zabezpieczenia innych dowodów. Zawsze istnieje obawa gdy zabójca czy gwałciciel będą na wolności to ze będą dążyć do matactwa a może nawet do ucieczki z kraju. Ten środek zapobiegawczy po zmianach jest za zadko stosowany. Kłania tu się też przestępczość narkotykową która tak bardzo się rozprzestrzenia na przestrzeni ostatniej dekady

  • zz(2015-11-06 16:44) Odpowiedz 00

    Sputnik czytaj ze zrozumieniem.Co ma piernik do wiatraka? Co ma model postępowania do postępu cywilizacyjnego.Podstawowa zasada trójpodziału władzy wywodzi się z czasów Rewolucji Francuskiej. Też ja należy zmienić, bo juz jest troche satrawa?Wybory powszechne dokonywane w drodze głosowania są jeszcze o dwa,trzy tysiace lat starsze.Rozumiem, że z jakis względów jestes zaangażowany w te bzdury i bedziesz bronił ich jak Rokita Nicei.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama