statystyki

Komisja kodyfikacyjna zawiesza działalność przez konflikt z szefem - profesorem Kruszyńskim

autor: Ewa Ivanova29.10.2015, 07:10; Aktualizacja: 29.10.2015, 10:55
Merytoryczne spory należą do istoty pracy komisji i są procedury ich rozstrzygania - zapewnia profesor

Merytoryczne spory należą do istoty pracy komisji i są procedury ich rozstrzygania - zapewnia profesorźródło: Materiały Prasowe

Grono ekspertów, które przygotowało flagowe reformy dla ministra sprawiedliwości – dotyczące procesu i prawa karnego – podjęło właśnie uchwałę o zawieszeniu swojej działalności. Powód? Konflikt z powołanym w kwietniu szefem komisji – prof. Piotrem Kruszyńskim. Inicjatorem podjęcia uchwały był prof. Włodzimierz Wróbel, zastępca Kruszyńskiego. O losach komisji powinien zdecydować szef rządu (we współpracy z ministrem sprawiedliwości).

Reklama


Reklama


Co na to minister sprawiedliwości, któremu ma doradzać Komisja?

- Nie podjąłem jeszcze decyzji. Żałuję, ze w tak znakomitym gronie emocje i sprawy osobiste biorą górę nad tym, co do tej pory cechowało komisje - solidna, merytoryczna praca nad dobrymi rozwiązaniami w prawie karnym – komentuje Borys Budka, minister sprawiedliwości

– Od początku czułem nieprzyjazną atmosferę wobec mojej osoby, zwłaszcza kiedy poinformowałem o powołaniu zespołu, który ma się zająć reformą postępowania przygotowawczego – informuje prof. Kruszyński. Zdecydował się na taki krok, bo – jak mówi – wprowadzona zmiana k.p.k. jest reformą kulawą. – Objęła tylko etap sądowy, wprowadzając pełną niemal kontradyktoryjność. Taka sytuacja jest niezdrowa. Ale za to nie odpowiadam, ponieważ nie byłem członkiem komisji, kiedy pracowano nad założeniami tych zmian – podkreśla Kruszyński.

Tłumaczy, że członkowie zarzucili mu coś, co było absolutnie niezasadne: autorytaryzm w działaniu, nieliczenie się z cudzym zadaniem, a przede wszystkim lansowanie koncepcji sędziego do spraw postępowania przygotowawczego. – Chodziło np. o wywiad, którego udzieliłem DGP w sierpniu. Zarzucono mi, że wypowiadałem się w imieniu komisji, podczas gdy podkreślałem, że to moja koncepcja, do której będę się starał przekonać członków – wskazuje.

Inaczej inicjatywę zwieszenia prac Komisji tłumaczy prof. Włodzimierz Wróbel, zastępca przewodniczącego Komisji.

-To sposób na rozstrzygnięcie sporu, który powstał w Komisji i praktycznie wykluczał efektywną pracę. Narastał konflikt związany ze sposobem prowadzenia prac Komisji przez jej Przewodniczącego – wyjaśnia prof. Włodzimierz Wróbel, zastępca przewodniczącego Komisji

Czy poszło o lansowanie przez Kruszyńskiego koncepcji sędziego w postępowaniu przygotowawczym?

– Zdecydowanie nie. Merytoryczne spory należą do istoty pracy komisji i są procedury ich rozstrzygania. Kiedy prof. Kruszyński był w Sejmie ekspertem Twojego Ruchu, często dochodziło do takich dyskusji. Powodem zawieszenia prac są wyłącznie kwestie organizacyjne i styl pracy przewodniczącego: brak konsultacji i komunikacji z członkami komisji, powołanie bez ich wiedzy sekretarza naukowego czy też zlecanie, bez informowania komisji, opinii zewnętrznych. Członkowie komisji byli wręcz zaskakiwani ich treścią. Pan przewodniczący uznawał, że minister sprawiedliwości sprawuje nadzór nad komisją, co uzasadniało np. przekazywanie wewnętrznej korespondencji wiceministrowi sprawiedliwości. Tymczasem komisja nie jest organem MS, ale grupą niezależnych ekspertów, która doradza ministrowi – tłumaczy prof. Wróbel.

– Korespondencja, która dotyczy prac komisji, nie ma charakteru prywatnego i z tych względów przekazywałem ją ministrowi sprawiedliwości, przy którym komisja działa – odpiera zarzuty Kruszyński.

Przypomina też, zlecił opracowanie jednej opinii, którą zresztą sporządzono nieodpłatnie. Natomiast jego poprzednicy zalecali wiele takich ekspertyz i były one odpłatne.

Czy taki gest nie uderza w autorytet Komisji Kodyfikacyjnej?

- Nie sądzę. To kwestia czysto organizacyjna. Jeśli nie można normalnie pracować, to trzeba szybko problem rozwiązać. Stąd prośba do Prezesa Rady Ministrów o zwrócenie uwagi na powstałą sytuację i rozważenie możliwości przywrócenia stanu umożliwiającego dalszą efektywną pracę Komisji - odpowiada prof. Włodzimierz Wróbel.

– Zawieszenie prac komisji to groteskowy gest w sytuacji, gdy znany jest wynik wyborów. Jest bowiem oczywiste, że komisja zostanie odwołana – uważa Jacek Skała, szef prokuratorskich związkowców.

– Apelujemy do rządzących, aby w nowej komisji kodyfikacyjnej nie znaleźli się ludzie odpowiedzialni za katastrofalną reformę procesu karnego. Niektórzy członkowie tej komisji mają wyraźną ochotę na kontynuowanie swojej destrukcyjnej misji. Trzeba temu zapobiec – mówi Skała.

- Komisja okazała się ciałem nieefektywnym i źle znoszącym krytykę. Jej członkowie przekonani, że nowa procedura karna jest dziełem epokowym, nie przyjmowali żadnych argumentów płynących ze środowiska części naukowców i prokuratorów, że nasze państwo nie jest na nią przygotowane, że potrzebna jest reforma prokuratury i postępowania przygotowawczego – uważa dr Marcin Warchoł, wicedyrektor Instytutu Prawa Karnego na Uniwersytecie Warszawskim. Pełnił też funkcję asystenta przy Komisji.

- Gdy szefem Komisji został profesor, który "ośmielił się" wcześniej zgłaszać postulaty reformy prokuratury i modelu postępowania przygotowawczego, to spotkał się pozamerytycznym sprzeciwem o charakterze głównie personalnym – dodaje Warchoł.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Konstytucja(2015-11-01 14:56) Odpowiedz 00

    @Marcin
    Moj drogi widać że nie masz pojęcia o tej sprawie. Teraz dopiero prokuratorzy odpoczęli, naprawdę. Popytaj:) Żyć nie umierać. Dano im doskonały instrument do nic nierobienia. Jeśli jeszcze jacyś nieliczni gardłują przeciwko tej reformie to tylko dlatego że wiedza jakie są rzeczywiste jej skutki : czyli bezkarność wielu sprawców.

  • marek(2015-11-25 09:20) Odpowiedz 00

    Profesor Kruszyński to wspaniała postać ,świetny specjalista bardzo często słucham jego wypowiedzi TV w wielu tematach .Osoba godna stanowiska w obecnym rządzie

  • Marcin(2015-10-29 09:11) Odpowiedz 00

    Reforma to nie żadna katastrofa, tylko sposób na zmuszenie prokuratorów do rozsądnej pracy. Ale rozumiem, że jak ktoś 20 lat siedzi na stołku I się przyzwyczaił że nic nie musi, to potem jest wielki żal jak ktoś mu każe pracować.

  • rumburak(2015-10-29 10:03) Odpowiedz 00

    Popieram Marcina wszystkimi czterema łapami dodał bym jeszcze brak odpowiedzialności karnej i finansowej prokuratorów za swoje postępowanie. Za co płacimy wszyscy.

  • zlot(2015-10-29 10:11) Odpowiedz 00

    Wprowadzenie systemu prawa common law też nie byłoby żadną katastrofą, zmiana nazwy państwa na Polskie Stany Zjednoczone Europy też nie byłoby żadną katastrofą...

  • zorientowany(2015-10-29 11:40) Odpowiedz 00

    Komentarze w rodzaju populizmów "Marcina", to tez wynik braku szerszej fachowej informacji w mediach o istocie reformy.Zupełnie nieprzemyślanej i "oddanej" tak naprawdę do opracowania kilku osobom, bez żadnej kontroli.Dziś zarówno p.Królikowski, jak i SSN Hofmański, głowni jej autorzy są daleko obok i jedynie kontestuja działania które reformę poprawiają już na starcie.Prokuratorzy w poprzednim modelu wykonywali wszystkie niezbędne czynności dowodowe w postępowaniu przygotowawczym, stąd ich pozornie pasywna rola w sądzie wynikała z tego właśnie faktu, kontrolowania w postępwoaniau sądowym wcześniejszych ustaleń śledztwa,Czy to takie trudne panie Marcinie? Szkoda, że mimo włoskich złych doświadczeń w tym zakresie,zdecydowano się wejść do tej rzeki.

  • Grupa Inicjatywna Młodych Adwokatów(2015-10-29 12:19) Odpowiedz 00

    Tak czy inaczej, Pan Profesor już nie będzie wyznaczał nowej - nowego wiceministra sprawiedliwości, tym bardziej że w samej adwokaturze, krąży jak widmo - lustracja wewnętrzna. Front zmian zakłada wykorzystanie art. 74 ustawy z dnia 26 maja 1982 - Prawo o Adwokaturze, do skreślenia tych osób z listy adwokatów, którzy ubiegając się przed laty o wpis zataili pewien znamienny fakt, stąd wysnuć należy wniosek, że niektórzy będą bardzo zajęci. Już się dzieje, niech się więc stanie.

  • prokurator od 15 lat prowadzący śledztwa(2015-10-29 16:05) Odpowiedz 00

    @ Marcinie, a skąd czerpiesz wiedzę o pracy prokuratora? pracowałeś w Prokuraturze? towarzyszyłeś jakiemuś prokuratorowi w pracy przez 24h/dobę? najwyraźniej wiedzę czerpiesz z seriali TV. żeby się wypowiadać o czyjejś pracy, trzeba najpierw ją poznać, a nie bezwiednie powtarzać opinie innych "telewidzów"

  • Marcin(2015-10-29 17:22) Odpowiedz 00

    Istotą tej całej kontradyktoryjej zmiany w KPK jest zdjęcie z sądu ciężaru obowiązku dowodowego. Skoro ta cała prokuratorska i policyjna robota jest taka dobra, to w czym problem? Skoro te wszystkie tezy są tak dobrze udowodnione bo prokuratorzy tak świetnie pracują, to przecież jak sąd nie będzie łatał tych dziur w material dowodowym to nic się nie stanie, bo tych dziur przecież I tak nie ma, prawda?

  • StAAbrA(2015-10-29 21:17) Odpowiedz 00

    Komisja kodyfikacyjna jako pierwsza powinna być przeznaczona do zawieszenia .
    Za mafijne "prawo" , gdyby kto nie wiedział .

  • von Stein(2015-10-30 12:30) Odpowiedz 00

    Nowa komisja powinna składać się z praktyków z "samych dołów' dochodzeniowców, biegłych, kryminalistyków, prokuratorów rejonowych, okręgowych ale tylko tych prowadzących śledztwa oraz sędziów tych prawdziwych liniowych.

  • jorry123(2015-10-30 09:03) Odpowiedz 00

    wystarczy powołać nową komisję kodyfikacjyjną, jak ta co jest nie chce pracowć, to niech spada na drzewo!!!

  • MONOKL(2015-10-29 17:05) Odpowiedz 00

    To tak dziw, że jakoś ta " sprawiedliwość " działa. Jeżeli na zdarzenie jedzie ekipa policjantów, która nie będzie tego postepowania przygotowawczego prowadziła to bardzo często wykonuje tę " robotę" po łebkach. A na poważnym zdarzeniu zjawia się dyżurny prokurator, który najczęściej tego postępowania, śledztwa nie prowadzi ani nie nadzoruje tylko ma dyżur. Już coraz częściej sedziowie wytykają " śledczym", że na miejscu zdarzenia nie pozabezpieczali należycie śladów bo właściwie tak naprawdę nikt nie miał w tym interesu. Od taka robota "bo mieli dyżur". Tak zebrany materiał już nikt nie jest wstanie uzupełnić. Na rozprawę najczęściej chodził dyżurny prokurator, który często nie znał lub tylko znał " po łebkach" sprawę i ciężar całego postępowania obciążał sędziego. To się zmieniło i "ból" w prokuraturze. Nie chcą zmian. Dlaczego ? Odpowiedzcie sobie sami.

  • k(2015-10-30 07:47) Odpowiedz 00

    99% ludzi w Polsce ocenia całe prawo do bani, inne sfery życia podobnie, a nikt i nic z tego sobie nie robi, różnica jets takla ze jedni biorą sporo całty czas pomimo wzelkiego partactwa, markowania, samozachwalają się itd, inni sa stale kopani, policja często bez kultury zlewka totalna, prokuratura jest taka organizacja ?, tytułowanie, zaszczuwanie, buta, ignorancja tam, „kamieni kupa niemal wszędzie”, nic się nie zmieni, zajęci w zasadzie pomnażaniem majątków, wiedzac że jak większosc będzie biedna a już prawie jest to mogą sobie-nic i to im pasuje pod sztandarami samouwielbień, pierwsza zmianą powin abyć konfiskata majątkó sa ogromne i stale powstają u 1-10% a 99 procent ubozeje, nowa i zarzem w zasadzie stara włądza wybranajak każda przez większa lub mniejszą mniejszosć Polaków mozę powinna czystkę zrobić wszędzie, wymiana głów i zobaczymy !

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama