statystyki

Królikowski: Niezrozumienie, strach, zła wola, czyli dyskusja o k.p.k.

autor: Michał Królikowski18.09.2015, 18:00
p

Michał Królikowskiźródło: Materiały Prasowe

Nie wiem, prawdę mówiąc, ile razy wypowiadałem się już publicznie na temat zasadności, racjonalności i potencjału reformy procesu karnego, która weszła w życie 1 lipca. Nie potrafię jednak przechodzić obojętnie wobec nieustannych prób zdyskredytowania zarówno nowego modelu procesu, ekspertów zaangażowanych w jego przygotowanie, jak i posłów i senatorów, którzy naprawdę z dużą świadomością – i to większością przekraczającą znacznie koalicję rządową – przyjęli te zmiany w prawie.

Reklama


Reklama


W krytyce tej można wyróżnić kilka typowych zjawisk. Pierwszym musi być zła wola i determinacja, by reforma się nie udała. Nie ma innego wytłumaczenia dla pasywności niektórych instytucji, a także niemal kosmicznych propozycji dotyczących spraw naprawdę technicznych, choć ogromnie uciążliwych. Podam przykład: ówczesny minister sprawiedliwości Marek Biernacki wprost pisał, że prokurator generalny, koncentrując wysiłki na zablokowaniu wejścia w życie reformy, a nie na realizacji obowiązku efektywnego jej wdrożenia, szantażuje organy państwa i nie wypełnia swojego urzędowego obowiązku. Innym przykładem stało się masowe, inicjowane odgórnie kierowanie aktów oskarżenia do sądu na kilka dni przed wejściem w życie reformy. W najbardziej skomplikowanych sprawach oddaliło to możliwość skutecznego zakończenia postępowania nawet o kilka lat w porównaniu do tego, jak wyglądałoby ich rozpoznawanie w nowej procedurze. Odnośnie do wynaturzonych technikaliów wystarczy wskazać wytyczne prokuratora generalnego dotyczące sposobu organizacji akt postępowania przygotowawczego ze względu na potrzebę ich selekcji. Celem miało być wyjęcie z materiału sądowego elementów nieistotnych. Wytyczne są jednak tak skomplikowane, że jedynym ich efektem będzie radykalne zwiększenie czynności technicznych realizowanych przez prokuratorów lub policję.

Drugą tendencją jest ciągłe sprowadzanie interpretacji przepisów nowelizacji do absurdu. Nie wiem, czy jest to wynik nieumiejętności, czy działanie świadome. Wielu z tych, którzy wypowiadają się w tej sprawie, znam osobiście i cenię. Stąd nie mogę po prostu uwierzyć, że rzeczywiście wypowiadają te oszołamiające swoją logiką koncepcje wykładania przepisów. Tutaj także przykład, jeden z wielu: że w wyniku dobrowolnego pojednania się sprawcy z pokrzywdzonym, naprawienia szkody i zadośćuczynienia krzywdzie wyrządzonej przestępstwem, skutkującego umorzeniem postępowania, sprawcy przysługiwać ma z automatu odszkodowanie za ewentualne stosowanie środków zapobiegawczych. Ten ostatni pogląd sformułował prokurator generalny we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. W tym samym wniosku zarzucono także – z powołaniem się na naruszenie zasad prawidłowej legislacji – że w projekcie rządowym nie było uzasadnienia dla zaskarżonego art. 311 par. 3 i 5, który – co warto było jednak sprawdzić – powstał dopiero na etapie prac w Sejmie. Jak w ogóle z tym dyskutować? Zjawisko to jest jednak równie obecne wśród przedstawicieli pozostałych zawodów prawniczych i w środowisku naukowym. Jest to wprowadzanie obywateli w błąd co do reformy, a także powodowanie nieustannego zamętu wśród praktyków.

Trzecim zjawiskiem jest ciągłe powtarzanie, że rozprawa kontradyktoryjna ma być rzekomo krótsza czy też że celem tej reformy było skrócenie postępowania przygotowawczego. Nie: celem reformy jest szybsze uzyskanie prawomocnego orzeczenia w sprawie, po rozpoznaniu dwuinstancyjnym, zgodnie z prawdą ujawnioną dzięki stronom w procesie. Chodzi o skończenie z patologią wielokrotnego powracania ze sprawą na wcześniejszy etap, wielokrotnego rozpatrywania jej w pierwszej instancji, wielomiesięcznego pisania uzasadnień zamiast orzekania w nowych sprawach.

W ostatnich tygodniach doszła też do głosu, mocniej niż dotychczas, metoda lekceważenia osób zaangażowanych w przygotowanie tej reformy, a także formułowania twierdzeń, że w jej przygotowaniu pominięto głos praktyków czy też że działano pochopnie. W jednej ze swoich wypowiedzi prok. Jacek Skała twierdził, że na konsultację projektów dano praktykom jedynie kilkanaście godzin, co jest całkowicie niezgodne z prawdą. Zresztą, jak postąpić wobec innej aroganckiej wypowiedzi tej osoby, która zechciała podzielić się na Twitterze opinią, że „Komisja Kodyfikacyjna przygotowała katastrofalną reformę. Jej członkowie powinni a) milczeć i kasować za komentarze; b) do dymisji”.


Pozostało jeszcze 37% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • praktyk sądowy(2015-09-19 01:36) Odpowiedz 00

    Z tą reformą jest jak z planowaniem bitwy przez pewnego króla, który zaakceptował plany swych generałów, ale wprowadził pewne poprawki do przedstawionych mu map terenu - jak się wyraził, od teraz jezioro przeniesiemy tu, las tu, a brzeg morza na drugą stronę mapy. Podobnie z naszymi prof-reformatorami, którzy zmienili proces karny nie zastanawiając się, czy poszczególne instytucję będą na to w praktyce przygotowane. Już teraz widać, że ta reforma będzie porażką, gdyż nawet kierunkowo jest błędna, wprowadza najgorsze wzorce włoskiego procesu karnego, gdzie jak wiadomo sprawy toczą się najdłużej. Wszystko oczywiście pod hasłem przyspieszenia procesu. Wystarczyło zmodyfikować w kilku miejscach dotychczasowy kpk i procesy by przyśpieszyły. Policja i Pr-ra są systemowo nieprzygotowane i niedoinwestowane, Sądy odwoławcze to samo - nie będąc znacznie doetatyzowane znowu będą uchylać wyroki (w tym zakresie założenia reformy są słuszne, ale dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane), gdyż nie będzie komu prowadzić postępowania dowodowego w II inst. Przykładowo tylko o rzetelności pracy reformatorów już choćby świadczy porównanie brzmienia nowego 437 par 2 in fine kpk (słowo -wyłącznie), z niezm. brzmieniem 438 czy 440 kpk. Tyle w temacie. Ciekawe jakich praktyków słuchała ta komisja. Już teraz widać, że będzie dłużej, o wiele drożej (obrońcy na życzenie dla każdego nie ma nawet w bogatych państwach zach. europy) i często bardziej niesprawiedliwie (przykładowo niejeden sędzia posłucha autorów reformy i będzie orzekał pasywnie na zasadzie prawdy formalnej stron). Na koniec pytanie do takich jak wyżej autorów reformy - po co zostawili w kpk zasadę prawdy materialnej? Gratuluję pomysłodawcom dobrego samopoczucia.

  • M(2015-09-19 12:59) Odpowiedz 00

    @sputnik
    Uprzejmie zapytuję przedmówce jak miał się przygotować organ ochrony prawnej mający działać na podstawie i w granicach prawa:
    1)jeżeli ustawa o prokuraturze , pozostaje bez nowelizacji mimo bezskutecznych próśb i gróźb środowiska , przypominam że Prokuratura i Policja nie posiadają inicjatywy ustawodawczej, zatem to raczej Pana Ministra Królikowskiego obciąża fakt, wdrożenia ustawy bez jej oparcia w systemie prawnym
    2) To właśnie komisja i kolejni ministrowie( posiadający i nie posiadający "pozytywnej szajby") ignorowali stanowisko prokuratury i policji, odwołując się do "ducha prawa" "czy dobrej woli" i szumną nowelizację ograniczyli do zmiany postępowania przed sądem, całkowicie pomijając postępowanie przygotowawcze, a także całkowicie stanowisko Prokuratury co również zdaje się obciążać komisję i Pana Ministra
    3.Budżet Prokuratury pomimo rosnących obowiązków nie został zwiększony, ( przypominam, że regulamin nakładający zwiększenie w/w obowiązków to ...rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości, a zatem chyba również zarzut błędnie adresowany do Prokuratury zamiast do Pana Ministra
    4.To komisja i Ministerstwo w ramach sporządzili nowelizację od nowelizacji i 3 inne nowelizacje, co raczej nie sprzyjało próbie usystematyzowania sytemu prawnego

  • gość(2015-09-21 20:56) Odpowiedz 00

    Prawdziwy Polaku ! Myślisz może że skoro nie radzą sobie z nowymi przepisami doświadczeni policjanci i prokuratorzy to nowi poradzą sobie lepiej ? I że te zwolnienia rozwiążą problem bałaganu, który spowodowany jest m.in. nieprecyzyjnością nowych przepisów ?

    Odnośnie twierdzeń o 7 latach na przygotowania to warto wskazać, że ostatnie zmiany do nowelizacji weszły w życie jeszcze w tym roku, a osoby, które zakupiły kodeksy w kwietniu - miały już nieaktualne na 1 lipca brzmienie szeregu przepisów.
    To jakie 7 lat ? Czy nie byłoby rozsądne, by czas przygotowań liczyć od chwili opracowania pełnego tekstu zmian ? A nie od czasu, gdy ktoś zapowiedział, że coś zmieni ?

  • PPR(2015-09-18 22:49) Odpowiedz 00

    Reforma jest skazana na porażkę z paru powodów(a szkoda bo posiada wiele dobrych stron):
    1.napisana przez osoby, które w sądzie rejonowym bądź okręgowym nie spędziły za dużo czasu, a doświadczenie maja czysto teoretyczne(przy wokandzie złożonej z 30 spraw chciałbym zobaczyć te kwieciste przemowy i rozbudowane tezy dowodowe, w międzyczasie obsługę dyżurów zderzeniowych ,sekcji, własnych postepowań, przesłuchania wskazanych przez policję kluczowych świadków, pisanie apelacji i zażaleń i przyjmowanie interesantów, udział w sprawach PC i Pa, no i oczywiście zastępowanie nieobecnych
    2.postepowanie przygotowawcze obecnie jest niemożliwe do przeprowadzenia, dzielenie akt na zbiory a-g ( nawet przy przyjęciu ograniczenia tylko do anonimizacji i zbioru C jest chore)art 59a bedzie rozwalał postępowania prawie ukończone, mania doręczania pouczeń, zaznajamiania i pokazywania przy TA wszystkich materiałów przy wieloosobowych śledztwach jest sprzeczne z logika i celem postępowania przygotowawczego, ważność informacji z US ( kiedy i tak dotyczą PIT z zeszłego roku )przez 30 dni to juz ignorancja, konieczność siedzenia prokuratorów na wokandach w sprawach o 178a albo 209 jest bezcelowe i marnuje ich czas.
    3.Policja z komend powiatowych i miejskich nie jest przygotowana na samodzielne prowadzenie postepowań
    4.obligatoryjne orzekanie świadczeń 5.000 i 10000 jest iluzją
    5.odpowiedzialnosc odszkodowawcza za stosowanie środków i zabezpieczeń majątkowych nawet w przypadku skazania wydaje sie niezrozumiała i paraliżować bedzie ich stosowanie
    6.zaznajamianie z aktami i wskazywanie wydzielonych materiałów powoduje ze zamiast pisać akty oskarżenia konstruuje sie zarządzenia i postanowienia bez żadnej wartości dla celow postepowania,
    7. Można by tak wymieniać ale całość można ograniczyć do pytania :gdzie w tej zgodnej z orzecznictwem etcs nowelizacji pełnej praw stron miejsce na zwyczajną sprawiedliwość ?

  • Smt(2015-09-18 22:34) Odpowiedz 00

    Reforma jest spartolona- zmieniono procedurę, ale nie przygotowano sił i środków żeby zapewnić odpowiednie możliwości jej wykorzystania.
    W efekcie dochodzi masę papierkowej roboty, od której jakość orzekania nie ma szans się poprawić.

  • Syzyf(2015-09-18 20:59) Odpowiedz 00

    To nie spisek przeciwko komisji ale konsternacja, bo reforma okazuje się zbyt trudna dla policji i niepraktyczna, i niebezpieczna dla prokuratury. Nowych spraw karnych nie ma. To nie wprowadzanie, ale koniec tej reformy. Czekamy na kolejne. Oby udane.

  • mm(2015-09-19 23:49) Odpowiedz 00

    Może mnie wystarczy odwagi aby zapytać czy istniał ktoś kogo można by nazwać głównym koordynatorem reformy i czy powołujący tego kogoś do pełnienia takiej funkcji określił cel generalny reformy i jakieś kilka mierników oceny efektywności reformowania. Obawiam się, że cel był mętny, coś w rodzaju "zmienić" albo "poprawić" czy "wzmocnić" a miernika ani jednego. Istnieje Szef sektora władzy sądowniczej i to jest Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Nawet w czasie wielkich uroczystości państwowych stoi obok Prezydenta, Premiera i Marszałka Sejmu. Cały ten bajzel jest coraz większym bajzlem ponieważ ci Pierwsi Prezesi SN nie zamierzają pełnić takiej funkcji, nawet jeden z nich otwarcie mówił, że nie ma żadnej idei i nie zamierza mieć. Premier absolutnie nie, nie, nie, Marszałek Sejmu pełni tylko funkcję kierownika kancelarii i tez nie, Prezydent nie, Minister jest więźniem politycznym, więc pojawia się Pan Królikowski i oczywiście musiał się czołowo zderzyć ze strukturą przez nikogo nie koordynowaną, gdzie nikt za nic nie odpowiada. Odpowiedzialność za rezultat zderzenia ponosi ten, kto gdzieś próbował jechać ale nie było wiadome gdzie, więc rozbił się o pierwsze drzewo przy Alei Seremeta. Nie róbcie sobie żartów ze sprawiedliwości bo ta piekarnia ma monopol na pieczenie wyroków a wychodzą z niej straszne gnioty za które ludzie muszą płacić nawet życiem.

  • Sputnik Filkenstain(2015-09-19 21:41) Odpowiedz 00

    Organy ochrony prawnej mają swoich szefów - czy to Prokuratora Generalnego, czy to KGP czy Ministra Spraw Wewnętrznych. Jak oni przygotowali się do reformy? No, tak jak widać. Dlaczego ich nie krytykujecie? Ano dlatego, że nie macie odwagi.

    Komisja kodyfikacyjna działała w ramach udzielonego jej mandatu, który obejmował nowelizację sądowej procedury karnej i z tego zadania wywiązała się dobrze. Wielokrotnie zwracała uwagę resortom, że powinny także znowelizować swoje ustawy. Resorty widocznie były zajęte ważniejszymi sprawami, albo po prostu uznały że co im tam jakaś komisja będzie coś zalecać, więc teraz pretensje do siebie a nie do komisji. Przez siedem lat było wystarczająco czasu żeby się zorganizować.

    Dla przypomnienia tylko zwrócę uwagę, że prof. Królikowski był w MS podsekretarzem stanu oddelegowanym do pracy w konkretnym zakresie, a nie Ministrem Sprawiedliwości.

    Te wszystkie żale do komisji czy jej członków są zupełnie chybione. Pretensje możecie mieć do swoich przełożonych że nie zadbali o odpowiednią organizację pracy i jej przygotowanie. Jeśli oczywiście wystarczy wam odwagi żeby je artykułować.

  • Olo(2015-09-19 15:34) Odpowiedz 00

    Panie sputnik reform nie wprowadza ministerstwo tylko rząd a głosuje nad tym Sejm :)

  • Prawdziwy polak(2015-09-21 10:16) Odpowiedz 00

    Dno czy nie dno, to jest obowiązującym prawem i tak policja jak i prokuratura mają obowiązek go stosować.

    A jeśli nie potrafią lub sobie nie radzą, to mogą zawsze się zwolnić albo podać do dymisji. Na ich miejsce przyjdą tacy którzy sobie poradzą.

  • Sputnik Filkenstain(2015-09-19 12:33) Odpowiedz 00

    Olo, Minister Sprawiedliwości nie odpowiada za ministerstwo finansów.

  • jorry123(2015-09-19 07:23) Odpowiedz 00

    jak widać po wpisach silne lobby prokuratrske nie może się pogodzić z tym, że skończyłysię czasy oskarżania na wszelki wypadek, bo zbliża się koniec miesiąca i trzeba wyrobić statystykę, a potem niech się sąd całymi latami martwi... Zresztą przykład idzie z góry, boprzeciez obstrukcję zaczął prok. generalny...

  • Olo(2015-09-19 12:28) Odpowiedz 00

    obligatoryjnym składnikiem każdego aktu oskarżenia jest zaświadczenie o sytuacji majątkowej oskarżonego które ma pochodzić okresu 30 dni przed wniesieniem aktu oskarżenia. Aktualne zaświadczenia są z 2014 roku. Czyli trzeba zwracać wszystkie akty oskarżenia? :) o taką szybkość panu byłemu ministrowi chodziło ? ;)

  • Sputnik Filkenstain(2015-09-19 12:03) Odpowiedz 00

    Reforma była przygotowywana od 2008 roku, mamy rok 2015. To jest ile, 7 lat?

    7 lat miała prokuratura i policja na przygotowanie się. Nie przygotowała się w dużej mierze dlatego, że uważała że jak się nie przygotuje to reforma nie wejdzie. Więc nie musi bo nie chce.

    A tu taka niespodzianka.

    Czyja to wina? Oczywiście, tego kto sie nie przygotywał. No to teraz niech ponosi konsekwencje a nie lamentuje.

  • yan(2015-09-19 10:13) Odpowiedz 00

    @ Sputnik
    To nie jest opór leśnych dziadków, to są proste do przewidzenia konsekwencje. Skoro teraz jest problem, przy mniejszych wymogach, to przy większych będzie jeszcze gorzej. Oczywiście najbardziej ucierpi na tym sprawiedliwość, bo duże ryby będą brały adwokatów, którzy w przypadku dużych ryb, będą zajmować się głównie ich sprawami. A prokurator będzie miał tych spraw setkę. Tu już zaczyna działać matematyka:
    dla grubej ryby = dostępny czas pracy adwokata / 1
    od strony prokuratora = dostępny czas pracy prokuratora / 100
    Do tego adwokata motywuje zysk, a prokuratora statystyka. Sprawa gruba i trudna jest liczona tak samo jak sprawa prosta. Liczy się sztuka - jak PRL-owskim wojsku z filmu Kroll.
    O pismach kierowanych do sądu przez policję, to już nawet nie ma co wspominać. O ile policja do dobrzy fachowcy w swojej dziedzinie - czyli wytropieniu sprawcy, to już pisma sądowe to niestety jest w wielu przypadkach porażka. I nie jest to nawet wina tych policjantów, tylko niedorzecznego systemu, który robi ze śledczych pełnomocników procesowych - nieprawników, którzy w starciu z dobrym adwokatem w sprawie kontradyktoryjnej (bez interwencji sędziego) nie mają praktycznie żadnych szans.

  • Prorok(2015-09-21 09:03) Odpowiedz 00

    Sądzę że zaczyna sie walka o przewodniczenie Komisji w następnej kadencji. Pan Królikowski ma ochotę na stanowiska. Dlatego broni zapamiętale "dorobku" Komisji. Ten dorobek to totalne dno. Kompletna porażka. Dlatego tag nerwowo pan Królikowski i pozostali profesorzy reagują nawet nie na słowa krytyki ale zastaną sytuacje czyli paraliż policji i prokuratury wywołany durnymi przepisami.

  • Radca prawny(2015-09-19 10:07) Odpowiedz 00

    "Zła wola, brak chęci, nie potrafią sprostać, niech zmienią prace jak sobie nie radzą " takie tłumaczenia słyszę od zwolenników reformy, a moze po prostu warto spojrzeć w lustro i powiedzieć ze reforma procesu bez jednoczesnej reformy postępowania przygotowawczego, zapewnienia środków i wsłuchania sie w głosy praktyków to jak wymiana jednej z 4 opon na zimową i wmawianie wszystkim ze teraz to pojedziemy i po lodowisku..a potem jak sie samochód rozbije to powiedzieć ze to wina złej woli kierowcy i niechęci do nowości

  • Sputnik Filkenstain(2015-09-19 09:32) Odpowiedz 00

    Reforma stała się faktem, natomiast musi jeszcze dojść do zmian mentalnych. Ci co mówią że "się nie da" i którzy do 1 lipca trzymali kciuki za to że żadna reforma nie będzie są oczywiście sfrustrowani, no ale trudno - albo się nauczą pisać te tezy dowodowe do aktów oskarżenia (ostatnio był artykuł że część prokuratorów nie umie - to o nich), albo poszukają sobie innej pracy, a ich miejsce zajmą młodzi którzy po pierwsze chcą (bo to jest sedno sprawy), a po drugie potrafią.

    Jak wszędzie przy każdej reformie leśne dziadki robią opór i to jest normalne. Z czasem przejdzie.

  • yan(2015-09-19 09:11) Odpowiedz 00

    Jak się chce czymś zarządzać, to najpierw trzeba się przyjrzeć co się ma do dyspozycji, a potem gospodarować w ramach tych środków.
    My mamy wóz drabiniasty z urwanym kołem, tymczasem PO-wski minister wymyślił sobie, że mamy do tego wozu doczepić spojler (kontradyktoryjność) i udawać ferrari (system anglosaski).
    Jak będzie tego skutek - to każdy racjonalnie myślący przewidzi.

  • mm(2015-09-19 07:40) Odpowiedz 00

    Największym zagrożeniem dla sprawiedliwości może być sędzia, dla rodziny rodzina a dla państwa państwowiec. Intencje są istotą spraw ludzkich i to one powinny być dobrze rozpoznawane (kontrolowane, monitorowane) w sądzie.
    Uczestniczyłem jako oskarżony w procesie karnym "kontradyktoryjnym" dawno przed reformą bo już w roku 1995 w sprawach rodzinnych o tzw. znęcanie. Multum świadków ze strony żony normalnie wypróżniało się bezwstydnie przed (bardzo młodym) sędzią ze wszystkich otworów na raz jakie człowiek naturalnie posiada. Na podstawie tych "g-dowodów" sędzia wlepił wyrok karny więzienia w zawieszeniu. Zdaje się, że naprzód inicjator postępowania czyli zgłaszający problem do prokuratora czy do sądu powinien być zobowiązany do prezentacji własnego precyzyjnie zdefiniowanego celu aktywności procesowej bo jeśli ma zamaskowane zamiary bandyckie wobec własnej rodziny czy przywołani świadkowie to chyba wymiar sprawiedliwości nie jest od realizowania takich strategii.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama